Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej przygotowuje projekt zmian kodeksu drogowego. Celem nadrzędnym jest rejestrowanie w naszym kraju samochodów z kierownicą po prawej stronie. Jednak Komisja Europejska stawia warunki…
fot. Nissan
Temat ten krąży już od jakiegoś czasu, jak chęć odwołania Pani Hanny Gronkiewicz-Waltz. Na razie jest w fazie uzgodnień międzyresortowych – o czym poinformowała Rzeczpospolita.
Opisywanie projektu jest nudne jak, jak pokazywanie tych samych polityków w telewizji. Słowotok, wyszukana erudycja, małe kłamstwa, a na koniec wszystko pozostaje jak zwykle.
Wymieńmy zatem najważniejsze warunki stawiane przez KE:
- nowelizacja znosi przekładkę, która może kosztować nawet 3-10 tys. zł,
- zabronione będzie wyprzedzanie takimi samochodami na drogach jednojezdniowych,
- składki OC dla „anglików” maja być wyższe;
Co to będzie oznaczać dla polskiego rynku motoryzacyjnego?
Jedynie dalsze kłopoty. Z całą pewnością spadnie sprzedaż nowych samochodów w salonach, gdyż auta sprowadzane z Wysp mogą być tańsze, nawet o 30 proc.
Obecnie opłaca się sprowadzić kilkuletnie auto dobrej klasy z Wielkiej Brytanii i wykonać przekładkę u bardzo dobrego fachowca (naciągaczom i partaczom dziękujemy). Nie dość, że koszty są znacznie niższe, to mamy pewność, że sprowadzone auto nie jest po przejściach, ma wszystkie "papiery" i bogate wyposażenie.
- przeczytaj koniecznie - fachowcy w branży, sprawdziliśmy i polecamy
- rozmowa z profesjonalistą - Andrzej Mazur
Źródło: Rzeczpospolita