Długo oczekiwany bezzałogowy lot na Marsa stał się faktem, a sam manewr lądowania na Czerwonej Planecie pracownicy NASA określali jako „siedem minut grozy”. Lądowanie nastąpił o godz. 21.55 czasu polskiego i było transmitowane przez NASA.
fot. NASA
Wcześniej było wiele nieudanych prób, tym razem łazik bezpiecznie osiadł na Czerwonej Planecie. Będzie tu niemal dwa lata i ma między innymi prowadzić badanie pod kątem możliwości zaludnienia Marsa. Elon Musk chce wysłać na tę planetę co najmniej milion ludzi, niestety bez możliwości powrotu na Ziemię.
Perseverance (ang. wytrwałość) miał wylądować w kraterze Jezero o średnicy 49 km. Naukowcy przypuszczają, że kiedyś mogło być tu jezioro. Po raz pierwszy do badań zostanie użyty dron o zasięgu do 50 m. Atmosfera Marsa składa się między innymi z dwutlenku węgla (niemal 95 proc., azotu i argonu ), ale można drogą chemiczna pozyskać z atmosfery czysty tlen.
Łazik Perseverance posiada masę startowa 1025 kg, a do jego zasilania użyto generatora radioizotopowego o mocy 110 watów. Sygnały z łazika docierają na Ziemię z 11 min. opóźnieniem i są retransmitowane przez sondy orbitalne MAVEN i Mars Reconnaissance Orbiter (MRO).
Koszt całego projektu „Mars 2020” wyniósł 2,4 mld dol. a na dalsze prowadzenie prac wydano kolejne 300 milionów dolarów. Sam lot na Czerwoną Planetę trwał 7 miesięcy. Warto dodać, iż to dopiero początek ofensywy marsjańska - w kierunku Marsa, niemal równolegle, lecą kolejne sondy: chińska i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
autoflesz.com
Źródło: NASA, TVP