Rośnie import aut z drugiej ręki – pandemia zmienia optykę na auta używane

Sprowadzamy coraz więcej samochodów, zarówno od naszych sąsiadów zza Odry, jak również ze Szwajcarii, Belgii, Holandii czy Szwecji. Ale przebojem wjeżdżają na polski rynek auta ze Stanów Zjednoczonych.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / bmw e91 3.0d 245 KM...

Do kraju sprowadziliśmy w ubiegłym roku znacznie więcej aut ze Stanów Zjednoczonych niż  w roku 2019 – wynika z raportu Samaru. Czy były to tzw. okazje, czy tylko auta z przeszłością?
Instytut  Samar raportuje, że na 814 787 używanych samochodów, jakie trafiły do Polski w ubiegłym roku w ramach tzw. prywatnego importu 33 367 sztuk przypłynęło ze Stanów Zjednoczonych.

Kolejna ciekawostka nie dotyczy potężnych wersji silnikowych i ociekających chromem modeli. Popularność zyskuje Ford z wynikiem 5650 rejestracji w Polsce. To zdecydowany numer jeden wśród importu zza Oceanu. Prowadzi Mustang (1 531 rejestracji), przed Fusionem (1088 rejestracji) i modelem Escape (1088 rejestracji).
Drugie miejsce, co już nikogo nie dziwi,  zajmuje  BMW. Na koniec 2020 roku przypłynęło do Polski 3 681 aut bawarskiego koncernu.  Najliczniej reprezentowana była seria 3 (1 007 rejestracji) jak również seria 5  (603 rejestracje). Coraz częściej sprowadzamy też kultowa już serię X3 (pierwszej generacji produkowana od 2003 -2010 roku). Trzecie miejsce należy do Audi (3 012 rejestracji), głównie  Q5 (525 rejestracji) i A4 (516 rejestracji).

Zainteresowaniem cieszy się także  Mercedes-Benz 4. miejsce  (2 567 rejestracji) oraz Dodge (2 023 rejestracje). Co ciekawe całkiem sporo, bo aż 35,1 proc. sprowadzonych z USA samochodów posiadała silniki o pojemności powyżej 3 litrów.

Jak wynika ze statyk PZM, gdzie rzeczoznawcy mają sporo zamówień na tego typy wyceny, zdecydowana większość to modele po przejściach, z dużymi uszkodzeniami. Na zdjęciach wyglądają ładnie, pod lakierem kilogramy szpachli i blacharskich niedoróbek.
Dokładnie widać, że w Stanach nie znajdziemy takich mistrzów blacharskiego sztychu, jak w Polsce. Daleko im także do wyjątkowego artysty w tym fachu jakim jest Artur Tussik z Litwy, który potrafi skasowane Lamborghini Gallardo doprowadzić do stanu...  niemal salonowego.

Pandemia mocna namieszała w imporcie aut, szczególnie z Niemiec, gdyż lockdown obowiązujący do końca lutego (będzie prawdopodobnie przedłużony) znacznie zawężył ścieżkę importu do Polski, co widać także na największych portach ogłoszeniowych. Niemniej, auta używane znajdują coraz więcej nabywców. To oczywiście konkurencja dla tzw. okazji salonowych, które jak wiemy i tak mocno podrożały. Warto dodać, że polski ustawodawca znów zaczyna kombinować z akcyzą na samochody. Przypomnijmy, że nadal obowiązują dwie stawki podatku akcyzowego:
•  3,1 proc. wartości pojazdu o pojemności silnika mniejszej niż 2000 cm3
•  18,6 proc. wartości pojazdu o pojemności silnika większej niż 3000 cm3

- przeczytaj także: 

redakcja autoflesz.com

Źródło: Instytut Samar

Publish modules to the "offcanvas" position.