Zastanawiacie się dlaczego dość często na naszych łamach występuje SsangYong. To proste, za kilka lat będzie tak dobrze znany jak Hyundai i Kia, a wcześniej Daewoo. To czwarta marka w Korei Pd., dodajmy szybko wspinająca się na szczyty. Po Nowym Rodiusie, Korando po liftingu ma szanse zadebiutować kolejne dziecko koreańskiego koncernu. LIV-1 jest jeszcze w fazie koncepcyjnej, ale filozofia projektowania napawa optymizmem.
fot. SsangYong
Przypomnijmy jeszcze jeden fakt. Niemal wszystkie redakcje skrytykowały Nowego Rodiusa, później tylko kilka przepraszało za tak negatywne opinie. Naszym zdaniem, a potwierdzają to dotychczasowe testy Korando, Actyon Sports, to naprawdę dobry produkt z wkładem Daimlera. Problem w tym, że nadal zbyt nieśmiało promowany, przynajmniej w Polsce. Zwracamy też uwagę, że niektórzy dealerzy już zauważyli potencjał koreańskiej marki np. Auto-Postek z Gdańska i Elbląga, Adamowicz Gdańsk, Moto-Champ Bydgoszcz czy Krakowska Grupa Dealerów.
Po debiucie w Genewie SIV-1 koncepcyjnego SUV-a SsangYong wydał dwa renderingi tego samego projektu nazwanego LIV-1. Właśnie pod tą ostatnią nazwą model ten będzie pokazany na Seul Motor Show 28 marca, LIV-1. Już na komputerowych szkicach robi wrażenie.
LIV, w uproszczonym tłumaczeniu oznacza "nieograniczone połączenie samochodowego kunsztu”. Koreańczycy to rozumieją, Europejczycy niekoniecznie. Aczkolwiek po najbliższym debiucie, wszystko będzie jasne.
fot. SsangYong
LIV-1 concept, jak powiedzieliśmy, będzie jednym z wielu pojazdów zaprezentowanym na Korea International Exhibition w Ilsan. SsangYong odpowie wówczas na kilka pytań dotyczących wyposażenia, ceny i ewentualnej sprzedaży w Europie. Żałujemy tylko, że SsangYong nadal wzbrania się przed wejściem modelowym do klasy B/C. Przy bardzo dobrej cenie i 5-letniej gwarancji, i nowatorskiemu stylowi projektowania sukces byłby pełny.
Źródło: Carscoop
