Rozpoczął się czwarty dzień poszukiwań, zaginionego samolotu pasażerskiego linii Malaysia Airlines (MAS). Boeing 777-200 z 239 osobami na pokładzie, który wystartował 8 marca z lotniska Kuala Lumpur o godzinie 00:41 czasu lokalnego. Po 40 minutach lotu kontakt radarowy ze statkiem powietrznym się urwał. Sztab akcji poszukiwawczej rozważa kilka hipotez, w tym porwanie statku powietrznego.
fot. S. Grimpe
Lot MH370 w drodze do Pekinu leciał korytarzem R208 w kierunku punktu drogi IGARI na wysokości 35 tys. stóp (typowa wysokość rejsów trasowych, ok. 10668 m), gdy kontakt radarowy o godzinie 01:22 został przerwany. Statek powietrzny znajdował się około 90 mil morskich od wybrzeża Kota Bharu w miejscu, gdzie Kontrola Ruchu Lotniczego (ATC) przekazuje dane pilotom o zmianie częstotliwości z Subang Center (Malezja) do centrum Ho Chi Minh (Wietnam). Niestety, lot MH370 nie nawiązał kontaktu z wietnamskim Centrum Ruchu Lotniczego, co więcej nie wysłano żadnego komunikatu, z co najmniej kilku transponderów i innych urządzeń elektronicznych.
Statek powietrzny do tej pory nie wylądował na żadnym dostępnym lotnisku i został uznany za zaginiony. Rozpoczęła się na morzu i w powietrzu międzynarodowa operacja ratunkowo-poszukiwawcza (SAR), która potrwa do odwołania. Według morskich usług informacyjnych, głębokość oceanu w tym rejonie wynosi od 35 do 120 metrów.
Piloci podczas lotu nie zgłaszali stacjom naziemnym, żadnych awarii czy informacji o zagrożeniu SP. Kapitan Zaharie Ahmad Shah (53 lata) nalot 18.365 h i pierwszy oficer Fariq Ab.Hamid (27 lat) nalot 2763 h, są doświadczoną załogą
Kliknij na mapę aby zobaczyć historię lotu MH370 | flightradar24.com
Boeing 777-200 o nr rejestracyjnym: 9M-MRO rozpoczął regularne loty 14 maja 2002 roku w liniach Malaysia Airlines (MAS) (11,8 lat). Statek powietrzny napędzany jest dwoma silnikami odrzutowymi Rolls Royce Trent 890.
Wstępna hipoteza, zakłada, że Boeing 777 rozbił się w morzu z 227 pasażerami i 12 członkami załogi na pokładzie. Zaginieni pasażerowie pochodzą z 14 różnych krajów, wśród których jest dwójka niemowlaków, a także co najmniej dwóch pasażerów posługujących się skradzionymi paszportami. W czasie lotu, lokalne warunki pogodowe były dobre, nie odnotowano turbulencji lub niekorzystnych warunków meteorologicznych na planowanej trasie przelotu.
Po 3 dniach poszukiwań, mimo systemów ratunkowych i zaawansowanej elektroniki oraz prób kontaktu poprzez sieć telefonii komórkowej i systemów satelitarnych nie odnaleziono statku powietrznego lot MH370. O dalszej akcji poszukiwawczej będziemy informować. Ratownicy twierdzą, że po czterech dniach - po prawdopodobnej katastrofie - nikt z pasażerów nie przeżył. Ale cuda się zdarzają...
Kolejne fakty: w piątym dniu poszukiwań, okręty Marynarki Wojennej Indii, rozpoczęły patrolowanie w Cieśninie Malakka, wzmacniając grupę poszukiwawczo-ratowniczą (SAR). Operacja ma na celu odnalezienie zaginionego w sobotę SP Malaysia Airlines (MAS) MH370.
Dodatkowo oprócz chińskich satelitów, Indie w poszukiwania angażują swojego nowego satelitę szpiegowskiego Rukmini w celu uzyskania jakiejkolwiek wskazówki, które może doprowadzić śledczych do zaginionego samolotu.
Obecnie operacja SAR weszła w piąty dzień w której uczestniczy ponad 40 statków i 26 samolotów z różnych krajów.
Jeżeli chcesz pomóc w poszukiwaniach statku powietrznego MH370 to wejdź na stronę http://www.tomnod.com
Firma satelitarna DigitalGlobe od wtorku, codziennie będzie aktualizować 600 tys. zdjęć satelitarnych z rejonu poszukiwań. Użytkownicy mogą oznaczać zdjęcia na stronie internetowej, jeśli widzą; wrak, tratwy ratunkowe, wycieki ropy lub inne nierozpoznane dowody.
Minął szósty dzień poszukiwań statku powietrznego i jak do tej pory lot MH370 z 239 osobami na pokładzie, posiada status - zaginiony.
Przedłużające się w czasie poszukiwania spowodowały, ujawnienie długotrwałych napięć i kłótnie między Malezją, Chinami i innymi uczestnikami zaangażowanych w próbę rozwiązania tajemniczego zaginięcia samolotu pasażerskiego.
Prawdopodobną przyczyną powstałego napięcia w grupie poszukiwawczo-ratunkowej (SAR), są sprzeczne informacje na temat trasy przelotowej, informacji o rzekomo działających telefonach komórkowych czy zdjęć satelitarnych opublikowanych przez Chiny, na których widnieją unoszące się w Morzu Południowochińskim na południowym krańcu Wietnamu, elementy mogące pochodzić z Boeinga 777-200ER. Samoloty z Malezji i Wietnamu przeszukały zaznaczony przez Chińczyków obszar, ale nic nie znalazły. W czwartkowej codziennej odprawie, malezyjski minister transportu Hishammuddin Husajn powiedział dziennikarzom, że Chiny przedstawiły zdjęcia satelitarne, które nie wnoszą nic do sprawy i zostały uwolnione "przez pomyłkę i nie wykazują żadnych szczątków". Na pewno stanowisko ministra Malezji w sprawie zdjęć satelitarnych nie poprawi stosunków współpracy w poszukiwaniu zaginionego Boeinga 777.
Szef Sił Powietrznych Malezji powiedział w środę, że niezidentyfikowany obiekt w sobotę w nocy pojawił się na wojskowym radarze około 200 mil (320 kilometrów) na północny zachód od Penang, Malezja, eksperci obecnie analizują dane radarów cywilnych i wojskowych w celu ustalenia czy sprawa dotyczy lotu MH370, czy to fałszywa informacja.
Dużym zaskoczeniem jest informacja Wall Street Journal powołującą się na amerykańskiego badacza, która utrzymuje, że z raportu danych z silników odrzutowych Trend 890 wynika, iż pracowały one jeszcze około czterech godzin po zniknięciu z radaru, co całkowicie stawia na głowie akcje ratunkową i rozszerza na olbrzymi obszar zasięg operacji (SAR). Informacja ta została przez firmę Rolls-Royce i rząd Malezji zdementowana. Obszar poszukiwania zwiększył się do 35.800 mil kwadratowych (92.600 km kwadratowych), dla zobrazowania to wielkość Portugalii.
Chiny, są bardzo mocno zaangażowane w poszukiwania, ponieważ, aż 153 chińskich obywateli znajdowało się na pokładzie, dodatkowo w środę oskarżyły władze malezyjskie o rozpowszechnianiu informacji w "chaotyczny" sposób.
Wielką zagadką są systemy elektroniczne i ratunkowe Boeinga 777-200ER, które od feralnej soboty milczą, utrudniając lokalizację SP. Eksperci twierdzą, że tak poważna awaria systemów elektrycznych jest mało prawdopodobna ( modem C). Wyjaśnieniem dlaczego nie działa transponder, system który identyfikuje SP dla cywilnych systemów radarowych i innych samolotów w pobliżu, jest możliwość wyłączenia przez pilota lub pasażera z wiedzą techniczną, nie mniej jednak są to dane telemetryczne nie usuwają samej pozycji SP z radaru kontroli ruchu powietrznego.
Wreszcie konkrety (czwartek, godz. 17:01):
– Mamy informacje wskazujące, że samolot spadł nad Oceanem Indyjskim – powiedział pracownik Pentagonu, z którym rozmawiali dziennikarze serwisu ABC news. Dodał, że dane wskazują na lot przez jeszcze cztery lub pięć godzin po zniknięciu z radarów
W ciągu najbliższej doby amerykański niszczyciel USS Kidd powinien dotrzeć do miejsca, gdzie prawdopodobnie rozbił się samolot. Jeśli tak jest, jak podaje Pentagon, to w jaki sposób dzwoniły telefony komórkowe zatopione na głębokości 100 lub więcej metrów? Jeśli twoja Nokia lub Samsung wpadnie przez nieuwagę do herbaty, to już masz problem. Tu, po kilku dniach - zakładamy, ale nie wiemy - na dużej głębokości komórki dzwoniły jak w salonie T Mobile. /źródło: fakt.pl/
Jak dotąd nikt nie zapytał, cóż cennego lub kogo ważnego przewożono na pokładzie SP Malaysia Airlines. Naszym zdaniem, to może być klucz do zagadki.
Światełkiem w tunelu są satelity, które wykryły słabe impulsy elektroniczne pochodzące z SP Malaysia Airlines (MAS) lot MH370. Odebrane sygnały były bardzo słabe i nie dostarczyły żadnych informacji o tym, gdzie obecnie znajduje się samolot pasażerski.
Wychwycone sygnały pochodzą z tzw. konserwacji systemów i rozwiązywania problemów, które zostały włączone i są gotowe do komunikacji z satelitami. System przesyła krótki impuls radiowy, około raz na godzinę. Na tę chwilę udało się wychwycić - w zależności od źródeł pięć lub sześć sygnałów serwisowych. Jednakże sam sygnał nie jest miarodajnym dowodem, że samolot był w powietrzu lub na ziemi.
Obecnie (7-dzień) w poszukiwaniu Boeinga 777-200ER Malaysia Airlines (MAS) lot MH370 uczestniczy 57 statków i 48 samolotów z czternastu krajów.
Sobota (godz. 11:13) - władze Malezji są niemal pewne: samolot Boeing 777, który tydzień temu zaginął po starcie z Kuala Lumpur, został uprowadzony. Dlaczego? Wśród pilotów głośno się mówi, że na pokłąłdzie statku powietrznego przewożono duże ilości złota! Nie myślcie jednak, że to złoto Amber Gold.
Jeśli ta hipoteza się potwierdzi, to kapitan Boeinga musiał wiedzieć o takiej "przesyłce", ale czy mógł wyłączyć wszystkie urządzenia do elektronicznej radionawigacji i systemów telemetrycznych?
Policja przeszukała domy obu pilotów, obecnie trwa analiza symulatora lotu kapitana Zaharie Ahmad Shah.
Niedziela (godz. 02:13) - Aircraft Communication Addressing and Reporting System (ACARS) - system transmisji cyfrowej, który podczas lotu w czasie rzeczywistym pozwala wymieniać krótkie wiadomości tekstowe pomiędzy statkami powietrznymi i stacjami naziemnymi, pracujący za pośrednictwem fal radiowych, został wyłączony po około 30 minutach lotu, gdy Boeing 777 znajdował się w obszarze Malezji. Około 10 minut później w obszarze ATC, gdzie kontrola ruchu lotniczego Malezji przekazywała statek powietrzny kontroli w Wietnamie, transponder został wyłączony.
Obecnie z zebranych informacji i danych wiemy że lot MH370 mógł przebywać w powietrzu do siedmiu godzin. Niestety nikt nie był w stanie zidentyfikować jego trasy przelotu. Według danych z satelity, prawdopodobnie Boeing 777-200ER poleciał północnym korytarzem w stronę Kazachstanu lub południowym nad Ocean Indyjski. Zniknięcie samolotu można przypisać celowemu działaniu przez kogoś wewnątrz kokpitu, ponieważ wszystkie urządzenia śledzące wewnątrz samolotu zostały wyłączone.
Niewykluczone, że Boeing 777 leciał na niskiej wysokości (potwierdzają to świadkowie), mógł nawet przejąć rozpoznanie "swój-obcy" z transpondera innego statku powietrznego. To wyższa szkoła jazdy, ale niewykluczone iż tak właśnie było. Wszystko wskazuje na to, że 777 czmychnął kontroli lotów.
Przeglądając zapisy lotów ze strony flightradar24.com z 8 marca oraz środowe doniesienia Szefa Sił Powietrznych Malezji o niezidentyfikowanym obiekcie, który pojawił się na wojskowym radarze o 2:15 około 200 mil (320 kilometrów) na północny zachód od Penang, możemy przypuszczać, iż lot MH370, schował się za Boeingami 777 lot SQ68 - kierunek Barcelona, albo późniejsze lot EK405 – kierunek Dubaj lub KL836zmierzający do Amsterdamu.
Boeing 777 lot SQ68 poruszał się z prędkością 900 km/h, w takim przypadku pilot lotu MH370 będąc na niskim pułapie, aby dogonić swój cień również musiał by poruszać się z podobna prędkością co było by bardzo ryzykownym manewrem.
- Obawiam się że pilot-porywacz oprócz wyłączenia transpondera ograniczył również zawartość tlenu na pokładzie po przez zmianę ciśnienia w przdziale pasażerskim, usypiając pasażerów (może na wieki wieków - podobnie jak lot linii Helios 522 nad Grecją, 14.08.2005) - mówi nasz ekspert
Rozważane są także inne watki. przypomnijmy, że w Syrii zginęło sporo gazu bojowego, a w innej części świata materiały radioaktywne. Czy Boeing 777 może posłużyć terrorystom jako latająca bomba? To tylko kolejna hipoteza, bo nadal nie ma szczątków samolotu, pasażerów, żadnego śladu.
- Co do złota to raczej wątpię, aby lot pasażerski taki ładunek, bez eskorty myśliwców przewoził jeszcze do Chin - mówi nasz ekspert
Minister obrony i transportu Malezji Hishammuddin Husajn, na niedzielnej konferencji powiedział, że liczba krajów zaangażowanych w działania zmierzające do znalezienia zaginionego samolotu pasażerskiego powiększyła się prawie dwukrotnie, do 25 krajów. Poszukiwania weszły w nową fazę w związku ze zwiększeniem rozległego obszaru na lądzie i oceanie. Jednocześnie poprosił o udostępnienie i analizę potencjalnie wrażliwych danych z satelitów wojskowych z m.in. Stanów Zjednoczonych, Chin i Francji.
Poniedziałek, 17 marca br. (godz. 2:03) - z każdym dniem (SAR) wielonarodowa grupa poszukiwania i ratownictwa powiększa się o kolejne państwa, które obecnie liczą 26 krajów. W poniedziałek rozpoczęły się skoncentrowane poszukiwania na tzw. korytarzu południowym, z udziałem Królewskiej Malezyjskiej Marynarki (RMN) oraz Malezyjskich Królewskich Sił Powietrznych (RMAF).
- Jest jeszcze nadzieja na odnalezienie lotu MH370 ponieważ nie było niepokojących informacji, a żadna grupa przestępcza nie przyznała się do porwania, czy żądania okupu - powiedział na konferencji prasowej minister transportu Datuk Seri Hishammuddin Hussein
Australia i Indonezja również zgodził się prowadzić poszukiwania w dwóch sektorach "południowego korytarza" w swoich regionach. Hishammuddin, który jest także ministrem obrony narodowej zobowiązał się do przeglądu systemu radarowego w kraju, po zakończeniu akcji poszukiwawczej.
Na pytanie, czy władza zbadała możliwość samobójczego lotu któregoś z pilotów, Hishammuddin powiedział, że policja obecnie nie wyklucza żadnej hipotezy.
Francuska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego (BEA) przybyła dzisiaj do Malezji, poprowadzi międzynarodowy zespół śledczy w poszukiwaniu zaginionego samolotu Malaysia Airlines. Specjalny doradca BEA Jean-Paul Troadec z Francji, jako szef wraz z zespołem ekspertów pomoże w dochodzeniu, przetworzeniu zgromadzonych danych, w tym również informacje z radarów i satelity sporządzone przez władze Malezji.
Francuski zespół, głownie skupi się na poszukiwaniu podmorskim. Cenne doświadczenie zdobyli w zlokalizowaniu i odzyskaniu Air France lot 447 po wypadku w 2009 r. Podwodne poszukiwania należy przeprowadzić w ciągu 30 do 40 dni, ponieważ jest to maksymalny czas baterii czarnej skrzynki. Innym sposobem jest użycie sonaru do wykrywania elementów metalowych samolotu.
Francja, Stany Zjednoczone i władze brytyjskie przyłączyły się do otwartej dyskusji na temat danych satelitarnych i radarowych jakie zgromadzili w dniu zaginięcia SP.
Cały czas martwi nas brak informacji grupy poszukiwawczej z lokalizacji wszystkich numerów telefonów komórkowych, które były na pokładzie Boeinga 777. Przypominamy, że na pokładzie było 239 osób, pomijając dzieci to jest ponad 200 telefonów, jest obowiązek ich wyłączania w trakcie lotu, ale jak znamy życie nie wszyscy się do niego stosują. Lecąc na niskim pułapie nad Malezją i nie tylko, zapewne logowały się do najbliższych przekaźników GSM. I właśnie tego faktu, nawet najwytrawniejszy pilot czy członek zespoły nie może obejść. Jeszcze...
Wtorek (18.03 br.) – Już ponad 3 mln internautów przeszukuje mapy satelitarne dostarczone przez firmę DigitalGlobe i trzeba przyznać, że skutecznie. Proszę zobaczyć na stronie http://www.tomnod.com co już odnaleziono.
Czwartek (20.03 br. ) – rano o godzinie 10, premier Datuk Seri Najib Tun Razak otrzymał telefoniczną informację od premiera Australii (Tony Abbot), że zlokalizowano dwa obiekty być może związane z poszukiwaniem SP lot MH370, które znajdują się w południowej części Oceanu Indyjskiego. Obiekty zostały zlokalizowane przez satelitę i po eksperckiej analizie zostały przekazane do Koordynacji Ratownictwa Centrum AMSA (RCC) w Australii.
Australijski Urząd Bezpieczeństwa Morskiego (AMSA) kontynuuje koordynację poszukiwania zaginionego samolotu Malaysia Airlines w ramach poszukiwania i ratownictwa w obszarze Australii, z pomocą Australian Defence Force, New Zealand Air Force i US Navy.
Cztery samoloty o godzinie 10:50 zostały wysłane w obszar wykrytych elementów około 2500 km na południowy zachód od Perth, Australia.
W godzinach popołudniowych w rejonie poszukiwań do pomocy stawiło się sześć statków handlowych. Wyniki poszukiwania poznamy w kolejnych 2-3 dniach.
Indie w poszukiwaniu Boeinga 777-200ER w północnym korytarzu lotniczym wysłały cztery okręty wojenne, a mianowicie INS Satpura, Sahyadri, Saryu i Batti Malv. Przeszukana zostanie Zatoka Bengalska, Morze Andamańskie i Zachodnia część Andamanów. Zagadka zaginięcia zaczyna powoli wychodzić z cienia.
Niedziela (23 marca br.) - po dwóch tygodniach międzynarodowej akcji poszukiwawczej i ratowniczej Boeinga 777-200ER lot MH370 z 239 osobami na pokładzie, posiada nadal status - zaginiony.
Malezyjskie Linie Lotnicze (MAS) w zeszłym roku w światowym rankingu bezpiecznych linii lotniczych zajęły 34 miejsce, gdzie przykładowo polski LOT nie załapał się w pierwszej 60-tce. Linie posiadają w swojej flocie 109 (108) statków powietrznych z czego Boeingów 777 - 15 (14) SP. Średnia wiekowa Malezyjskiej floty lotniczej to niecałe 7 lat z czego Boeingi 777 około 14 lat. Zaginiony Boeing miał niecałe 12 lat.
Obecnie prowadzone są intensywne poszukiwania w południowym korytarzu lotniczym na Ocenie Indyjskim, gdzie australijskie satelity zaobserwowały obiekty mogące pochodzić z lotu MH370. Dodatkowo satelity francuskie oraz chińskie, również potwierdziły przedmiotowe obiekty unoszące się na wodzie. Rejon poszukiwań oprócz lotnictwa Australii został wzmocniony statkami powietrznymi długiego zasięgu Chin, Indii oraz Japonii, które przeczesują trudny akwen wodny 2500 km na południowy zachód od Perth, Australia.
Według francuskiego danych satelitarnych, szczątki pływają około 2300 km od Perth, udało się to zlokalizować dzięki echolokacji, która zawiera informacje o położeniu i odległości od przedmiotu. Prawdopodobnie jutro dowiemy się czy pływające przedmioty o wymiarach 24 metrów należy do zaginionej maszyny czy są to śmieci np. zgubiony kontener.
Poniedziałek (24.03 br) - Premier Datuk Seri Najib Tun Razak na konferencji prasowej ogłosił, że dostał informacje od brytyjskich badaczy z UK Air Accidents Investigation Branch (AAIB), że lot z Malaysian Airlines MH370 zakończył się w południowej części Oceanu Indyjskiego.
Firma Immarsat prześledziła tor lotu samolotu pasażerskiego wzdłuż korytarzy lotniczych w północnej i południowej części, dzięki użyciu zaawansowanej technologii udało się ustalić tor lotu.
Wykorzystano fizyczne zjawisko fali odkryte w XIX wieku do analizy siedmiu krótkich sygnałów jakie przechwycił satelita z lotu MH370. Następnie poddano analizie sygnały za pomocą techniki opartej na zjawisku Dopplera, który opisuje, jak zmienia się częstotliwość fali w stosunku do ruchu obserwatora, w tym przypadku satelity.
- Korzystanie z tego rodzaju analizy nigdy wcześniej nie było używane w dochodzeniu do tego rodzaju zdarzeń, ale pozwoliła rzucić więcej światła na tor lotu MH370 - mówi nasz ekspert
Jednocześnie premier z głębokim żalem poinformował, że MAS, wraz z AAIB, ustaliło, iż MH370 przeleciał wzdłuż korytarza południowego, a ostatnią zarejestrowaną pozycję odnotowano w środku Oceanu Indyjskiego na zachód od Perth, Australia.
Dzisiejszym oświadczeniem premier Malezji powołując się na dane AAIB chce kupić sobie więcej czasu ale się pomylił.
Chiński wiceminister spraw zagranicznych w trybie natychmiastowym zawołał na dywanik, Xie Hangsheng ambasadora Malezji w Pekinie, domagając się dostarczenia Chinom, wszystkich istotnych analizy i danych satelitarnych odnośnie zaginionego samolotu pasażerskiego Malezji. Przypomnijmy, że Chiny do poszukiwania lotu MH370 przeznaczyły 21 satelitów i jak się okazuje dane satelitarne i radarowe w czasie znacznie się od siebie różnią. Co to może oznaczać? Tylko jedno, nadal nie rozpoznano miejsca katastrofy.
Boeing 777-2H6ER lot MH370 skonfigurowany jest (był) do przewozu 282 pasażerów w tym 35 w klasie biznes oraz 247 w klasie ekonomicznej. Nalot SP to 53.460 godziny w 7525 lotach, wcześniej nie uczestniczył w żadnym poważnym incydencie. Drobny incydent wydarzył się podczas kołowania na Międzynarodowym Lotnisku Pudong w Szanghaju w sierpniu 2012 roku, który doprowadziły do uszkodzenia WingTip (końcówka skrzydła). Ostatnią konserwację i kontrolę przeprowadzono 23 lutego 2014 roku.
Niewątpliwą zaleta Boeing 777 jest jego zasięg wynoszący 17500 km i prędkość przelotowa 0,84 Ma (905 km/h), dlaczego to podajemy, a no dlatego że SP może wykonywać lot nawet do 19h bez tankowania.
Czwartek (27.03 br) - wcześnie rano samoloty i statki wyruszył na południowy obszar Oceanu Indyjskiego w poszukiwaniu wraku Malaysia Airlines Flight MH370. Pogoda niestety nie pomaga w poszukiwaniach, ale ekipy chcą w dniu dzisiejszym dotrzeć na miejsce, w którym nowe zdjęcia satelitarne ujawniły, pływające szczątki.
Międzynarodowy zespół poszukiwawczy został wzmocniony do 11 samolotów wojskowych i cywilnych oraz pięciu statków, które przeczeszą wyznaczone miejsce ścigając się z pogodą, która w ciągu dnia ma się pogorszyć.
Na nowych zdjęciach satelitarnych wykryto ponad 100 obiektów, które mogą być szczątkami Boeinga 777, który prawdopodobnie rozbił się w 8 marca z 239 osobami na pokładzie.
Obecnie zespół SAR dysponuje czterema oddzielnymi danymi satelitarnymi z Australii, Chin i Francji.
Najnowsze zdjęcia zostały zrobione przez francuskie satelity w poniedziałek na których znajduje się 122 potencjalnych obiektów w obszarze 400 kilometrów kwadratowych. Obiekty różnią się wielkością i są od 1 do 23 metrów długości.
W chwili obecnej trudno ustalić dlaczego lot MH370 zmienił kurs, to dopiero mogą wyjaśnić zapisy czarnych skrzynek. Teorie są różne; porwanie, sabotaż lub ewentualne samobójstwo przez jednego z pilotów, ale śledczy nie wykluczają również problemów technicznych.
Niedziela (30 marca br.) - po trzech tygodniach międzynarodowej akcji poszukiwawczej i ratowniczej Boeinga 777-200ER lot MH370 z 239 osobami na pokładzie, posiada nadal status - zaginiony.
Obecnie zintensyfikowane poszukiwania odbywają się w południowej części Oceanu Indyjskiego około 1850 km na zachód od Perth, Australia. Niestety do tej pory wykryte obiekty w oceanie przez satelity nie zostały odnalezione, a tym samym nie potwierdzono odnalezienie lotu MH370. Sprawa jest dość trudna, ponieważ rozpoznanie fragmentu samolotu pasażerskiego ze zdjęć satelitarnych, łatwo pomylić z grzbietem fali (bałwan) lub spienioną wodą. Dodatkowo w ostatnich dniach, pochmurne niebo, niskie chmury, zamglenie i wysokie fale utrudniały ekipie poszukiwawczej zadania.
Czas sygnalizacji lokalizacyjnej rejestratora parametrów lotu „ czarna skrzynka” według specjalistów zakończy się za około 14 dni. Jeżeli do tego czasu nie zostanie namierzony jakikolwiek fragment samolotu, odnalezienie go będzie kwestią przypadku i może potrwać kilkanaście lat. Dodatkowo nasuwa się pytanie czy jeżeli zostały wyłączone urządzenia pokładowe SP, czy zawartość czarnej skrzynki przybliży nas do poznania prawdy.
Opinia światowa codziennie bombardowana jest nowymi odkryciami szczątków samolotu, a to przez tajskiego, francuskiego, chińskiego satelitę, które nie można potwierdzić fizycznie. Czy aby na pewno południowa część Oceanu Indyjskiego jest właściwym czy wygodnym dla Malezji tropem?
Sobota (19 kwietnia br.) - po sześciu tygodniach międzynarodowej akcji poszukiwawczej i ratowniczej Boeinga 777-200ER lot MH370 z 239 osobami na pokładzie, posiada nadal status - zaginiony.
Do tej pory wykryto cztery sygnały akustyczne prawdopodobnie pochodzące z czarnej skrzynki Boeinga 777, co pozwoliło ekipie poszukiwawczej na zawężenie obszaru poszukiwania. Niestety nie odnaleziono w strefie poszukiwań żadnych pływających fragmentów statku powietrznego co stawia odebrane sygnały pod dużym znakiem zapytania.
Czy jest to właściwy trop?
W ostatni poniedziałek, została wdrożona z australijskiego statku obrony, Ocean Shield, zautomatyzowana mini-łódź podwodna o nazwie Bluefin-21, który przeszuka strefę 40 kilometrów kwadratowych w poszukiwaniu zaginionego lotu MH370.
Automatyczna podwodna mini-łódź (AUV) przeszuka głębiny Oceanu Indyjskiego. Bluefin-21 wyposażony jest w skaner zintegrowany z sonarami bocznymi, który używa dźwięków akustycznych w celu stworzenia mapy 3D dna morskiego w nadziei na odnalezienie wraku samolotu.
Od poniedziałku wykonano już cztery podwodne misje poszukiwawcze w południowej części Oceanu Indyjskiego jednak nie znaleziono żadnego śladu lotu MH370. Bluefin-21 dziennie może wykonać poszukiwania w obszarze do 50 kilometrów kwadratowych.
Jak twierdzą analitycy, poszukiwania zaginionego statku powietrznego Malaysia Airlines lot MH370 są najdroższe w historii lotnictwa. Największe koszty są po stronie przeszukiwania dna morskiego poniżej 4,5 km, gdzie władze nie mogą liczyć na sprzęt woskowy, a jedynie na specjalistyczne firmy do poszukiwań głębinowych.
Ekspert lotniczy Ravikumar Madavaram z globalnej firmy doradczej Frost & Sullivan Azji i Pacyfiku, powiedział, że do tej pory Malezja, Australia i Chiny, które miały najwięcej obywateli na pokładzie samolotu, były największymi płatnikami i szacowany całkowity koszt to około 100 mln dolarów (72 mln euro), jeżeli SP odnaleziono by na dniach. Należy w tym miejscu zauważyć, że mimo ogromnych kosztów do tej pory nie mamy nic co przybliża nas do rozwiązania tajemniczego zaginięcia Boeinga 777-200ER.
czwartek, 13 sierpnia 2015 r. - wszystko wskazuje na to, że szczątki zaginionego MH 370 leżą na dnie Oceanu Indyjskiego na południowy zachód od Australii.
Zdaniem kierującego akcją Steve'a Duffielda znalezisko stanowi przełom w poszukiwaniach malezyjskiego samolotu. Mężczyzna podkreśla jednak, że na ostateczne zidentyfikowanie szczątków jako pochodzących z zaginionego boeinga będzie możliwe dopiero w listopadzie, gdy uspokoją się wody oceanu. / źródło: fakt.pl/
Opracował: inż. Artur Kania, autoflesz.com
Źródło: Malaysia Airlines


