Od F-16 do najnowocześniejszego myśliwca na świecie - F-35. Zmiana stanowiska w sprawie dozbrojenia Sił Powietrznych RP

Jak bardzo zmienia się opcja dotycząca wyposażenia Sił Powietrznych? Już chcemy mieć na wyposażeniu F-35, najnowocześniejszy myśliwiec na świecie. Jeszcze do niedawno przekonywano i podawano, jak mantrę, iż tylko F-16 są zdolne do zabezpieczenia przestrzeni powietrznej. Konflikt Rosji z Ukrainą i szumne zapowiedzi min. Sikorskiego zmieniły ten punkt widzenia. Czyżby ujawnienie afery taśmowej rozwiązało języki decydentom odpowiedzialnym za wyposażenie polskiej armii?

fot. materiały producenta \ F-35 Lightning

F-16 - hit czy kit?
Dla polskich pilotów mających kontakt z Mig 23/29 czy Su 22 z pewnością hit. Aczkolwiek Mig 29, który  powstawał w czasie,  gdy Fighting Falcon już latał na niebie,  nadal ceniony jest przez rosyjskich a także polskich pilotów. Teraz, nagła zmiana opcji, wielu już przyznaje, iż F-16 są przestarzałe i trzeba odświeżyć eskadrę. Cóż, nie my pierwsi sygnalizowaliśmy, że to był „polityczny” zakup, co więcej zakup ratujący amerykański koncern Lockheed Martin przed utratą płynności finansowej. Obiecany offset, rzutem na taśmę uratował Zakłady Lotnicze nr 2 w Bydgoszczy. Obiecywano znacznie więcej, wyszło jak zwykle.

Minister Sikorski - jeszcze w rządzie Jana Olszewskiego wielki zwolennik zbliżenia Polski z NATO
I  w tym miejscu zgadzamy się z min. Sikorskim, zwłaszcza w temacie stosunków polsko-amerykańskich i słynnej rozmowy z Jackiem Rostowskim opublikowanej przez redakcję "Wprost".
Wykonywaliśmy wszystkie misje tzw. pokojowe, które nie maiły z pokojem wiele wspólnego.  Aczkolwiek mądre głowy dwoiły się i troiły aby przekonać społeczeństwo do interwencji zbrojnej – jeszcze w Iraku. Dziś zasłaniają się niepamięcią lub...wyrwaniem słów z kontekstu.

Co więcej, w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza Sikorski dostał tekę ministra obrony narodowej. Wcześniej, w 1992 roku był wiceministrem obrony narodowej w rządzie Jana Olszewskiego. Już wtedy wypowiadał się za szybką integracja Polski z NATO. Dziś coś się zmieniło, ale to problem ministra...

Nie zgadzamy się z  opcją Sikorskiego, gdy jechał „pomagać” Ukraińcom na Majdanie i wspominał o zabezpieczeniu przestrzeni powietrznej na Ścianie Wschodniej. Później cieszył się jak dziecko, gdy pierwsze skrzydło 12. samolotów F-16 przyleciała do 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku.  Rzeczywiście duma rozpierała pana ministra, który nawet wyjawił tezę (w programie Tomasza Lisa „Co z tą Polską”), że wspominane 12 samolotów to poważna siła. Cóż, szkoda iż polityk, b. minister obrony nie potrafi dokonać prostej analizy z zakresu taktyki wojskowości. Zapomina też, że myśliwce przyleciały bez pełnego uzbrojenia, co zdradził  b. minister Siwiec.

Błędy w reformowaniu polskiej armii
Odkąd zawodowych wojskowych zastąpili  cywile, często dyletanci (socjolog i filozof, lekarz, aparatczyk czy korespondent wojenny)  na stanowisku MON, armia jest marionetką na usługach władzy.  W świetle ujawnionej afery taśmowej, mylili się także inni politycy kierujący polską polityką zagraniczną i obronną - chociażby w kwestii stacjonowania... batalionu żołnierzy amerykańskich, tarczy antyrakietowej czy wspólnej polityki energetycznej.

fot. materiały prasowe producenta \ F-35

Wystarczył jednak konflikt Ukrainy z Rosją, aneksja Krymu, widmo utraty lukratywnych interesów, aby politycy zmienili opcję "ujeżdżania" na polskiej armii - dotąd niedoinwestowanej,  oskarżanej o liczne malwersacje przetargowe czy zmianie struktur opartych dotąd na poborze. Co więcej, nie potrafiono zadbać o dobre imię najważniejszych dowódców np. gen. Błasika czy pilotów z rozwiązanego w 2012 roku 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego im. Obrońców Warszawy (36 splt). Przecież nie kto inny, tylko min. Sikorski,  po katastrofie w Smoleńsku wydał wyrok na kpt. Arkadiusza Protasiuka.

Z kolei funkcjonariuszy odpowiedzialnych za zabezpieczenie wizyt najważniejszych osób w państwie, w tym nadzorujących przylot prezydenta Lecha Kaczyńskiego na tzw. lotnisku Siewiernyj, wyróżnia się w rozkazie dziennym lub przenosi na inne stanowiska służbowe (z reguły lukratywne).

Jak wygląd polska racja stanu, gdy najważniejsze stanowiska rządowe obsadza się ludźmi z podwójnym obywatelstwem. Jeszcze w czasach PRL-u i istnieniu szkolnictwa wojskowego (Wyższe Szkoły Oficerskie i Akademie Wojskowe)  nawet kandydat na podchorążego (a później oficera)  był prześwietlany na wskroś przez odpowiedzialne służby. Dziś, niby profesjonaliści,  nie potrafią nawet skutecznie zatrzymać i zabezpieczyć dowodów (podobno) przestępstwa.

Kto rozmontował wywiad i kontrwywiad?
Trudno wskazać jednego szkodnika. Zwykle działają wspólnie i w porozumieniu. Prawda jest taka, że dość skutecznie b. minister Macierewicz rozmontował ABW, CBŚ i CBA. Profesjonalistów w tym fachu szkoli się latami, czasem od dziecka (tzw. agenci uśpieni). Dziś daje się wiarę i władzę agentowi Tomkowi, który po 15 latach służby wyciąga kasę większa niż kapitan WP  po 27-letniej służbie. Mało tego, zostaje przygarnięty w szeregi jedynej, tej największej partii opozycyjnej.

Nikt jednak nie potrafi tego skleić w jedną całość, wygląda to żałośnie i nieprofesjonalnie. Nie przeszkadza to jednak ludziom, najbogatszym ludziom w Polsce nadal robić kokosowe interesy. Z całym szacunkiem, to już nie są kokosowe, tylko energetyczne, paliwowe, węglowe by nie powiedzieć mocniej - strategiczne!

Niewykluczone, że wyjdą na jaw kolejne taśmy, oligarchów trzymających władzę. Każdy zagląda im do portfela i widzi konta na Kajmanach, ale - tak naprawdę - odbiera srebrniki za swoje usługi. Niektórzy, nawet „nie widzą w tym nic niestosownego”. Cóż, jeśli się jest nawalonym podczas oficjalnej wizyty na grobach w Charkowie, a później idzie w zaparte, to trudno mieć własną wyważoną samoocenę.

 

- przeczytaj koniecznie:

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.