Zgodnie z planem Opel zamyka fabrykę w Bochum - ostatnia Zafira zjechała z taśmy

Niedawna wizyta pani Barbary Barra w Niemczech, prezesa GM była wyjątkowo smutna, aby nie powiedzieć sentymentalna. Zgodnie z wcześniej przyjętym planem postanowiono zakończyć  produkcję w fabryce Opla w Bochum, po 52 latach istnienia. GM twierdzi, że Opel nadal nie jest rentowny i przynosi straty. Europa i szefostwo Opla widzi to zgoła inaczej, aczkolwiek w 2012 roku straty koncernu wynosiły tylko 1,3 mld euro. Był jednak system naprawczy, który storpedowali sami pracownicy.

fot. Wolfgang Rattay, Reuters/ dyrektorowi fabryki w Bochum Manfredowi Gellrichowi przyszło gasić świece, dokłałdnie 5 grudnia 2014 roku

 

Opel był już na krawędzi przepaści, ale kilka sztandarowych modeli jak Insignia, nowa Astra, nowa Corsa, Adam czy wreszcie Karl zdecydowanie poprawiły notowania niemieckiego producenta zależnego od General Motors.

Obecnie zakłady w Bochum zatrudniają jeszcze ok. 3000-3200 pra­cow­ni­ków (średnia wieku wynosi 51 lat), wszyscy znajdą zatrudnienie w niemieckich filiach Opla, wcześniej trafia do tzw. spół­ki trans­fe­ro­wej mającej pomóc w osiągnięciu tego celu. Jednak co najmniej 700 z nich pozostanie na miejscu, gdyż producent utrzyma tu ma­ga­zyn czę­ści za­mien­nych. Zwolnienie robotników wiąże się ta także z wysokimi rekompensatami, jakie musi wypłacić General Motors (ok. 110 tys. euro na głowę).

Kilka przyczyn tragedii
Nad Bochum krąży jakieś fatum, gdyż wcześniej swoją filię telefonów komórkowych zamknęła Nokia. bezrobocie wynosi tu 9,4 proc, a po zamknięcie fabryki powiększy się o kilka oczek procentowych.

Przypomnijmy, że podczas kryzysu światowego, w 2009 r.  GM będący na skraju bankructwa poprosił rząd Niemiec (a także Stanów Zjednoczonych)  o ratunkową pożyczkę dla Opla. Angela Merkel  w zamian zażądał, aby Amerykanie poluźnili  finansowy kaganiec i wyrazili zgodę na finansowy zastrzyk gotówki z nieznanego konsorcjum z... udziałem rosyjskich banków. Były prezes GM Rick Wagoner odrzucił propozycję "nie do odrzucenia". Rozpoczęło się polowanie na czarownice.

Auto Gaz Holandia

General Motors szuka oszczędności
Najpierw GM zamknął fabrykę Opla w Belgii, później zaczął dobierać się do zakładów w Bochum, były także plany sprzedania Opla, ale wspomnany sukces Insigni i Astry ostudził te zamiary. Prawda jest okrutna i mocno związana z tanią siłą roboczą, jaką zapewnia teraz Polska, a szczegółnie fabryka w Gliwicach.
Gdy runął mur berliński Opel wybudował nową fabrykę w Eisenach  a potem wspomnianą fabrykę w Gliwicach. Zafira produkowana dotąd w Bochym została przeniesiona do Polski. Tania produkcja i bardzo dobra jakość gliwickich modeli jest znana księgowym niemieckiego koncernu, którzy nie zamierzają zezygnować z naszych fabryk i wyszkolonych robotników. Problem w tym, że  minivan Zafira jest produkcją niszową, polska Asta za to stanowi Złoty Graal dla Gliwic.

Plan Marshalla
W tragedii Bochum jest też ślad turecki, gdyż w czasach cudu gospodarczego i potężnego zastrzyku gotówki (a także technologii) z Planu Marshalla, fabryka w Bochum pracował na trzy zmiany, co więcej, brakowało rąk do pracy. Postanowiono wtedy ściągnąć Turków a także robotników z b.Jugosławii. Dziś  pozostały mniejszości etniczne, a fabryka zakończyła 5 grudnia 2014 roku produkcję (po 52 latach). Z taśmy zjechała ostatnia Zafira, która nie trafiła do salonu tylko na cele charytatywne.

Źródło: Bloomberg, Opel

Publish modules to the "offcanvas" position.