PESA szturmem wdarła się do ekskluzywnej drużyny produkującej zestawy szynowe, w tym pociągi i tramwaje. Szczególnie głośno było o kontraktach, wygranych kontraktach w Niemczech. Jeden z nich, podpisany kilka lat temu, Pesa wygrała - dostawa 12 szynobusów typu Link wartych ok. 140 mln zł.
fot. rynek_kolejowy
Niestety radość bydgoskiego producenta była przedwczesna. Zestawy dla regionalnej kolei Netinera są wprawdzie gotowe (od II połowy ubiegłego roku), jednak nie mogą jeździć po niemieckich szynach Bawarii ze względu na brak niemieckiej homologacji.
Na tę chwilę rzecznik bydgoskiego producenta wypowiada się enigmatycznie, odmawiając wyjaśnień, o co tak naprawdę chodzi. Według specjalistów rynku kolejowego może chodzić o kilka podstawowych rzeczy, w tym wkręcenie Pesy na spore odszkodowania za niesfinalizowanie kontraktu. Jednym z powodów może być zbyt duży nacisk zestawu na oś i możliwość przekroczenia skrajni.
W kontrakcji dla Niemców wszystko powinno być zapisane w Technicznej Specyfikacji Interoperacyjności. Ale czy było? Czy może ktoś popełnił błąd. Finał tej przykrej dla bydgoskiego producenta sprawy może być bardzo uciążliwy, gdyż grożą nam kary umowne. Przypomnijmy, że podobnie było z Pendolino, które dostało błyskawicznie polską homologacje. Niemcy są bardzo skrupulatni i fuszerki - jeśli była – nie przepuszczą.
Warto dodać, ze Pesa ma podpisaną jeszcze jedną umowę dla niemieckiej kolei na sumę 1,2 mld euro (dostawa aż 470 zestawów szynowych typu Link). Rzecznik firmy tego nie potwierdził, ale kontrakt jest podobno niezagrożony. Zobaczymy, do tematu będziemy wracać.
redakcja autoflesz.com
