W kościele pw. Matki Boskiej Królowej Męczenników w Fordonie, od niedawna Bazylice Mniejszej, jak co roku odbyła się pasterka, niezwykłą pasterka. To już po raz 23 fordoniacy, a także bydgoszczanie z innych parafii i goście uczestniczyli w uroczystej mszy świętej, której jedną niebywałych atrakcji jest „Żywy żłóbek”.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Dziś, to pomysł nie nowy, ale gdy po raz pierwszy ks. Krzysztof Buchholz wyjawił swój pomysł studentom z Duszpasterstwa Akademickieg Martyria i śp. prałatowi Zygmuntowi Trybowskiemu powątpiewano w sukces takiej inscenizacji. Na szczęście - niesłusznie! Zresztą kościół Matki Boskiej Królowej Męczenników znany jest w całym regionie, a nawet w Europie z "Misterium Męki Pańskiej". To tu, przy parafii działa też prężnie Fundacja „Wiatrak”, katolicka organizacja użytku publicznego, której od początku patronuje ks. Buchholz.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Żywy żłóbek
Wróćmy jednak do pasterki. Warto wiedzieć, że w rolę Józefa, Marii i małego Jezusa podczas każdej z mszy świętych, wcielają się - za każdym razem - inni parafianie. W żywym żłóbku mieliśmy tej nocy aż dziesięć osobliwych zwierząt, byli pasterze, anioły i tłumy wiernych.
Dla pełnego porządku informujemy, w tym roku świętą rodzinę tworzyli Agnieszka i Krzysztof Prinz, ich 7-miesieczny Maciej w otoczeniu aniołów oraz wspominanych pasterzy i gromadki zwierząt.
- Dla mnie święta bez żywego żłóbka to święta bez treści. Jedni przychodzą tu z ciekawości, inni z potrzeby serca, jeszcze inni tylko po to, aby odhaczyć pokoleniowa tradycję – mówi Aurelia Papis z osiedla "Przylesie"
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
- Taka wyjątkowa wzajemna miłość powinna towarzyszyć każdej rodzinie, nie tylko od święta - przekonuje ks. Krzysztof Buchholz
- Mamy „Rok Miłosierdzia Bożego”. To jest dodatkowy dar, który warto wykorzystać, aby zdobyć się na to, co najpiękniejsze, bo nie ma większej radości, jak dawać. Kto daje, najbardziej się raduje, a w małżeństwie, w rodzinie istotą jest dawanie siebie – dodaje kapłan
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Z życia Kościoła
Prorok Izajasz – największy prorok, który już 700 lat przed narodzinami Chrystusa zapowiedział jego przyjście. Bóg dał mu powołanie, a posłannictwo proroka stało się faktem podczas wizji w świątyni w 739 roku (przed narodzinami Jezusa).
Nie jest to odosobniony przypadek, ale często przytaczany w Kościele. Przypomnijmy, że w czasie największych klęsk narodowych Bóg posyłał proroków i zapowiadał wyzwolenie, pokój i rychłe nadejście obiecanego królestwa Dawidowego. Izajasz tak to zapowiedział:
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
"Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką, nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło... Albowiem dziecię nam się narodziło, syn został nam dany, na jego barkach spoczęła władza (...)
Wielki będzie jego panowanie w pokoju bez granic na tronie Dawida i nad jego królestwem, które On utwierdził i umocni prawem i sprawiedliwością, odtąd i na wieki (...)” /Iz 9,1.5-6/
W noc Bożego Narodzenia, w czasie pasterki, kaznodzieja często odwołuje się do proroctwa o narodzeniu mesjańskiego Księcia Pokoju. Jest nim Jezus Chrystus. Jezus rozpoczyna budowanie pokoju, na samym początku leczy ludzkie serca z egoizmu i nienawiści.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Świat jednak jest inny
Dziś wiemy jednak, że ludzie, władcy tego imperium, nie słuchają tej teorii. Wychodzi na to, że mamy powtórkę z „Gladiatora” Ridleya Scotta, gdzie schorowany Marek Aureliusz chce przekazać władzę najwybitniejszemu generałowi Maximusowi, a sprytny i przebiegły Kommodus podstępnie niweczy te plany. Skąd my to znamy?
Wojny to przecież cześć przekazów medialnych. Co więcej z wojny w Zatoce Perskiej, aneksji Krymu czy wojnie na Ukrainie - największe stacje telewizyjne uczyniły szoł. Śmierć, bohaterska śmierć za ojczyznę zasługuje jedynie na ułamek sekundy telewizyjnego przekazu, jak to zrobiono z bohaterami ścierającymi się z siłami okupanta w Ługańsku.
Dziś bohaterstwo, honor, ojczyzna to dla wielu frazesy, za to tragedie rodzinne, morderstwa z premedytacją czy pedofilia zasługują, jakże często, na obecność fotoreportera i czołówki gazet.
Taki jednak jest ten świat. Kościół to też ludzie, ale już Jan XXIII dostrzegł, że trzeba iść z prądem rzeki, a pokój cenić ponad wszystko. Kiedyś papież powiedział: Ludzie są jak wino, niektórzy zmieniają się w ocet, ale najlepsi zyskują z wiekiem na wartości.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Co nam przyniesie Nowy Rok?
Kolejne proroctwo – niekoniecznie. Unia Europejska jest coraz słabsza, jeśli pęknie jej najsłabsze ogniwo (Grecja, wystąpienie Wielkiej Brytanii, brak spójności w sprawie uchodźców, izolacja Grupy Wyszehradzkiej, przywrócenie kontroli granic) może dojść do ciekawego podziału. Państwa bogate, w tym Niemcy, Francja, a nawet Wielka Brytania mogą skupić się jeszcze bardziej na kreowaniu własnej polityki. Nie wolno nam zapominać o Chinach, gdyż jedno kichnięcie giganta z nadmiarem żywej gotówki może doprowadzić do czkawki takich graczy jak Stany Zjednoczone a nawet Korea Pn. (niewykluczony pucz w armii).
Zapowiada się ciekawie. Kościół jednak będzie trwał, jak do tej pory już ponad dwa tysiące lat! Kolejna pasterka w Bazylice Mniejszej na Przylesiu w Fordonie też się odbędzie.
Komunikat: ks. Buchholz i opiekunowie żywych zwierząt zwracają się z prośbą do parafian o podarunki dla pupili. Można przynosić karmę, warzywa, owoce, suchy chleb. Żywy żłóbek potrwa do 6 stycznia 2016 roku!
redakcja autoflesz.com
Życzenia od redakcji!
Cóż Wam życzyć Drodzy Czytelnicy. Z całą pewnością chłodnych głów polityków próbujących podzielić i skłócić społeczeństwo. Z całą pewnością wiary, że przyjdą lepsze dni. Na proroków już nie liczcie, co najwyżej na siebie i kochającą Rodzinę. Bydgoszczanom życzymy też małego poślizgu na trasie tramwaju do Fordonu!