Oj, dawno tak taniego paliwa nie było na stacjach paliw. Analitycy przewidują, że rok 2016 przyniesie kolejne obniżki cen. Dla przykładu olej napędowy na największej stacji paliw Auchan w Bydgoszczy kosztuje tylko 3,85 zł/litr a Pb 95 4,01 zł/litr. Niestety nie jest to zasługą nowego rządu, który chwyta się wszystkich segmentów gospodarki, aby skubnąć podatki.
fot. autoflesz.com
Skubiemy podatnika, ale też rozdajemy miliony euro
Zamykając temat podatków i dziury budżetowej warto tylko dodać, iż jeszcze we wrześniu 2015 roku b. premier Ewa Kopacz przeznaczyła na rotowanie Ukrainy 100 mln euro. Ostatnia wizyta prezydenta Dudy to kolejna pożyczka dla Kijowa w kwocie miliarda euro. Przypomnijmy też ze ostatnia dostawa z PESY 36 nowoczesnych tramwajów "krakowiak" nomen omen dla Krakowa kosztowała 300 mln zł (ok. 70 mln 290 tys. euro).
Optymistycznie w Nowym Roku
Wróćmy jednak do paliw. Prognozy są bardzo optymistyczne na 2016 rok. Ropa Brend spadła dość znacznie poniżej magicznej granicy 40 dol./baryłkę. Co ciekawe, niskie ceny ropy na świecie, nie przełożyły się na zwiększony jej popyt. Kartel OPEC również nie zmniejszył parytetu wydobycia ropy naftowej. I jeśli w najbliższym czasie nie pojawią się zawirowania na światowych rynkach możemy oczekiwać dobrych wiadomości dla kierowców. Wszystko zatem wskazuje, że ceny na tak niskim poziomie mogą się jeszcze utrzymywać dość długo – przynajmniej do tegoroczny szczytu OPEC zaplanowanego na czerwiec tego roku. To byłaby bardzo optymistyczna sytuacja. Aczkolwiek rzad już coś wymyśli, aby znów skubnąć kierowców.
Przyjmijmy jednak ten optymistyczny wariant - czemu to ma służyć? Nie ma jednej prostej przyczyny, ale spróbujmy pokazać choć niektóre elementy tego biznesu.
Iran to nie Libia ani Irak
Przede wszystkim do surowcowego kurka podłączył się Iran, który wyhamował badania nad badaniami nuklearnymi – w zamian za zniesienie sankcji. Co więcej, poluzowanie zaciśniętego sznura wokół szyi poskutkowało włączeniem się Teheranu w rozmowy na temat Syrii i jej marionetkowego prezydenta Baszszara al-Asada popieranego przez Rosję, Chiny a także Iran. Z drugiej strony wszystkie strony konfliktu mają obecnie wspólny cel, odcięcie Państwa Islamskiego od złotodajnej żyły, czyli nawet mln dolarów dziennie za handel (eksport) ropy naftowej. Z taniej ropy korzystała nawet Turcja, tym samym nieformalnie współpracowała z terrorystami. O tym fakcie głośno powiedział prezydent Putin, po zestrzeleni rosyjskiego Su 24 nad Turcją.

Arabia Saudyjska wrzuca kij w mrowisko pod pozorem walki z terroryzmem
Jednak jednym z poważnych graczy na rynku jest Arabia Saudyjska, która pomimo niskiej ceny nie podejmuje skutecznych działań, aby zachować cenę surowca. Straty Saudyjczyków z tego tytułu sięgają nawet 15 proc. wpływów do budżetu. Dlaczego? Szejkowie z Arabii Saudyjskiej mocno rywalizują z Rosją o prymat w wydobyciu i sprzedaży ropy, ale rodzina królewska dość mocno podpadła Sunnitom a nawet Szyitom z Iranu, Iraku, Jemenu a nawet Syrii za osadzenie i wykonanie kary śmierci na 47 skazanych, w tym szyickiego duchownego Nimra al-Nimura. Z tego powodu pomiędzy Teheranem a Rijadem wrze, spalono nawet ambasadę saudyjską w stolicy Iranu.
W rzeczy samej Arabia Saudyjska, pomimo dość dużego deficytu, chciała wygrać na rynkach światowych tanią ropą z Rosją i zmusić USA do nieuwalniania rezerw z łupków. Szejkowie wpompowali nawet 100 mld dolarów z rezerw budżetowych dla podtrzymania poziomu produkcji. Bezskutecznie! Niestety monarchia jest nieugięta na ewentualna krtykę króla i jego rodziny. Wszyscy przeciwnicy nazywani są terrorystami i podlegają surowym karom, z karą śmierci włącznie.
Rosja ponosi straty na eksporcie ropy i gazu
Nie mówi się o tym głośno, ale izolacja Kremla i nałożone przez USA sankcje działają. Jednak nie ukrywajmy, sytuacja na Bliskim Wschodzie, Państwo Islamskie, Syria to tylko wstęp do luzowania stosunków z Rosją. Zachód potrzebuje Rosji, zwłaszcza w kontekście wspólnych działań antyterrorystycznych. Tu rządzi słynne prawo kija i marchewki, ale Putin to wytrawny gracza. Czeka... już wie, iż Krymu nie odda a osłabiona Ukraina coraz słabiej woła o przyjęcie do Unii Europejskiej.
Przypomnijmy, że Rosja podpisała polityczny (niekorzystny) kontrakt na eksport gazu do Chin. Ten kontrakt (zawarty na 30 lat), na 85 mld dolarów nie podlega renegocjacji, choć nie przynosi petrodolarów do budżetu Kremla. Jak wiadomo utrata wiarygodności i ciągłości dostaw jest nieopłacalna, ponadto prezydent Putin chciał odnieść wizerunkowy sukces na graczach z Zachodu na dostawach gazu do Państwa Środka. Dziś wiemy, że stanowisko Chin prezentowane przez prezydenta Xi Jinpinga była arcymistrzowskim posunięciem w tej partii szachów.
Polski wątek
Z przyczyn niezrozumiałych, tylko byli ministrowie poprzednich rządów w Polsce zawierali tak niekorzystne kontrakty paliwowe z Gazpromem i Rosnieftem, że nie kazali sobie nawet płacić za tranzyt paliw przez Polskę. Co więcej, Polska płaciła za ropę znacznie więcej niż Niemcy czy Francja. W ubiegłym roku importowaliśmy 70 proc. gazu i aż 90 proc. ropy Ural głównie z Rosji. Za co płaciliśmy ok. 75 mld złotych. To dużo, za dużo, ale zarówno Gazprom, jak i Rosnieft nie ustosunkowali się do renegocjacji umowy zawartej jeszcze przez b. premiera Pawlaka. A o formule take-or-pay (płacenia za gaz nawet wtedy, gdy go nie potrzebujemy) nawet nie chcieli słyszeć.
Należy też dodać, że jeszcze we wrześniu ubiegłego roku zakupiliśmy tanią (ale jakościowo lepszą od rosyjskiej "Ural") ropę "Brend" z Arabii Saudyjskiej, którą szejkowie sprzedali niemal po cenach dampingowych. Z tego powodu prezes Rosnieftu grzmiał, a nawet straszył stronę polską. Zresztą podobnie było, gdy Polska zdecydowała się wybudować gazoport i zdywersyfikować źródła dostaw strategicznych paliw. Ale to już chyba znamy...
fot. autoflesz.com
Podsumowując: w świetle zbliżających się ferii i okresu urlopowego kierowcy mogą odetchnąć. Z kolei prymitywna i szyta grubymi nićmi nagonka na silniki Diesla, to kolejny deal mainstreamowych pism motoryzacyjnych. Silnik Diesla ma się dobrze, zwłaszcza prawidłowo eksploatowany i serwisowany. Szczególnie przyjemnie jest na stacji paliw, gdy np. wolnossący diesel zużyje 3,5 litra ON/100 za 13,44 zł. Tańszy jest jedyni motor zasilany CNG, ale jak wiemy cena tego paliwa trzyma się mocno ok. 3,30 zł m3. Do tego nikła liczba stacji gazowych.
Z ostatniej chwili: w poniedziałek, 04 stycznia było jeszcze taniej, PB 95 4,01 zł, ON 3,77 zł/litr, a LPG 1,84 litr. Tak do wiosny...
redakcja autoflesz.com