Nad ranem, podczas podchodzenia do lądowania na lotnisku w Rostowie nad Donem rozbił się Boeing 737-800. Maszyna stanęła w płomieniach, nikt z 61 pasażerów nie ocalał. Trwa wyjaśnianie tragedii. Pilot, obywatel Grecji, lądował na tym lotnisku po raz pierwszy i... ostatni!
fot. Reuters
Statek powietrzny Boeing 737-800 należał do taniego przewoźnika "FlyDubai" i leciał z Dubaju do Rostowa nad Donem. Na pokładzie znajdowało się 55 pasażerów + 6 członków załogi (choć ostatni raport podaje iż było 7 członków załogi). Większość to pasażerowie z Rostowa, ale na pokładzie byli Ukraińcy, Hindusi, a także obywatele Uzbekistanu, Hiszpanii, Seszeli, a nawet Kolumbii. Na tę chwilę, regionalny oddziału ministerstwa ds. nadzwyczajnych Rosji nie podaje żadnych informacji w sprawie tragedii. Co więcej, śledczy wstrzymują się od spekulacji na temat tragedii, choć bierze się pod uwagę zamach terrorystyczny.
Warunki podczas lądowania były ekstremalnie trudne, wiatr wiał z prędkością ok. 80 km/h, podał rzęsisty deszcz, widoczność było bardzo słaba. Pilot za pierwszym podejściem nie mógł opanować maszyny i odszedł na drugi krąg.
Drugie podejście, według naocznych świadków było jeszcze gorsze, maszyna runęła z dużą prędkością na pas startowy, rozpadła się i stanęła płomieniach! Aczkolwiek na zdjęciach z początków tej tragedii widać, jak Boeing - niczym kila ognista - uderza o płytę lotniska.
Na miejscu pracuje sztab kryzysowy, obecnie ok. 700 osób. Śledczy odnaleźli już jedną czarną skrzynkę, trwają poszukiwania kolejnej. Rodziny pasażerów zostały objęte opieką psychologa. Do czasu wstępnych wyników śledztwa nie udzielane są żadne informacje dla prasy. W śledztwie wezmą udział także przedstawiciele amerykańskiego producenta oraz inżynierowie z Francji (tu zostały wyprodukowane silniki).
- Prezydent Władimir Putin oświadczył, że pomoc dla krewnych ofiar katastrofy jest priorytetem - zakomunikował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Szef państwa powiedział, że teraz główną sprawą jest wsparcie dla rodzin i ukochanych osób tych, którzy zginęli - dodał.
Źródło: Reuters, CCTV news
Z ostatniej chwili: Jak donoszą rosyjskie media, kontrolerzy lotu wręcz błagali pilotów, by ci nie lądowali w fatalnych warunkach atmosferycznych na rostowskim lotnisku. Piloci nie posłuchali. W katastrofie zginęły 62 osoby.
Prokremlowski portal pravda.ru dotarł do jednego z kontrolerów lotów lotniska w Rostowie nad Donem. Jego zdaniem, załoga boeinga 737 należącego do linii lotniczych FlyDubai zachowywała się podejrzanie. Jak twierdzi, dyspozytor błagał pilotów samolotu, by nie lądowali, lecz zawrócili i udali się na lotnisko w Krasnodarze. Nie posłuchali i podjęli drugą próbę podejścia do lądowania. Ta zakończyła się tragicznie. /fakt.pl/