Zarówna KIA jak i jej matka Hyundai zaskakują coraz ciekawszymi rozwiązaniami i poprawnościami stylistycznymi. Przyznał to nawet Walter da Silva (dyrektor designu Volkswagena) przed odejściem na emeryturę. Co więcej, koreański koncern zaskakuje nawet trybologicznymi nowinkami, jak np. obecność skrzyni dwusprzęgłowej, podczas gdy w Toyocie Yaris czy Auris trudno - w tej chwili – o takie dodatki. Jak zatem wygląda nawa Kia Picanto?
fot. Carscoops
Przede wszystkim bardzo poprawnie stylistycznie, wiadomo ręka Petera Schreyera, który też odchodzi na emeryturę. Koreańczycy zbudowali potęgę motoryzacyjną zaraz przy polskiej granicy. Miało być inaczej, ale b. rząd wicepremiera Piechocińskiego nie zaproponował Koreańczykom wodotrysków.
Picanto, chociaż jest typowym kompaktem klasy A rozpieszcza ciekawymi rozwiązaniami, które chętnie kupią Polacy z mniejszym zasobem portfela. Dot tego 7-letnia gwarancja – chociaż nie na wszystko – ale magia aż tylu lat niby darmowej obsługi serwisowej działa na wyobraźnię. Ponadto, wśród wielu aut konkurencji: VW up!, Skoda City, Opel Adam czy Toyota Aygo, nowa Kia musi się czymś wyróżnić. Czy tak jest? Z pewnością, ale jak jeździ nowy kompakt przekonamy się niebawem.
Picanto nieco nam podrosło (o 150 mm), długość 3595 mm, do tego rozstaw osi 2400 mm i bagażnik aż 255 l (1010 l po złożeniu siedzeń).
W środku także sporo nowości, jak np. ekran dotykowy z nawigacją, Apple CarPlay i system Android Auto (niestety za dopłatą), podobnie jest z klimatyzacją (w podstawowej wersji tylko manualna).
fot. Carscoops
Silniki – tu jest mały problem
Jak zwykle króluje downsizing i trzy cylindry. Podstawowy silnik to 3-cylindrowy motor 1.0 67 KM. Pracuje jak odkurzacz, ale dość żwawo wkręca się na obroty. W mieście wystarcza, od 0-100 km/h potrzebuje 14,3 s. Druga jednostka to czterocylindrowy motor 1.2 84 KM. Dobry dół, jeszcze lepsze wyważenie i brak wibracji. Znacznie później ma dojść także turbodoładowany motor 1.0 100 KM (172 Nm; producent nie postanowił jeszcze czy będzie dostępny w Polsce). Bardzo atrakcyjna wydaje się także usportowiona wersja GT Line z doładowanym silnikiem.
Cena, tu małe rozczarowanie, gdyż wersja podstawowa ma kosztować 39.900 zł, a każdy dodatek np. skrzynia automatyczna znacząco podraża koszty. Model dostępny w polskich salonach od kwietnia br.
Źródło: KIA