Szef podkomisji smoleńskiej podał się do dymisji!

Sensacja, raczej nie. To było do przewidzenia, po wypowiedzeniu przez dra Berczyńskiego kilku niepotrzebnych słów dot. „załatwienia Caracali”. MON w komunikacie odciął się od przewodniczącego, a dziś już wiemy o dymisji. Podkomisja nadal działa, kasuje wynagrodzenie, a twardych dowodów nadal nie ma.

fot. TVP Info

 

Dr inż. Wacław Berczyński stał na czele podkomisji smoleńskiej od ponad roku (dokładnie od lutego ur.),  10 kwietnie br. prace jego podkomisji opublikowano na specjalnej  konferencji prasowej i pokazie w auli WAT. Cóż sensacji nie było, a zaprezentowany film kończy się pytaniem dotyczącym hipotezy wybuchu. Twardych dowodów brak, obliczenia komisja wykonywała dość długo, za długo, gdyż jeden z doradców komisji dra Laska prof. Adam Artymowicz z University of  Toronto, fizyk wykonał je między...  grą w golfa a wywiadem Justyny Pochanke w TVN.

Dr Wacław Berczyński był bliskim współpracownikiem min. Macierewicza, przynajmniej do tej pory. Obowiązki przewodniczącego podkomisji objął dotychczasowy zastępca dr inż. Kazimierz Nowaczyk.

Nieoficjalnie wiadomo, że dymisja została wymuszona przez prezesa Kaczyńskiego. Powodów mogło być kilka:

  • totalna krytyka ekspertów wniosków prac podkomisji,
  • wywiad dla „Dziennika Gazety Prawnej” gdzie padały niepotrzebne słowa,
  • dopuszczenie dra Berczyńskiego do poufnych ofert przetargowych bez stosownego dopuszczenia (poświadczenia),
  • brak przełomowych postępów w sprawie śledztwa smoleńskiego,
  • powody osobiste (np. zastraszanie, mobbing).

Warto przy okazji postawić pytanie, czy sam minister ma wszystkie obowiązujące dopuszczenia do tajemnicy państwowej? Podobne dopuszczenia musiał też posiadać  protegowany Misiewicz, ale czy je posiadał - nikt tego z determinacją nie żądał. Nasuwa się też ocena słów „Egipt przekazał Rosji okręty warte prawie mld euro”  wypowiedzianych przez min. Macierewicza. To był znacznie większy kaliber, ale nawet lufy armatniej nie rozsadziło... Niewątpliwie, dymisja dra Berczyńskiego to wizerunkowa porażka ministra, by nie powiedzieć strzał w kolano. Czas leci, a wyników świadczących o wybuchu brak. Jedynie prezydent nadal pisze listy do ministra.  

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.