Henry Ford jest uznawany za pioniera linii montażowej, która pozwoliła na masową produkcję samochodów, a szczególnie Forda T. Historia nieco już zapominana, ale kolekcjonerzy nie przegapią takiej aukcji. Najstarszy model (według nas jeden z najstarszych) z literką „A" ma pójść pod młotek, cena wywoławcza 300 tys. dolarów!

fot. Ford
Wielu z nas zastanawia sie, czy mając takie konto w szwajcarskim banku wyłożyłoby taka kasę. Cóż, jak się patrzy na takie pojazdy z… duszą - chyba tak.
Taśmowa produkcja w fabryce Avenue Mack charakteryzowała się także nabijaniem kolejnego numeru podwozia i unifikacją części i podzespołów. Dziennie można było zmontować kilkanaście takich oldtimerów.
Przypomnijmy, że nowy model Forda T uratował manufakturę od bankructwa. 13 lipca 1903 roku, pierwsze trzy zlecenia nadeszły od dr Pffening Automobile Company, Indiana i firmy Herbert L. McNary.
Znawcy tematu twierdzą, że choć każdy z Fordów miał numer, to tak naprawdę nie można jednoznacznie powiedzieć, który zmontowano jako ten z numerem jeden. Stąd nasza podpowiedź, iż opisywany egzemplarz jest jednym z pierwszych modeli. Model, który został sprzedany do McNary w 1903 roku jest jednak jednym z trzech zachowanych na świecie w takim stanie. Podobno inne, to odrestaurowane repliki lub składaki z kilkuset części.
Fot. Ford, Carscoop
Model o którym piszemy miał jedynie pięciu właścicieli i wyjątkowo przestronne miejsce w ogrzewanym garażu. Dwucylindrowy silnik o mocy 8 KM, poddany był gruntownej renowacji. Oczywiście posiada kompletną dokumentację i oryginalne elementy jak gaźnik Kingstona, cewki zapłonowe z oryginalną pieczęcią z nr 30 czy przewody zapłonowe.
Najstarszy Ford A pójdzie pod młotek już w czwartek, 11 października br. na aukcji w Antique Automobile Club w Stanach Zjednoczonych. Kolekcjonerzy spodziewają się, że model ten zostanie wylicytowany za co najmniej 500 tys. dolarów!
Źródło: Carscoop, Bloomberg
