Jak podaje Radio RMF FM przetarg unieważniono, ponieważ nie zgłoszono żadnych ofert. Autosan przekazał informację, że miał zbyt mało czasu na realizację zamówienia przetargowego. Czyżby?
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
To zaskakujące, gdyż jeszcze za rządów b. min. Antoniego Macierewicza MON - ustami najszybciej awansującej rzeczniczki w historii Wojska Polskiego - zapewniał, że przejęta przez Polską Grupę Zbrojeniową sanocka fabryka Autosan dostarczy autobusy zgodnie z zamówieniem.
W pierwszym przetargu fabryka de facto – sama się wykluczyła, opóźniając o 20 min. złożenie oferty. Już w kolejnym przetargu zmieniono warunki, Autosan zwyciężył.
No tak, ale o co chodzi w tym konkretnym przetargu? Jak nie wiadomo o co, to zapewne o pieniądze. W pierwszym, w tym roku przetargu ta państwowa spółka nie wystartowała, bo prezesi orzekli, iż było za mało czasu na realizację zamówienia. Taka kuriozalna informacja poszła w eter.
Polska Grupa Zbrojeniowa, w której skład wchodzi Autosan, realny termin dostawy określiła na koniec marca przyszłego roku. Podobno spółka zwracała się o przedłużenie tego terminu, ale wojsko odmówiło. To już drugi przetarg na autokary dla armii, który kończy się strzałem w kolano.
Przypomnijmy niedawny epizod bydgoskiej PESY, która została przejęta przez Polski Fundusz Rozwoju. Firma wygrywała przetarg za przetargiem, w ślad za tym było niedotrzymywanie terminów dostaw, słaba jakość produkcji, przeinwestowanie. Wynik znamy.
redakcja autoflesz.com![]()
Źródło: radio RMF FM, interia.pl
