BMW opublikowało wyniki analiz dotyczących przyszłości silników benzynowych i Diesla

To całkiem wiarygodna opinia analityków koncernu  BMW, którzy wcale nie zaskoczyli swoimi wnioskami.  Nasza ocena, wyrażana już wielokrotnie, jest zbieżna z opinią bawarskich inżynierów.  Według nich przyszłość  benzynowych jednostek napędowych sięga najwyżej 30 lat, nieco krócej potrwa era  silnika Diesla. Jednak wysyłanie tych ostatnich do muzeum, to zwykłe nadużycie!

 fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

- Zgodnie z przewidywaniami bawarskiej firmy, silniki Diesla w samochodach osobowych będą oferowane przynajmniej przez 20 najbliższych lat, a więc do 2039 r.  – twierdzi Klaus Froelich, szef zespołu technicznego BMW

- Jednostki benzynowe przetrwają do przynajmniej do 2049 r. – przewiduje Froelich

A co potem?
Cóż, "Automotive News Europe", które opublikowało wnioski BMW przewiduje, iż nastąpi dość ekspansywna era hybryd  plug-in, ale z rozszerzonym trybem elektrycznym, gdyż jak już pisaliśmy zarówno Toyota, jak i inne koncerny pracują nad nowym typem elektrolitu. Ma to zwiększyć zasięg takich hybryd do -  co najmniej - 100 km (w trybie elektrycznym), co w połaczeniu z konwencjonalnym silnikiem (i motorem elektrycznym) ma zrewolucjonizować napędy przyszlości.

Niestety "Automotive News Europe", także nie widzi globalnej ekspansji samochodów elektrycznych, gdyż  znane problemy z pierwiastkami ziem rzadkich (do budowy akumulatorów litowo-jonowch i magnesów silników elektrycznych), jak również nierozwinięta sieć punktów ładdowania, mocno zaniżają boom na elektromobilność.

Normy spalania są zabójcze dla współczesnych silników
Silniki benzynowe i Diesla muszą wkrótce spełniać ortodoksyjne normy emisji spalania na poziomie 95 g/km CO2 – do 2021 roku. Jeżeli okaże się to niemożliwe, koncern za każdą sprzedaną sztukę pojazdu zapłaci karę ok.  5 euro za pierwszy gram przekroczenia limitu CO2, 15 euro za drugi, 25 euro za trzeci i 95 euro za każdy kolejny. Brzmi groźnie, ale są koncerny takie jak  Toyota, Mazda czy Hyundai, które już dziś oscylują wokół tej mocno podkręconej granicy.

Czy napędy wodorowe znajdą swoja niszę?
Z pewnością, napędy typu fuel cell z ogniwami paliwowymi są znacznie ciekawszym rozwiązaniem niż auta elektryczne, ale cena "kilograma" wodoru wcale nie jest taka niska (porównywalna z benzyną). Ponadto sieć takich stacji, przynajmniej w Polsce,  nie istnieje.

 

redakcja autoflesz.com

Źródło: Automotive News Europe

Publish modules to the "offcanvas" position.