Ferie na Dolnym Śląsku, styczeń 2020 – nadal bez śniegu

Miejscowi już liczą straty. Powód totalny brak śniegu, a do tego chimeryczna pogoda. Rozpoczęte ferie dla województwa kujawsko-pomorskiego (ponadto lubuskie, małopolskie, świętokrzyskie i wielkopolskie), przynajmniej w tym roku będą bez śniegu. Ale tu zawsze jest co robić, planujemy dotrzeć do jednego z miejsc, gdzie może być ukryte tzw. złoto Wrocławia. Wszak Dolny Śląsk to mekka dla  eksploratorów, tajemnice Gór Sowich, słynny kompleks „Riese”, Dolina Pałaców i Ogrodów.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / widok na  Śnieżkę, ale bez śniegu

Byliśmy na rekonesansie w Karpaczu, pod Śnieżką, w Białym Jarze i Sosnówce. Wszędzie bez śniegu i widoków na solidne przymrozki. Na sztucznie zaśnieżonym stoku w Białym Jarze narciarze szukają dla siebie przestrzeni do nauki jazdy, ale miejscowi już liczą straty. Widok na Śnieżkę zaskakuje, obiektywy naszych Nikonów zarejestrowały jedynie białe śnieżne plamy, ruch turystów raczej mierny, restauratorzy już narzekają na turystyczny zastój. Co ciekawe, na przypałacowych wierzbach w Pałacu na Wodzie (Staniszów Dolny, jedna z najpiękniejszych wsi w Polsce) już widać pąki (popularne bazie). Turystów hotelowych, jak na lekarstwo, za to spokój i górskie klimaty.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / kaplica św. Anny

Z zaciekawieniem jednak przyglądaliśmy się dzikim kaczkom i łabędziom, które na stawie mają swoje miejsca lęgowe. Obecnie stłoczone na zamarzniętym akwenie oczekują dokarmiania od  litościwych gości. A tych, jak powiedzieliśmy, brakuje, jak wody w górskich źródłach.

Co ciekawe, zaskakująco duże spektrum temperatur -  w nocy – 9 st. C, w dzień  nawet +4 st. C – powoduje chroniczny ból głowy u meteopatów. Jakby tego było mało nocą pada deszcz powodując zjawisko znane kierowcom tzw. czarny lód.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / punkt widokowy w Sosnówce

W pogoni za śniegiem odwiedziliśmy znaną w regionie kaplicę św. Anny. Tu zawsze był ruch, jak pod Wielką Krokwią w Zakopanem. Tymczasem przywitał nas jedynie rudy kot, który znalazł się w naszych kadrach już dwa lata temu. Niestety, tu też brakuje śniegu, jedynie wokół  DW Lubuszanin można natknąć się na resztki zmarzniętego i topniejącego białego puchu. To jednak idealne warunki dla służby leśnej, która rozpoczęła planowaną wycinkę drzew na stokach Grabowca.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / kaplica św. Anny na zboczu Frabowca

Tej zimy mieliśmy też wykonać test najnowszych opon zimowych Goodyeara  Ultra Grip 9+. Wygląda na to, że nie ocenimy ich doskonałych właściwości na śniegu. O innych ciekawostkach napiszemy w kolejnym raporcie z Dolnego Śląska.

Kaplica św. Anny - stoi na zachodnim stoku Grabowca w Sosnówce Górnej. Pierwsza drewniana świątynia stanęła w tym miejscu już w XIII wieku, choć niektórzy badacze zakładają, iż może to być nawet XII wiek.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / zabytkowy klon "Jawor"

 W dokumencie podpisanym  przez Bolka II (w 1366 roku) widnieje  informacja o zapisaniu na utrzymanie kaplicy znacznych kwot pieniężnych. Po wojnach husyckich, które doprowadziły obiekt do totalnej ruiny, najbogatsza rodzina (na Dolnym Śląsku) Schaffgotschów odbudowała kaplicę. Nie na długo,  wojna trzydziestoletnia, po raz kolejny odcisnęła swoje  niszczycielskie piętno. Na początku XVIII wieku odbudowano  obiekt, ale już  w stylu barokowym. Kolejnego zniszczenia dokonano podczas działań wojennych. Dziś, odbudowana dzięki staraniom ks. Witczaka  z parafii w Sosnówce ponownie przyciąga turystów i gości. Na jej odbudowę organizowane są coroczne festyny na terenach pobliskiego DW „Lubuszanin”.

Rotundowa budowla o bardzo grubych murach posiada ołtarz z obrazem przedstawiającym św. Annę z Jezusem, Marią i Józefem, wewnątrz ambona, ołtarze boczne oraz figura  św. Wawrzyńca. Obraz namalował jeden z uczniów niebiańsko uzdolnionego malarza Michaela Willmana (1630-1706). Co ciekawe, ołtarz zbudowano nad źródłem, które obecnie tłoczy wodę radonową do pobliskiego ujęcia dla gości, wiernych i turystów. Lecznicza woda z zawartością radonu korzystnie wpływa na choroby oczu, ale  nie może być długo przechowywana (badania wskazują, że do 6 godz. od pobrania). Wielu nazywa tę studzienkę  „Dobrym  Źródłem”, czasem „Źródłem Miłości”.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Pałac na Wodzie i królewskie łabędzie

Tuż przy wejściu do  kaplicy rośnie jawor, o największej średnicy  pnia  (ok. 4,5 m),  co według leśników daje temu okazowi palmę pierwszeństwa w Karkonoszach. Warto dodać, że jawor jest cenionym materiałem konstrukcyjnym na pudła rezonansowe gitar. Dla przykładu Stradivarius używał klonu do budowy skrzypiec, których cena dziś osiąga zawrotne rozmiary. Z drewna klonu pobudowano też słynnego konia trojańskiego, w którym ukryli się wojownicy greccy podczas zdobywania Troi.

Pałac na Wodzie (Staniszów) - ocalony od zapomnienie. Jeszcze w latach 80. ubiegłego stulecia była to totalna ruina po b. PGR-e. Dziś dzięki nowym właścicielom dostał nowe życie.
Założony na planie prostokąta, dwukondygnacyjny pałac - obecnie rozbudowany -  nie posiada niestety zbyt bogatej dokumentacji, świadczącej o jego zalążkach na przestrzeni kolejnych stuleci. Najprawdopodobniej  wybudowano go  w roku 1786, na zlecenie Heinricha von Reussa, b. właściciela Górnego i Dolnego Staniszowa. Na samej górze wsi  perfekcyjnie odbudowano główny rodowy pałac dziedzica -  dziś Pałac Staniszów.

Pałac na Wodzie  aż do końca XIX wieku należał do rodziny Reussów, natomiast potem trafiał kolejno w ręce nowych właścicieli, m.in.: Ulricha Woide, Otto von Zabelite a takze  Emila Mettiga. Obecnie, w pałacu mieści się hotel oraz restauracja. Planowany był także basen odkryty, ale roboty stanęły na jakiś czas. Prawdopodobnie ma to związek z pobliską fabryką  plastikowych opakowań, woń przetwarzanego surowca z pewnoscia nie spodobałaby się turystom i gościom hotelowym. Wiadomo nie od dziś, że taki pałac to skarbonka bez dna.

Dla gości hotelowych wybudowano dodatkowy budynek z luksusowym wyposażeniem pokoi, czynna jest odnowa biologiczna (w tym SPA&Wellness), sauna, jacuzzi, a pokoje mają specyficzny klimat i... małżeńskie łóżka. Często goszczą tu młode pary, gdyż sala weselna należy do największych w okolicy. Tuż przed głównym wejściem zadbane oczko wodne z parą łabędzi  i dzikimi kaczkami. Ponadto cudny widok na Śnieżkę i górę Witosza. Ponadto cisza i spokój to wartości bezcenne!

 

 

- przeczytaj także:

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.