Nowa Kia cee'd 1.6 CRDi 128KM - to już koniec ery Golfa

Nowa Kia cee’d debiutowała na 82. Salon International de l'Auto w Genewie. Już wtedy dziennikarze, a  nawet przedstawiciele Volkswagena nerwowo komentowali to wydarzenie.  Wygląda na to, że debiutujący w polskich salonach model jest zadrą w życiorysie nowego Golfa, Opla Astry czy Focusa. Najnowsze dzieło z pracowni Petera Schreyera, z mocnym silnikiem 1.6 CRDi 128KM,   prezentujemy dzięki ASD Makarewicz w Bydgoszczy.

fot. Krzysztof Golec 

Hit Kia, bo tak należy już mówić niemal o każdej konstrukcji firmowanej przez Schreyera widzieliśmy już na Międzynarodowych Targach Poznańskich i w Genewie. Naprawdę robie wrażenie, ale po kolei…  

Pierwszy raport z jazdy - bez chorób wieku dziecięcego
Kia (również starsza siostra - Hyundai) należy do niewielu modeli, które w ostatnich kilku latach wypływają na powierzchnię jak okręt podwodny z atomowym napędem. Inżynierowie stale coś modernizują, udoskonalają, a nie tylko odcinają kupony od niemieckiego tzw. wzorca w klasie.  Nowy cee’d pachnie świeżutkim lakierem  Sand Track, zaskakuje oryginalnymi reflektorami i szerokimi oponami Hankook 205/55R16.  To widać, a jak zachowuje się w pierwszej jeździe testowej? Można odpowiedzieć krótko:  nie posiada chorób wieku dziecięcego.

Pięciodrzwiowy hatchback jest przewidywalny, jak Cristino Ronaldo w ostatnim meczu z Danią na Euro 2012. Na razie nie ma słabych punktów, nie kaprysi przy większym wysiłku,  zadawala się oparami ON. Czy można chcieć  więcej?

Podobała nam się niemal neutralna charakterystyka prowadzenia, skuteczne hamulce tarczowe i jeszcze lepsze zawieszenie; nie powodujące niebezpiecznego przechylania się nadwozie w mocnym skręcie.

O skrzyni 6-biegowej też mamy dobre zdanie, ale klasą samą w sobie jest opcjonalna  wersja oznaczona  DCT (skrzynia dwusprzęgłowa, ale występuje w wersji 1.6 GDI  135KM). Trudno nam ocenić na pierwszej jeździe  zużycie paliwa, ale z papierowego  zapisu wynika średnie zużycie ON na poziomie 4,1 l/100 km. Z pakietem Eco Dynamics (funkcja stop&go)  minimalne zużycie to 3,6 l/100 km przy emisji CO2 na poziomie 97 g/100km. To budzi respekt, nawet w stajni Volkswagena, Forda czy Opla. Aczkolwiek na komputerze pokładowym zapisano ostatnie, średnie zużycie ON w mieście na poziomie 6,6 l/100 km.

Układ kierowniczy zaopatrzono we  wspomaganie elektryczne, na szczęście z wyczuwalną progresją . Na każdym parkingu operowanie kierownicą  jest dziecinną  igraszka, a średnica  zawracania 10,85 m należy do najmniejszych w klasie. Wzorem aut z klasy premium inżynierowie wprowadzili system  Flex Steer™ o trzech trybach pracy -   komfortowym, normalnym i sportowym -  umożliwiający wybór siły  wspomagania i czułości pracy układu w zależności od warunków jazdy i upodobań kierowcy.  Niestety, system dostępny tylko w opcji, za dopłatą.

Kompakt od środka – sportowe akcenty
Inżynierowie Kia mocno zabrali się do pracy, wzorem Volvo, Renault czy Forda postawiono na sportowe akcenty i nowinki techniczne. Dlatego znajdziemy tu przycisk start/stop zamiast tradycyjnego kluczyka, hamulec ręczny a raczej „elektryczny” i dodatkowy wyświetlacz (temperatura, godzina, zużycie paliwa, sygnalizacja otwartych drzwi). Ponadto, na ciekłokrystalicznym, kolorowym  ekranie TFT  mamy pełne zobrazowanie z dopplerowskich czujników cofania (plus miły dla ucha sygnał dźwiękowy).

Przyzwyczaić się jedynie trzeba do odmiennego odblokowania hamulca ręcznego (de facto „elektrycznego”), wystarczy nacisnąć pedał hamulca i wcisnąć dodatkowo sprzęgło. Jednostka Diesla przyjemnym mruczeniem zgłasza gotowość  do pracy. I co ciekawe,  robi to  całkiem komfortowo, bez natarczywego klekotania.

Nowy cee’d jest nieco dłuższy i niższy od protoplasty, zgrabne proporcje nadają mu sportowy charakter, jak mistrzowi Europy w fitness. Całkowicie zmieniona płyta podłogowa (wspólna z  Hyundaiem i30) pozwoliła na podobny z protoplastą rozstaw osi wynoszący 2650 mm. Powiększeniu (o 40 ddm) uległ bagażnik, teraz  inżynierowie wyczarowali 380  ddm. Bardzo prosto składają się też asymetrycznie dzielone oparcia  tylnej kanapy, tworząc  niemal płaską podłogę przestrzeni ładunkowej.

Tłumienie hałasu: tłumaczenie zajęło kilka minut inżynierom Kia w Genewie
I tak nie powiedzieli wszystkiego, ale to mocna strona koreańskiego hatchbacka. W środku nie słychać jakichkolwiek turbulencji powietrza czy niepożądanych wibracji. Ten ostatni parametr sprawdziliśmy empirycznie - pepsi-cola, nawet na kostce brukowej nie zmieniła swojej objętości.

Ale to nie wszystko. Technicy zaprojektowali szyby boczne o zwiększonej grubości o 14 proc., zastosowano całkowicie nowe elastomerowe poduszki mocowania silnika, wreszcie zastosowano drążone półosie napędowe, wypełnienie piankowe w słupkach bocznych i podwójne  uszczelki drzwiowe. Poziom hałasu zasadniczo zmienił pracę kierowcy, teraz może delektować się muzyką z dobrego radioodtwarzacza przy którym majstrowali specjaliści Infinity.

Niestety, w akustyce nie ma nic za darmo. Faktycznie poprawiono poziom hałasu, jednak ucierpiała charakterystyka „kliknięcia” drzwiami.  Słychać metaliczny, a nie klasyczny dźwięk znany z klasy wyższej. Nie udało sie też poprawić klangu silnika, o soczystej barwie  z nutką zadziorności.

Jednostka 1,6- litra  z wtryskiem common rail: elastyczna
Jednostki napędowe to mocna strona Kia i Hyundaia. Motor 1.6. CRDi z turbosprężarką STK Turbo  produkuje 128 KM i 260 Nm dostępnych praktycznie od 1850 obr./min. Dziwiliśmy się, jak tego dokonano bez zmiany wtryskiwaczy magnetoelektrycznych na piezoelektryczne. Otóż  zastosowano podwyższone ciśnienie wtryski do 1800 barów, wtrysk bezpośredni ON i remapowano sterownik wtrysku. Dodajmy, że motor ten zdał wcześniej egzamin w dość zachowawczo przyjętym modelu Soul i… entuzjastycznie Kia Venga.

- Silniki w nowego ceed’a o podwyższonej mocy 128KM są wyjątkowo elastyczne i zaprojektowane przez inżynierów z Korei. Wcześniejsze konstrukcje nosiły ślady techniki Mazdy – powiedział Marcin Pruszkowski, dział serwisu Kia Makarewicz

Tak było podczas jazdy, nie trzeba nagminnie redukować biegu przy wyprzedzanie, 6-biegowa skrzynia ręczna bezproblemowo radzi sobie z dużym momentem obrotowym i temperamentem silnika. Przyjemną niespodzianką jest także wyświetlacz zapiętego biegu.

Obsługa silnika wymaga okresowej wizyty rzadziej niż... u stomatologa. Pan Maciej, szef serwisu Kia Makarewicz wzywa co 30 tys. km na pierwszy przegląd. Koszt obsługi z wymianą płynów, filtrów i oleju to 800 zł. Przy okazji warto chwalić wszystko co polskie. Chwalimy, specjaliści Kia z powodzeniem stosują i zalecają Lotos Quazar  5W-40.

Zawieszenie – sprężyste i komfortowe z możliwością wyboru 
Kia nadal stosuje wielowahaczowe zawieszenie Multi-link z tyłu. Choć podraża to koszty produkcji, księgowi bez zmrużenia oka zgodzili się na kontynuację dobrego wyboru. Wszak oni  też lubią mieć trochę luksusu i pewność prowadzenia.

Do testu, specjalnie wybraliśmy drogi o typowej polskiej nawierzchni (kostka, szuter, łatany do bólu asfalt). Okazało się, że test zakończył się  bezproblemowo, a rozdrażniona zwykle mucha znalazła nawet kawałek miejsca na odpoczynek; nie uwierzycie na... przedniej szybie.

Jednak zwracamy uwagę, że ortodoksi podchwyca temat i zarzucą nam,  iż  rozbudowane tylne zawieszenie typu Multi-link jest awaryjne i  nie jest objęte pełną gwarancją producenta – jedynie na 40 tys. km (wahacze, tuleje, drążki). Nieprzekonanych nie przekonamy, wątpiących uspokajamy. Dlatego poprosiliśmy kierownika sprzedaży o wyjaśnienia w tym temacie.

-  Rzeczywiście, producent daje pewne ograniczenia. Trudno mówić jednak o awaryjności nowego modelu, zwłaszcza po tak krótkim okresie czasu.  Bazując na przykładzie  wersji I generacji nie mieliśmy z tym zawieszeniem problemu - mówi Michał Damerau, kierownik salonu sprzedaży KIA Makarewicz

Wróćmy jeszcze na chwilę do płyty podłogowej.  Tu znajdziemy ramę pomocniczą  i znaną kolumnę McPhersona. Przyjęte rozwiązanie (także w Audi, Seacie i u Volkswagena) zdaje egzamin, również w polskich, bardzo trudnych warunkach drogowych.

Bezpieczeństwo i wyposażenie
Kia ma też coraz więcej do powiedzenia w zakresie bezpieczeństwa czynnego i biernego. Dysponuje coraz większą  flotą  samochodów z 5 gwiazdkami Euro NCAP. Nasz model czeka jeszcze w przedsionku do europejskiego crash  testu. Poinformujemy o tym fakcie,  tak szybko, jak to będzie możliwe.

Przejdźmy do wyposażenia. Tym od lat zajmują się księgowi koncernu. Do dziś nie przeoczyli najistotniejszych elementów z dziedziny ochrony aktywnej. Testowego ceed'a wyposażono książkowo, jak skauta na obóz pionierski; dodano nawet snikersa.

Znajdziemy tu: ESP+ABS+BAS, układ HAC  (zapobiegający stoczeniu się pojazdu podczas ruszania na wzniesieniu), VSM (dynamiczna  kontrola  jazdy) czy  ESS (sygnalizacja awaryjna  migającym światłem STOP w momencie rozpoczęcia gwałtownego hamowania),  sześć poduszek powietrznych, klimatyzację  automatyczną (w wersji S dopłata 3.500 zł), lusterka zewnętrzne z funkcją kierunkowskazów, system AutoDefog dla przedniej szyby, niezamarzające wycieraczki czy regulację kolumny kierownicy w dwóch płaszczyznach.

Podsumowanie: nowa Kia cee’d wysoko zawiesiła poprzeczkę dla największych graczy w tym segmencie. VW Golf, Opel Astra czy Fiat Bravo już biorą pigułki na uspokojenie.  Do tego 7-letnia gwarancja (lub 150 tys. bez limitu km), świeży design i bardzo dobre własności jezdne – po raz kolejny nobilitują ten model do galerii najciekawszych produkcji tego roku.
Czy już jest to kompakt doskonały? Z całą pewnością nie, ale niczym nie ustępuje faworyzowanemu Volkswagenowi, co więcej, bije na głowę konstrukcje z Wolfsburga ceną i wspominaną gwarancją. Znacząco poprawiła  się jakość wykonania, pasowanie elementów wnętrza i wykorzystanie przestrzeni. Jeśli zaś chodzi o prestiż, to zarówno VW, jak i Ford nie muszą zażywać kropli uspokajających. Jeszcze!

Zalety: znakomity design nadwozia, dynamiczny i oszczędny  silnik, gładka skrzynia biegów, maksymalnie wykorzystana przestrzeń wnętrza, skuteczne hamulce, bardzo dobre wyposażenie, 7-letnia gwarancja, dobra cena wersji podstawowej

Wady: dopłata do klimatyzacji  w wersji S, zaniżona gwarancja na zawieszenie Multi-link, innych ciągle szukamy

 

Od redakcji: redakcja dziękuje Firmie KIA Makarewicz, Autoryzowanemu Dealerowi Kia w Bydgoszczy za użyczenie wersji 1.6 CDRi 128KM do redakcyjnego testu.

{nice1}


01_kg_dsc6485_clio_front_900
01_kg_dsc6485_clio_front_900
02_kg_dsc6505_clio_display_900
02_kg_dsc6505_clio_display_900
03_kg_dsc6514_desk_900
03_kg_dsc6514_desk_900
04_kg_dsc6480_clio_siderear_900
04_kg_dsc6480_clio_siderear_900
05_kg_dsc6481_light_rear_900
05_kg_dsc6481_light_rear_900
06_kg_dsc6488_clio_semifront_900
06_kg_dsc6488_clio_semifront_900
07_kg_dsc6511-clio_monitor_tft_900
07_kg_dsc6511-clio_monitor_tft_900
08_kg_dsc6509-geer_manual_900
08_kg_dsc6509-geer_manual_900

Publish modules to the "offcanvas" position.