Na polskim rynku nietrudno zauważyć, że małe samochodu segmentu A mają wzięcie. Królem konusowatych hatchbacków, przynajmniej do tej pory był Suzuki. Ale sytuacja na rynku może ulec zmianie, gdyż Nissan wytacza mocny kaliber. Nazywa się Pixo i strzela mocą 68KM z litrowego silnika.
fot. Carscoop
Pomysł na mały miejski pojazd miejski zrodził się w japońskiej siedzibie Suzuki, zaprojektowali go styliści kilku renomowanych biur projektowych z Mediolanu i Paryża. I jak to zwykle bywa, jednym z udziałowców projektu Suzuki Alto był Nissan. Japoński potentat chciał poszerzyć swoją ofertę o kompakt segmentu A. W ten sposób urodziły się "bliźniaki". Przypomnijmy, że podobne przedsięwzięcie wzmocniło pozycję "trojaczków" z Kolina (Peugeot 107, Citroen C1 i Toyota Aygo).
Praktyczny i łatwy w utrzymaniu
Pixo został pokazany na Salonie w Paryżu w 2008 roku. Wraz z bliźniaczym bratem Suzuki Alto jest produkowany fabryce Suzuki w Haryana blisko New Delhi. Stamtąd eksportowany jest do Europy, a szczególnie do Grecji. W dobie kryzysy spełnia istotna rolę w logistyce każdego hotelu czy wypożyczalni na Krecie. W Polsce nadal nie stanowi uzupełnienia oferty Nissana.
Pixo jest dostępny tylko w 5-drzwiowej wersji, ale podobnie jak Micra nie zachwyca stylem projektowania. Jest za to praktyczny i łatwy w utrzymaniu.
Dość istotna wadą jest tylko jedna wersja silnikowa, dokładnie 996 ccm wyzwala aż 68 KM (przy 6000 obr./min). Moment obrotowy nie jest imponujący, ale wystarcza, aby miejscowi poganiacze owiec nie wchodzili w konflikt z przepisami ruchu drogowego.
fot. Carscoop
Co do samego silnika, to jest całkiem przaśny, nowoczesna jednostka 3-cylindrową z czterema zaworami na cylinder może co nieco. Wspominany moment obrotowy 90 Nm przenoszony jest na koła przednie za pomocą 5-biegowej skrzyni lub w wersji wyższej niż Acenta – 4 biegowej CVT. Wolnossący silniczek potrafi zadowolić się niskim zużyciem paliwa na poziomie 3,8 l/100 km, co w przypadku Grecji czy Krety i bardzo wysokiej cenie E95 nie jest bez znaczenia.
Udaje, że ma bagażnik
Podstawowe wymiary tego cukiereczka nie są imponujące, ale wystarczają do wykonywaniu codziennych funkcji, zwłaszcza na ciasnych drogach Krety ( 565 mm długość, 1630 mm szerokość i 1470 mm wysokość). Rozczarowuje za to „unikalny” bagażnik, bowiem 129 ddm wystarczy zaledwie na pełen koszyk zakupów w supermarkecie. Po złożeniu tylnej kanapy w stosunku 50:50 pojemność zwiększa się do 774 ddm, oznacza to iż dwie skrzynki piwa powinny się zmieścić.
fot. Autoblog.gr \ silniczek z 4 zaworami na cylinder, wysoka trwałość, całkiem ochoczy do pracy
Euro NCAP jeszcze nie badało malucha
Jeśli chodzi o bezpieczeństwo to nie należy oczekiwać cudów – Euro NCAP nie chciało sprawdzać malucha. Mimo to, księgowi dołożyli 4 poduszki powietrze (dwie w wersji podstawowej). Możliwe są też kurtyny, ESP+BAS a nawet klimatyzacja. Słowem nie jest to niebezpieczne "jak diabli" Daewoo Tico.
Przyspieszenie, jeśli wypada mówić o takim, od 0-100 km/h trwa 14,2 sekundy, z automatem 17 sek. Maluszek rozpędza się do 155 km/h, to dokładnie tyle ile oferował bardzo dobry motor Suzuki Swift G10A (55 KM).
Mały, ale trochę może
Najprzyjemniejsze zostawiliśmy na koniec. Tradycyjne zawieszenie (McPherson i belka podatna skrętnie) dają radę na każdej nawierzchni. Kierowca, tym bardziej pasażer nie musi się obawiać o rozlanie puszki coca-coli. Doskonale sprawuje się zawieszenie podczas manewru zawracania, średnica jedynie 9 m! Księgowi wyliczyli, że małe opony 155/65R14 wystarczą, aby ten maluszek o masie 855 kg nie przynosił wstydu producentowi podczas hamowania.
Pixo jest dostępny w dwóch wersjach Acenta 7.980 euro i Motiva 9.940 euro. Czy to dobry wybór? Na drogi Bombaju, Delhi, Krety czy Aten dostał zielone światło, nawet co do emisji CO2 102 g/km. Dodatkowo producent zapewnia 3-letnią bezawaryjną prace, niezłe wyposażenie i szlacheckie pochodzenie.
fot. Autoblog.gr
Zalety: elastyczny silnik, łatwy w prowadzeniu, dobre wyposażenie, bardzo dobra widoczność, skuteczne hamulce, 3-letnia gwarancja
Wady: bagażnik dla zabawy, proste wnętrze, tylna kanapa już nie dla teściowej, silniczek lubi sobie "furknąć" na niskich obrotach
Źródło: Autoblog.gr, Carscoop
