Toyota Auris po dość odważnych zmianach nadwozia i wnętrza otrzymała także nowy silnik turbodoładowany 1.2 turbo 116 KM. Czekaliśmy trochę na wykonanie pełnego testu, aby obiektywnie przekazać opinie o tym hatchbacku. Dziś pierwsze wrażenia z zakończonego testu redakcyjnego, który wykonaliśmy na dystansie niemal 900 km, na różnej nawierzchni, w różnych temperaturach, a także w deszczu. Hatchbacka w wersji Comfort użyczyła ASD Bednarscy w Toruniu.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Zmiany jakie wprowadzili konstruktorzy zasługują na więcej niż tylko na określenie lifting. Co więcej, widać je w każdym miejscu, są zdecydowanie mocniej osadzone niż u protoplasty (II generacja w 2012 roku). Widać lekkość w prowadzeniu kreski nadwozia, do tego potężny grill, ciekawe zaprojektowane reflektory ksenonowe (z tyłu elementy LED) i jeszcze ciekawsza deska rozdzielcza oraz spory jak na tę klasę bagażnik (360 ddm). Zdecydowanie poprawiono fakturę i pasowanie elementów.
Toyota już nie jest autem jednym z wielu
Toyota Auris po liftingu (pokazana w Genewie, w marcu br.), z całą pewnością nie jest nudna, ma też to "coś", co kręci kreatywnych kierowców – żwawy silnik turbodoładowany.
Fotele z podparciem odcinka lędźwiowego i ergonomiczne zagłówki, do tego funkcja podgrzewania siedzeń – całość należy polubić już na pierwszej randce, ba, w jesienne przymrozki używać! Nie rozczarowują także dobrze dopasowane siedziska (odpowiednia długość) z regulacją wysokości czy ciekawa faktura poszycia. Jednym słowem duży krok w przód, poczujecie to już przy pierwszej dłuższej jeździe, jak również podczas wsiadania na fotel kierowcy.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Siedzi się wysoko, nie ma też problemu z rozstawem pedałów hamulca i gazu. Ale jak to mówi wojak Szwejk zawsze może być lepiej. Mówimy o tym dlatego, iż na tylnej kanapie komfort mają tylko dzieci (ewentualnie rachityczna młodzież), pasażerowie z długimi nogami będą narzekać na kolana.
Silnik: doładowana jednostka o pojemności 1,2-litra (116 KM przy 1500-4000 obr./min) całkiem żwawo zabiera się do pracy; jest przy tym bardzo cicha i pozbawiona wibracji. Podkreślamy tę zaletę, bo nie jest to wcale oczywiste u innych konkurentów. Owszem, motor dostaje zadyszki na starcie, pod światłami, ale „środek i górę” ma odlotowy. Jednostka z wtryskiem bezpośrednim sprint do setki załatwia już po 10,3 sekundy - dodajmy przy zapiętym trzecim biegu.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Co do zużycia paliwa to powiemy dość przekornie: średnie Zp na poziomie 5,7 l/100 km, na trasie można zejść poniżej 5,0 l/100 km (ale nie można przekraczać 90-93 km/h). Chylimy czoła przy ocenie 6-biegowej skrzyni manualnej, działa jak najlepszych modelach Hondy, Nissana czy – nomen omen - Toyoty sprzed dekady. Bajka!
Ocena zawieszenia: cóż, inżynierowie od McPhersona i zawieszenia wielowahaczowego dobrze wybrali „złoty środek”. Zawieszenie jest sprężyste, ale bez problemu wybiera nierówności i oczarowuje kierowcę do samego końca – bezpieczeństwo harmonijnie rozgrywa partię z komfortem. Nie jest to łatwe zadanie, ale inżynierowie Toyoty dobrze odrobili zadanie domowe. Hatchback nie pochyla się w "szybkich" zakrętach, jest przewidywalny i wybacza błędy kierowcy. Układ kierowniczy jest bezpośredni, pozbawiony nerwowych podtekstów, przy okazji doskonale wyczuwa meandry nawierzchni. Zauważmy, iż księgowi dodali bardzo dobre opony Continental ContiSportContact5 225/45R17. Ciche, doskonałe podczas deszczu, przyczyniające się do bardzo krótkiej drogi hamowania (35,9 m). Jeśli opony będą pompowane azotem, to czujniki ciśnienia nie będą często absorbować uwagi kierowcy. Polecamy napełnianie azotem - sprawdzone!
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / bagażnik należy do średniaków w klasie kompaktów, po złożeniu oparcia tylnej kanapy 1200 ddm
Co zatem jest do poprawienie? Niewiele, przede wszystkim wypłaszczenie podłogi bagażnika, dodanie podświetlenia gniazda zapłonu, przydałaby się nawigacja nawet w podstawowym wyposażeniu (chociaż TomTom, za rozsądną cenę), warto zainwestować w sygnalizacja niedomkniętych szyb. I to wszystko.
Protoplasta, czyli Toyota Auris II otrzymała 5 gwiazdek od Euro NCAP, należy przypuszczać (z dużym prawdopodobieństwem), iż najnowszy model po liftingu otrzyma podobną liczbę gwiazdek. Będziemy to śledzić i poinformujemy o tym fakcie, niewykluczone iż już przy pełnym redakcyjnym teście.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Podsumowanie: hatchback wart jest swojej ceny, nie ma wad wieku dziecięcego, bardzo oszczędny przy należytym traktowaniu, a przede wszystkim bezpieczny. Zadbano bowiem o ponadpodstawowe kanony bezpieczeństwa czynnego i biernego (nowość układ PCS), w tym skuteczny układ kierowniczy, funkcja zmiany świateł drogowych gdy napotykamy sąsiada z naprzeciwka (układ AHB), szybkie przewietrzanie zaparowanej szyby. Cena, adekwatna do prestiżu i nutki szlachetności. Wszak to Auris – złoty Auris, jak mawiał Yoshihiko Kanamori, konstruktor wiodący.
Najtańsza wersja 1.33 99 KM kosztuje 59.900 zl (bez klimatyzacji), w.Comfort 1.2T 78.400 zł, w.Prestige 1.2T 87.900 zł. Do tego 3-letnia gwarancja z możliwością jej przedłużenia.
- przeczytaj:
- Yoshihiko Kanamori - Toyota Auris to mój syn
- Nowa Toyota Auris - premiera w Polsce
- Nowa Toyota Avensis Touring Sports 2.0 D-4D 143KM - nie ma lepszego wyboru
redakcja autoflesz.com
PS
Dziękujemy Panu Maciejowi Bednarskiemu Toyota - Bednarscy Toruń za użyczenie nowości do redakcyjnego testu.