Odkurzamy ciekawostki motoryzacyjne, niektóre dość zabawne, jak ta właśnie. Pierwszym samochodem jaki pojawił się w Nepalu był klasyczny Mercedes-Benz , który został podarowany przez Hitlera, królowi państwa. Problem w tym, że Nepal nie posiadł w tym czasie nawet... klepiska.

fot. autoblog.gr
W 1940 roku, niemiecki dyktator, podarował Tribhuvanu Bir Bikram Shah Devu, królowi Nepalu prezent w postaci samochodu Mercedes, którego przedstawiamy na załączonych zdjęciach. Może nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że pojawił się problem związany z tym, że kraj nie posiadał żadnej drogi, po której można by dostarczyć "upominek".
Prezent musiał być dostarczony bez względu na okoliczności, więc postanowiono zanieść samochód do stolicy Nepalu, Katmandu. Dziesiątki ludzi z kraju, ręcznie na drewnianych podstawach przetransportowały pojazd. Podróż trwała kilka dni, aby dotrzeć do stolicy. Sam król państwa osobiście kilkukrotnie wykorzystywał Mercedesa, aż do swojej śmierci w roku 1955.

fot. autoblog.gr
Jeśli nasi Czytelnicy dysponują materiałem zdjęciowym lub byli ostatnio w Nepalu, prosimy podzielić się tą wiadomością. To ciekawe, jak poradzono sobie z infrastrukturą drogową. Może władcy poszli dalej i zebrali podstawowe kanony prawa drogowego. Nawet w Indiach to działa, tylko nadal nie wiemy, jak w takim rozgardiaszu nie notuje się wypadków drogowych. Stłuczki, brak dbałości o swoje cztery kółka, tumiwisizm czy specyficzny, lajtowy luzik znamy już z Tunezji i Albanii. Inne ujęcie tego problemu przedstawił także Ryszard Kapuściński w książce "Cesarz".
Przypominamy jednocześnie, że trwa konkurs na najlepsze zdjęcie z wakacji. Może właśnie Twoje zdobędzie Grand Prix.
- przeczytaj koniecznie - redakcyjny konkurs na najlepsze zdjęcie z wakacji
Opracował: inż. Artur Kania
Źródło: autoblog.gr