Zaczęło się świetnie, dwa wygrane oesy. Później źle dobrane opony, a dzisiaj… katastrofa. Rajd przebiega pod dyktando mistrza świata Sebastiana Ogiera.
fot. Jean Pierre Clatot AFP
Robert Kubica z Maciejem Szczepaniakiem (Ford Fiesta WRC) wypadli z trasy, rolowali i koniec marzeń o dobrym miejscu w 82. Rajdzie Monte Carlo.
{youtube}Hy2_tw-QPCU{/youtube}
- Wjechaliśmy na bardzo śliski asfalt, który zresztą mieliśmy zaznaczony w opisie, więc wiedziałem o tym. Mimo to okazało się, że wjechałem trochę za szybko. Źle oceniłem przyczepność. Wszystko wyszłoby dobrze, gdyby nie błoto, które zostało naniesione na jezdnię przez samochody jadące wcześniej. Wjechałem w zakręt, przód auta wyjechał i uderzyliśmy w mostek (...) - tłumaczył Kubica
Przypomnijmy, że w Rajdzie Monte Carlo nie jadą takie asy jak: Thierry Neuville, Dani Sordo, Francois Delecour, Martin Prokop, Julien Maurin czy Olivier Burri. Większość z nich również wypadła z trasy lub posłuszeństwa omówiły ich silniki. Stajnia M-Sport podała, że Robertowi i Maćkowi nic się nie stało.
Liderem po drugim etapie jest Francuz Sebastien Ogier (VW Polo WRC). Po dwóch dniach wyprzedza o 11,2 s rodaka, Bryana Bouffiera (Fiesta WRC) oraz o ponad minutę Krisa Meeke'a. Jutro koniec rajdu.
Źródło: Eurosport, YouTube