SsangYong XLV 1.6 128 KM - pierwsza jazda w lekkim terenie

Niedawno pisaliśmy o kolejnej koreańskiej nowości wprowadzonej do polskich salonów. Choć o SsangYong XLV było znacznie ciszej niż przy niebezpiecznej przygodzie bmw 7 prezydenta Dudy, to bez medialnego szumu udało nam się już odbyć pierwszą jazdę w warunkach nieco trudniejszego terenu. Dziś już śmiało możemy powiedzieć, że to już poważny gracz na rynku SUV-ów, choć niektóre media mainstreamowe nadal próbują ignorować "bliźniaczego smoka" z Seulu. Model XLV 1.6 128 KM z napędem  przednim udostępniła ASD Moto-Champ, Zbigniew Karaś w Bydgoszczy.

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com/ Ssangyong dziarsko pokonuje kopny piach, przy braku tylnego napędu wymaga jednak poganiania na wyższych obrotach, najważniejsze iż jest przewidywalny jak kurs dolara w tym roku...

W bydgoskim salonie Moto-Champ czekają na wersję testową AWD z silnikiem Diesla 1.6 115 KM, tymczasem nasza redakcja mogła już odbyć pierwszą jazdę wersją  z napędem na oś przednią. Zaproponowaliśmy próbę ognia w średnio trudnym terenie Parowu Cieleszyńskiego, gdzie kopny piach, naturalne przeszkody, strome podjazdy i trawersy zniechęcają śmiałków nawet w samochodach 4x4.

- Nie ma problemu z ptaka próbą, sama jestem ciekawa, jak XLV poradzi sobie w trudniejszym terenie – powiedziała Pani Marlena Karaś-Hermit, dyrektor generalna, ASD Moto-Champ, Zbigniew Karaś

Próba terenowa bez napędu 4x4
Brzmi to jak żart. Bynajmniej... zatem do rzeczy. W tym urokliwym miejscu byliśmy niedawno z Toyotą RAV-4 AWD, która zdała egzamin celująco. Jak zatem poradzi sobie XLV?

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com/

Podjazd pod górę  w kopnym piachu, z ostrymi trawersami i szykanami nie był komfortowy. Czuć, że silnik lubi wyższe obroty, w grząskim piachu mimo wszystko kopie się jak kret.  Ale od czego są umiejętności kierowcy, zdolność przewidywania i znajomość terenu. Wjechaliśmy, choć z oporami, pokonaliśmy szykanę, która selekcjonuje ewentualnych harcowników – wprawdzie na dwa razy, ale jednak. Jazda po agrafce,  w kopnym piachu już nie stanowiła niebotycznego problemu dla silnika 1,6- litra. Fakt, oś przednia kilka razu „muliła”,  ale bez nadpalenia sprzęgła gnała do przodu. Bezproblemowo było za to na agrafce, tył nieco uciekał, ale naszemu kierowcy, panu Sebastianowi,  nie sprawiało to  większego problemu.

Warto przy okazji dodać, że całkiem dobrze zachowywały się opony Nexen M+S 215/45R18. Zużycie paliwa po piaszczystych harcach podskoczyło do 9,1 l/100 km, podczas gdy średnie zużycie nie powinno przekroczyć 7,9 l/100 km w cyklu mieszanym.

Za krótko jeździliśmy  XLV, aby dokładnie sprawdzić  ten parametr, opieramy się zatem na wypowiedzi pana Sebastiana:

- Na trasie z Warszawy do Bydgoszczy spalił 6,5 litra, w mieście średnio  litr więcej - powiedział Sebastian Kaźmierczak, sprzedawca samochodów, Moto-Champ, Zbigniew Karaś

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com/ Pan Sebastian od początku wiedział, że XLV poradzi sobie w terenie, z kolei nawet wielodzietna rodzina może spokojnie zająć tylną kanapę, kolana będą całe, a słynny kapelusz teściowej w nienagannym stanie...

Konkurenci są mocni
Koreańczycy założyli, że XLV powinien mocno konkurować z modelami segmentu C-SUV np. opel Mokka, Nissan Qashqai czy Suzuki Vitarą. I powiedzmy szczerze, własnościami terenowymi z Vitarą czy Qashqaiem nie może konkurować, zaś wykończeniem, przestronnością kabiny czy ilością miejsca na tylnej kanapie – owszem. Jest przy tym znacznie tańczy od całej drużyny harcowników (Hyundai Tuscon, Kia Sportage, Opel Mokka VW Touareg czy wspomniane już gwiazdy ze stajni Nissana i Suzuki). Najtańszym modelem w tej grupie jest oczywiście Dacia Duster, ale to typowy produkt  budżetowy, o bardzo dobrych notowaniach wśród klientów (szczególnie model 1.5 dCi 110KM).

Przyjemne wnętrze
Plusem, zwiastującym więcej luksusu są drzwi zamykające się z charakterystycznym kliknięciem. Ba,  wygodne są także fotele (z regulacją wysokości siedziska, z ręcznym przesuwaniem), aczkolwiek kierownica regulowana jest w jednej płaszczyźnie (ale można znaleźć optymalne położenie) - ze wspomaganiem w trzech reżimach. Niedostępne za to jest automatyczne parkowanie (tyłem i bokiem), ale te wodotryski ma większość modeli z klasy premium. SsangYong ma na to jeszcze czas, ma być narzędziem  pracy dla geodety, wiejskiego weterynarza czy aplikanta sądowego dla którego prestiż jest tak samo abstrakcyjny, jak wakacje na Malediwach.

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com

Jak to zwykle bywa,  ergonomia w koreańskich autach traktowana jest dość przypadkowo (np. przycisk wspomagania kierownicy czy ustawienia komputera pokładowego). Nie mniej w XLV nie znajdziemy wiele  niepoprawności w sztuce projektowania deski rozdzielczej. Miała być klasyczna,  z czytelnymi zegarami i podstawowymi aplikacjami pomagającymi w podróży (ESP, ABS, TPMS tj. system monitorowania ciśnienia powietrza, HSA tj. system pomagający w podjeździe pod górkę). Nie zapomniano o bezpieczeństwie (7 poduszek powietrznych, w tym kolanowa i szkielecie nadwozia wykonanym w większości ze stali o podwyższonej wytrzymałości).

Świetnie wyposażono drzwi przednie w obicia tapicerskie, bardzo dobre materiały, przemyślane rozwiązania, dobre głośniki średniotonowe (tweetery). Jeśli chodzi o fabryczną nawigację, to powiemy jedynie tyle, że jest. Nie pomogła nam w znalezieniu Parowu Cieleszyńskiego, ani duktów leśnych udostępnionych do ruchu. Prawdą jednak jest, że nie mieliśmy zbyt dużo czasu, aby dokładniej spenetrować ten przydatny gadżet.

Kolejny plus za pojemniki na kubki i butelki z napojami, nawet księgowi pomyśleli o butelkach o poj. 1,75 litra i podłokietniku z mocowaniem na napoje.

Silnik e-XGi-160
Jednostka 1,6- litra o mocy 128 KM jest wystarczająca do sprawnego poruszania się po mieście, a nawet na autostradzie (max prędkość 178 km/h). W terenie – umówmy się – daje radę. Nie mniej jest dostatecznie elastyczna, bardzo dobrze wyciszona (układ NUX)  i zadowalająco współpracuje z gładką skrzynią 6-biegową. To duży, bardzo duży plus, a możliwość zapinania wstecznego może być nawet wzorcem dla Opla Mokki. Nie wiemy jaki udział w jej opracowaniu miała znana i ceniona firma ZF, ale działa gładko, bez haczenia, czy wypadania biegu wstecznego; a to z pewnością zaskoczy niedowiarków.

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com

Współczynnik elastyczności obrotowej 1,304 – jak dla motoru iskrowego - sprawia, iż nie trzeba często mieszać biegami, co więcej,  przyjemność i pewność operowania 6-biegową przekładnią już wywołuje gęsią skórkę u konkurencji.  Sprzęgło, dość nerwowe, ale rozpoznamy je po kilku chwilach za kółkiem. Nam podobał się tzw. miękki start jednostki i bardzo dobre chłodzenie, gdy temperatura powietrza oscylowała  w granicach 32 st. Celsjusza, a słupkowy wykres nie chciał podnieść się w niebezpieczne okolice (zwykle na wskaźnikach analogowych zaznaczanych czerwonym polem).  Możemy być pewni, że w miejskich korkach, podczas letnich upałów nic złego nie przytrafi się rączemu silnikowi (producent daje 5 lat gwarancji).

Zawieszenie - proste i wystarczająco komfortowe
Jeśli chodzi o zawieszenie (McPherson z przodu, oś skrętna z tyłu i sprężyny śrubowe), to konstruktorzy zestroili  je nieprzesadnie sprężyście. Komfort i bezpieczeństwo jest tu priorytetem. Dodajmy jedynie, że wybór i tłumienie nierówności zaskakuje w praktyce, nie zdarzyło się,  aby kubek z zawartością pepsi coli uronił choć jedną kroplę.

Dziennikarski briefing
Dziennikarze nadal z uprzedzeniem podchodzą do SsangYonga, nie wierząc iż koreański producent (czwarty w Korei) produkuje coraz lepsze auta. Padały przy tym często uszczypliwe uwagi i docinki o niepoprawności stylistycznej. To już przeszłość, SsangYong jest nie tylko coraz mocniejszym graczem na rynku, wyposaża swoje zabawki w dobre i bardzo dobre materiały (tapicerskie i obiciowe np. drzwi), a jest przy tym konkurencyjny cenowo. Owszem, nie znajdziemy tu wielu wodotrysków, rozbudowanej elektroniki czy rachitycznych silników z tzw. downsizingiem. XLV, choć z pewnością nie jest rasowym przykładem terenówki do tytłania w błocie, to jednak zdaje ten egzamin za pierwszym podejściem. Już kiedyś, gdy sprawdzaliśmy SY Actyona Sports, to na piaszczystej górze pod Zamczyskiem wjechał dalej niż faworyzowane Subaru.

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com

Przypomnijmy, że SsangYong należy do indyjskiego koncerny Mahindra & Mahindra, który niedawno wykupił zadłużone biuro stylistyczne Pininfarina za  ok. 28 mln dolarów. Nie dziwmy się zatem, że kolejne modele SsangYonga są coraz atrakcyjniejsze dla Europejskich klientów i otrzymują świeżą kreskę nadwozia.

Dziennikarze na siłę forsują tezę, jakoby XLV było przedłużoną wersją bardzo dobrze sprzedającego się Tivoli. Jeśli nawet, co z tego. Jak Volkswagen odcina kupony od dawnej sławy, a każdy kolejny Golf  nie wnosi nic nowego do rozwoju motoryzacji, to wszystkie mainstreamowe tygodniki motoryzacyjne pieją z zachwytu. W przypadku innych konkurentów, zwłaszcza japońskich i francuskich – to niepoprawność stylistyczna.

Spójrzmy na  XLV z innej strony.  Fakt, długość jest większa niż Tivoli, zdecydowanie urósł bagażnik do 720 litrów (jeden z największych w klasie, 297 ddm więcej niż w Tivoli, 140 ddm więcej niż VW Touaregu), prześwit zaś 167 mm pozostał bez zmian. Cóż, w terenie nie jest to rewelacyjny wynik, o czym na wstępie poinformowaliśmy, podczas pokonywania szykan. W mieście, gdzie będzie najczęściej SUV wykorzystywany, z całą pewnością o krawężnik nie zahaczy. Wspomniany nieco wcześniej VW Touareg ma regulowaną wysokość prześwitu, która rozpoczyna się od 160 mm - nikt jednak z tego powodu przytyku nie robi.

Wybrane dane techniczne SsangYong  1.6 128 KM
2WD
Kia Sportage
1.6  GDI 132 KM
Dacia Duster 1.6 SCe
S&S  2WD 115 KM
pojemność silnika  [ccm] 1597 1591  1598
moc maksymalna [KM] przy [obr./min] 128/6000 132/6300  115/5500
max moment obr. [Nm] przy [obr./min] 160/4600 160,8/4850  156/4000
prędkość max [km/h] 178 182  170
przyspieszenie od 0-100 km/h [s] 11,9 11,5  11,0
współczynnik elastyczność obrotowej 1,304 1,29 1,37
długość/szerokość/wysokość [mm] 4400/1798/1605 4480/1855/1635  4315/1567/1625
rozstaw osi [mm] 2600 2670  2674
skrzynia biegów 6b. 6b.  5b.
zwis przedni/tylny [mm] 865/975  b.d.  b.d.
kąt natarcia/zejścia  [st.] 20/ 20,8  22,7/28,2  b.d.
kąt rampowy  [st.] 17  17,7  b.d.
prześwit [mm] 167  172  205
średnica zawracania  [m] 10,6  10,6  10,4
rozmiar opon 215/45R18 Nexen  215/70R16 215/65R16 Continental
masa własna  [kg] 1950 1895  1332
pojemność bagażnika [ddm] 720 561  443
zużycia paliwa średnie/miasto [l/100km] 7,1/9,5 6,7/8,6  6,4/7,7
pojemność zbiornika paliwa  47 62  50
emisja CO2  123 156  145
gwarancja 5 lat (lub 100 tys.km) 7 lat  3 lata
cena 59.900 Crystal Base
65.400 Crystal
74.400 Quartz
84.900 Sapphire
75.990 S
81.990 M
93.990 L
 39.900 Duster
50.600 Laureate
zalecany olej silnikowy Castrol SAE 5W-30 LOTOS SAE 5W-30  Elf SAE 5W-40
możliwość zamontowania  gazu LPG tak Europe Gas ok. 3200 zł tak BRC tak BRC lub Landi Renzo

 

- przeczytaj:

Podsumowanie: zbyt krótko mogliśmy  jeździć tym najnowszym modelem, aby wyhaczyć wszystkie braki i słabości, dlatego traktujemy ten test w kategorii - "pierwsza jazda". Nie mniej SsangYong XLV to przedłużenie sukcesów dobrze sprzedającego się Tivoli.  Dwa smoki, które znajdziemy w logo, to z pewnością charakter i hard ducha. Czy te cechy ma XLV?  Z całą pewnością, co więcej,  jeśli dalej będzie się tak rozwijał z pomocą indyjskiego właściciela Mahindra & Mahindra, to możemy prognozować świetlaną przyszłość i podwojenie sprzedaży.

Przypomnijmy jedynie, że Range Rover, szczególnie w modelu Evoque (zależny od indyjskiego TATA Motors) robi oszałamiającą karierę. Jak to powiedział jeden z dziennikarzy – to łamacz niewieścich serc. Coś w tym jest, bo nawet jak jechaliśmy do Frankfurtu na targi (gdzie XLV był jeszcze konceptem), to panienki z pobliskiego motelu, chętniej obstawały przy Evoque niż przy wypasionym  bmw X5.

Niektórzy dopatrują się podobieństw pomiędzy tymi crossoverami, szczególnie w opadającej części dachu. Można zatem spytać, czy twórca Evoque (Gerry McGovern), najseksowniejszego SUV- a ostatniej dekady nie był inspiracja dla mistrzów Pininfariny pomagających przy kresce nadwozia XLV. SsangYong Motors nie podaje informacji o głównym styliście czy inżynierze projektu, według producenta z Seulu SUV został opracowany przez koreańskich designerów; ale też nie zaprzecza, iż styliści praktykowali u Pininfariny - należącej teraz do indyjskiego potentata Mahindra & Mahindra (także właściciela SsangYonga).

Zatem jaki jest ten „wydłużony” XLV? Zaskakująco dobry, w porównaniu do sugerowanej ceny najtańszej wersji 59.900 zł (wersja podstawowa Crystal Base) i 5-letniej gwarancji. Jeśli dołączymy do tego nagrodę  „Ergonomic Design Awards”  za nowatorskie i ergonomiczne siedzenia, dbałość o bezpieczeństwo bierne (71 proc. blach wykonanych ze stali o wysokiej wytrzymałości) to możemy być pewni, że wydane pieniądze będą dobrze spożytkowane. Dodatkowo Importer zezwala na montaż gazu LPG, ma w ofercie dedykowaną instalację do Tivoli i XLV firmy Europe Gas w cenie ok. 3200 zł

XLV oferuje dużą przyjemność z jazdy, nie stroni od trudniejszego terenu, zadziwia pojemnością bagażnika i wyciszeniem pracy silnika. Jeśli nie zależy ci na prestiżu, nie potrzebujesz siedzeń z masażem i nie chcesz być na językach najbliższej sąsiadki – to po obejrzeniu propozycji konkurencji wrócisz do salonu SsangYonga, aby negocjować dodatki.

 

- przeczytaj:

 

redakcja autoflesz.com

Wykorzystywanie materiału i zdjęć, bez zgody autora i redakcji autoflesz.com - zabronione, chronione prawem autorskim 
podstawa: ustawa o prawie autorskim  i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r., publikator: Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 63

{nice1}


Publish modules to the "offcanvas" position.