Dla jednych jest synonimem luksusu, dla drugich przedmiotem pożądania, ale jest też trzecia grupa właścicieli, która mówi, że Land Cruisera trzeba po prostu mieć w garażu. Niezależnie od sposobu afirmowania wartości, to ciągle rasowa terenówka, mistyczna niezawodność i wzorzec do naśladowania. Najnowszy model LC 3.0 D-4D redakcja dostała do testu od Importera Toyoty Motor Poland w Warszawie.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Odkąd Hanji Umehara, dyrektor techniczny Toyoty Motor Co. wymyśla nazwę „Land Cruiser”, a było to w 1954 roku model ten - w różnych konfiguracjach - panuje niepodzielnie na światowych rynkach. Kolejna ciekawostka jest obecność, niemal przy wszystkich modelach, tego samego inżyniera - stylisty Sadayoshi Koyari.
Nawet na Marsie poradzi sobie w ekstremalnych warunkach
W Krajach Zatoki Perskiej zajmuje naczelne miejsce w garażach katarskiego szejka czy emira Kuwejtu. Obok niezniszczalnej Toyoty Hilux jest też najchętniej eksploatowanym pojazdem terenowych w Afryce czy na stacji badawczej gdzieś na Arktyce.
Dlaczego? Sprawa wydaje się prosta, jest niezawodny, odporny na wiatry pustyni, podbiegunowe mrozy i… naprawialny niemal w każdym garażu. Aczkolwiek pozwolimy nie zgodzić się z tą ostatnią opinia arabskich użytkowników, gdyż ostatnie wersje z zaawansowaną elektronika nie są już zabawką do klepania w… kowalskim warsztacie.
W 2011 Toyota obchodziła 60-lecie napędów 4x4, Land Cruiser i jego ostatnia generacja zajmuje miejsce szczególne. Kiedyś, ktoś z NASA powiedział, że jeśli po 2020 roku wystartuje załoga kosmiczna na Marsa, to bezwarunkowo pierwszym samochodem jaki zabierze na Czerwoną Planetę, będzie wszędołaz Toyoty. Sprawdzimy!
Land Cruiser nie musi nic udowadniać
Zarówno 3- , jak i 5-drzwiowe nadwozie otrzymało najlepsze geny, mutowane przez najlepszych specjalistów od prawie 60 lat. Rama, napędy, zmodernizowany silnik z techniką common rail a także świeży design nadwozia zasługują na szczególne potraktowanie. Nowy model to wydarzenie. Wszak nie trzeba nikogo przekonywać, że właśnie Land Cruiser jest najbardziej rozpoznawalną terenówką na świecie.
Już pierwszy kontakt z ważącym niemal 2,5 tony nadwoziem i 18- calowymi felgami ze stopów lekkich musi robić, na każdym kierowcy, piorunujące wrażenie. Do tego stalowa rama i blachy o podwyższonym współczynniku wytrzymałości na zginanie, strefy kontrolowanego zgniotu, jak również wyrafinowana elektronika gwarantującą wyjście niemal z każdej opresji.
Jazda w terenie: kwintesencja off-roadu
Trudno znaleźć inne, tak luksusowe auto z terenowymi możliwościami. Z drugiej jednak strony delikatna skóra foteli i pachnące świeżością materiały obiciowe wręcz ochładzają zapędy tytłania autka w błocie. Wybraliśmy kompromis, piaszczysty kompromis i zabraliśmy testowego mastodonta na solecki poligon wojskowy. Nękaliśmy też cruisera w przepięknej, ale trudnej technicznie Dolinie Wisły, wreszcie przeprawialiśmy się szutrowymi duktami Borów Tucholskich.
Zdolności poruszania się w bardzo trudnym terenie są doprawdy imponujące. Mamy to szczęście, że pamiętamy jeszcze gratkę, jaką przygotowała Toyota Motor Poland z okazji premiery serii 120 w wyrobiskach zegrzyńskiej żwirowni. Wtedy jazda wersją benzynową 4.0 V6 ze skrzynią automatyczną była spektakularną rozrywką dla instruktorów Klubu Toyoty, a dla dziennikarzy potwierdzeniem ogromnych możliwości tego wyjątkowego auta. Nieistotne było zużycie paliw na poziomie 15-17 litrów, liczyła się zabawa oraz zmagania z gliną i błotem.
Naszym osiągnięciem podczas testu Land Cruisera (na dystansie niemal 2 tys. km, na różnych nawierzchniach) było dość niskie spalanie. Wykorzystując tajniki eco drivingu doszliśmu do magicznej granicy 8 l/100 km. Wszystko jest zapisane na załączonym zdjęciu.
- To dobry wynik, zwykle dziennikarze mają ciężką nogę. Rekordziści potrafią nawet nowym Yarisem wykręcić 9 l/100 km - powiedział Ryszard Żyszkowski, TMPL
Na skróty przez historię ostatnich lat rozwoju LC
Na początku przygody z serią L120 4- i 5-biegowa przekładnia automatyczna była szczytem marzeń, dziś jest tak normalna, jak klimatyzacja w każdym samochodzie. Toyota ciągle rozwijała swoje najmocniejsze jednostki, jednak głównie głaskała Diesla. Efekty były miażdżące dla konkurencji, w 2007 roku diesel common rail dostał więcej pary po sterydowej kuracji - 167 KM i 410 Nm. Podniesiono wtedy ciśnienie wtrysku common rail z 1350 do 1600 barów. Jednostka diesla rozpieszczała już swojego właściciela pod względem zużycia ON, nie musiał być prezesem PKN Orlen, aby wykorzystać w pełni możliwości terenowe swojej maskotki. Już wtedy turbodoładowany diesel potrafił wchłonąć jedynie 10,5 l/100 km ON (a nawet zejść poniżej 10 l/100 km w przypadku skrzyni manualnej i Eko jeździe).
Kolejna metamorfoza nastąpiła w 2007 roku, gdy seria L200 dostała nowy, świeży design (w Ameryce Pn. sprzedawano Toyotę jako Lexusa LX570) i motor 3.0 D-4D 173 KM; średnie zużycie ON spadło wtedy do 8,7 l/100 km. Udowodniliśmy to na zakończenie redakcyjnego testu, odstawiając LC w siedzibie Importera z wynikiem 8,0 l/100 km.
Toyota Land Cruiser MY 2012 – ma czym oddychać, ma też kilka nowatorskich rozwiązań
Najnowsza wersja testowa pochodzi z tego roku, dostała koleiny zastrzyk adrenaliny. Teraz ma czym oddychać, bez problemu produkuje 190 KM i 420 Nm (dostępne już przy 2500-2800 obr./min). To wystarcza do sprawnego, ale rekreacyjnego surfowania, jak również delektowania się licznymi gadżetami i… wodotryskami. Sprawdziliśmy praktycznie wszystkie nowinki na pokładzie:
- Crawl Control,
- HAC – system wspomagający pokonywanie podjazdów (dostępny tylko ze skrzynia automatyczną),
- DAC – system wspomagający jazdę ze wzniesienia (niedostępny w modelach z Crawl Control),
- KDSS – hydrauliczny system zmieniający sztywność stabilizatorów,
- AVS – aktywne zawieszenie tylnej osi (dostępny tylko w wersji X)
- MTS – Multi-Terrain Select tj. system wyboru terenu [mud&sand, rocks, loose rocks (luźna skała), mogul (jazda po muldach)]
- MTM – Multi-Terrain Monitor,
- Ekran skrętnych kół
- LSD Torsen - centralny mechanizm różnicowy
Jednym z ciekawszych rozwiązań jest nowatorski system MTS. Podczas postoju (na światłach w korku) na monitorze TFT mamy zobrazowaną sytuację wokół samochodu. Przypadkowy przechodzień, a tym bardziej zbliżający się motocyklista jest widziany jak bohaterowie sławnego niegdyś Big Brothera.
Na tym samym wyświetlaczy kierowca widzi sytuację podczas manewru cofania. Z chwilą zapięcia biegu wstecznego kamera automatycznie uruchamia się, pokazujac jednoczesnie dozwolony obszar manewru. Ciekawostką jest tu sposób zobrazowania tylnego przedpola, jest tak samo dobrze widoczne w dzień, jak i w nocy.
LC w praktyce – jeździ w terenie tak samo, jak wygląda
W kopnym piachu przydaje się niemal każdy z wcześniej wymienionych układów, szczególnie Crawl Control. Jeśli jednak zawisną oba mosty i nakładki progowe, to pomoc niezastąpionego Ursusa lub Zetora wydaje się być bezcenna. Uprzedzamy jednak, że takie zdradliwe piaski pustyni znaleźliśmy tylko na soleckim poligonie. Ciekawa struktura kwarcowego piachu, podobna do paskudztwa jak „fesz fesz” - znanego z Dakaru - wymaga naprawdę rozsądnej jazdy. Słabsze autka, testowane w tym terenie wymiękały, często zaciągano je prosto do warsztatu, ze spalonym sprzęgłem lub zerwanym mostem. A nasza Toyota dała radę (ale Crawl Control był niezbędny), aczkolwiek wspominane 190 KM na wyjątkowo zdradliwych muldach może nie wystarczyć.
*/ System Crawl Control reguluje prędkość podczas jazdy po skałach, automatycznie steruje praca silnika i hamulców, a kierowca w tym czasie skupia się na prowadzeniu. W przypadku niespodzianki i kąpieli w kopnym piachu, CC delikatnie przyhamowuje ślizgające się koła i zwiększa obroty. Na pulpicie można ustawić jedną z pięciu zadanych prędkości.
Praktyka pokazała, że najlepiej włączyć ten system zawczasu. Jak staniesz i się zakopiesz, błędem jest podkopywanie łopatką saperską osi pojazdu najbardziej osadzonej na wydmie. Co zatem robić, gdy koła mielą w powietrzu? Powiedzieliśmy, warto mieć w zasięgu ręki dyżurny ciągnik lub sąsiada z Toyotą Hilux.
Jazda w mieście: dobra dla celebrytów lubiących lans
Land Cruiserem, zwłaszcza w czarnym kamuflażu, możesz pokazać się wszędzie. Nawet sąsiadka, zwykle nie zwracająca na mastodonta uwagi, nie wytrzyma i kiedyś spyta o... cokolwiek.
Jazda w mięście to gratka sama w sobie. Siedzisz wysoko i bardzo wygodnie, nawigacja prowadzi do celu, a świetny i wyjątkowo dynamiczny system audio JBL przekonuje o swojej perfekcji, szczególnie gdy słuchasz „Soldier of Fortne” Deep Purple. Czy można chcieć więcej? Jedynie spotkania z prawdziwą księżniczką, ale te są już tylko w bajce.
Truizmem wydaje się już opowieść o tym perfekcyjnym sprzęcie, świetnym wykonaniu detali, niezłej wodoczności z każdego miejsca i wyjątkowo dobrym układzie kierowniczym z tzw. progresją. Skrzynia 5-biegowa, automatyczna jest takim eliksirem na chandrę codziennych trudności. Co ciekawe, sprint do pierwszej setki załatwia nieco szybciej niż wersja z przekładnią manualną, o co najmniej 0,3 sekundy. Na życzenie możesz użyć sekwencji i wypatrywać na ciekłokrystalicznym wyświetlaczu zapiętego biegu. Do tego jest płynna i dość szybka; szarpania znane z innych modeli konkurencji tu praktycznie nie występują. Jednak jeszcze lepsza jest przekładnia 6-biegowa, automatyczna z modelu 4.5 D-4D.
Musimy pochwalić też nawigacje satelitarną z kolorowym, czytelnym ekranem TFT i dokładnie zaznaczonymi miejscami „zagrożenia”, czyli dyżurnymi radarami. Wersja testowa Land Cruiser X dostała kilka wodotrysków, przeniesionych z lepiej urodzonego Lexusa. Znajdziemy tu multimedialny system rozrywki z monitorem 9-calowym i odtwarzaczem DVD + 14 najwyższej klasy głośników renomowanej firmy JBL. Całość sterowana jest pilotem, łącznie z oddzielną klimatyzacją dla prezesa NBP i jego asystentki.
Pomykanie po asfalcie nie jest domena LC, lekki tył bywa nerwowy, szczególnie na przycinanym zakręcie z większa prędkością. Warto o tym pamiętać i wybrać optymalny rodzaj pracy zawieszenia. Jeśli jedziesz drogą szybkiego ruchy lub Wisłostradą, a sprawdziliśmy to dokładnie, kapitalnym rozwiązaniem jest tempomat adaptacyjny z funkcją hamowania. Po włączeniu tej funkcji bezpieczeństwa aktywnego, komputer i współpracująca z nim kamera oraz zespół czujników Dopplera idealnie utrzymują dystans do samochodu poprzedzającego. Jeśli jadący z przodu pojazd zwalnia, nasz system w mgnieniu oka przelicza potrzebny algorytm i... wyhamowuje Land Cruisera. Jak widać zjawisko Dopplera można wykorzystać także inaczej, tu na myśl przychodzą odchodzące już do lamusa historii pospolite "suszarki", ustawiane zazwyczaj przez funkcjonariuszy w... krzakach.
Silnik D-4D: odpowiednia jednostka do tej wersji nadwozia
Powiedzieliśmy, że inżynierowie Toyoty upodobali sobie głaskanie turbodoadowanego diesla. Teraz produkowana moc 190KM wydaje się być odpowiednia podczas eksploatacji w mieście. W bardzo trudnym terenie, rasowi jeźdźcy będą narzekać, że to nadal mało. My się do nich nie zaliczamy, ale jest przecież wersja 4.5 V8 272 KM z przekładnią automatyczną 6-biegową.
Wróćmy do wersji testowej 4-cylindrowej, z 16-zaworową głowicą ze stopów lekkich i wtryskiem paliwa pod ciśnieniem 1600 barów. Całością wtrysku bezpośredniego ON zarządza 32- bitowy komputer ECU, a 12-otworkowe wtryskiwacze piezoelektryczne DENSO mogą być modulowane w kilku fazach wtrysku - dokładniej chodzi o dotrysk paliwa. Wszystko zależy od obciążenia i reakcji na bezprzewodową przepustnice wire-by-wire. Jak powiedzieliśmy, moc 190 KM nie jest rekordem świata w tej klasie, ale wystarczy zmienić turbosprężarkę opracowana przez własne biuro konstrukcyjne Toyoty na wydajniejszą np. Garretta, aby bez żadnego problemu podnieść, o co najmniej 20-30 proc. moc silnika. Drugim rozwiązaniem jest elektroniczny chip tuning, ale producent nie zezwala na taką ingerencję w czasie gwarancji.
W dolnym zakresie obrotów jest nieźle, ale przy gwałtownym muśnięciu przepustnicy wyczuwalna jest turbodziura. Nie jest to zatem maszyna do wyścigów tylko spokojnej jazdy z klasą. Prezentuje się wtedy odlotowo.
Ocena redakcji:
- nadwozie 6/6 pkt.
- silnik 6/6
- skrzynia biegów 5,5/6
- wnętrze 6/6
- zawieszenie 5,5/6
- układ hamulcowy 5,5/6
- układ kierowniczy 5,5/6
- układ chłodzenia i klimatyzacja 6/6
- bezpieczeństwo 5/6
- wyposażenie 6/6
- gwarancja 6/6
RAZEM: 63 pkt./66 możliwych
Podsumowanie: w ciągu 60 lat produkcji LC znalazł ponad 5 mln szczęśliwych właścicieli, w ponad 118 krajach. W garażu katarskiego szejka zajmuje miejsce szczególne, praktycznie zaraz po limuzynie Maybacha i coupe Bugatti. W krajach wykorzystujących praktycznie takie zabawki, jak Australi czy Afryka uchodzi za niezawodnego pancernika, potrafiącego pokonać wszystko co znajdzie na swojej drodze. Praktycznie nie ma słabych punktów, oznacza to, iż każdy nowy model jest lepszy, dynamiczniejszy i bardziej prestiżowy. Żywiołem LC jest trudniejszy teren, w Bieszczadach, na soleckim poligonie czy niedokończonym odcinku autostrady A2 udowadnia, iż jest pogromcą mitów. LC zasłużył sobie na to, dlatego jest nie do pokonania.
|
Wybrane dane techniczne |
Toyota Land Cruiser |
Mitsubishi Pajero |
Range Rover Sport |
|
Rodzaj silnika |
4-cyl., 16 zaw., dohc, common rail |
4 cyl. 16 zaw. dohc, common rail |
w układzieV, 6-cyl. 24 zaw., common rail LR-TDV6 |
|
Pojemność skokowa [ccm] |
2982 |
3200 |
2993 |
|
Moc [KM] przy [obr./min] |
190/3400 |
200/3800 |
210/4000 |
|
Max moment obrotowy [Nm] przy [obr./min] |
420/1600-2800 |
441/2000 |
520/ 2000 |
|
Prędkość maksymalna [km/h] |
175/179 test |
180 |
193 |
|
Przyspieszenie od 0-100km/h [s] |
11,7/11,5 test |
10,5 |
9,3 |
|
Ilość biegów skrzyni automatycznej |
5 |
5 |
6 |
|
Długość/szerokość/wysokość [mm] |
4760/1885/1890 |
4900/1875/1860 |
4783/2004/1789 |
|
Zawieszenie P/T |
P: wahacze podwójne rozwidlone, zaw. pneumatyczne |
P: wahacze trójkątne |
P: wahacz poprzeczny, zaw. pneumatyczne |
|
Hamulce |
tarczowe wentylowane |
||
|
Rozmiar opon |
265/60R18 Bridgestone |
b.d. |
b.d. |
|
Masa własna [kg] |
2080-2400 |
2275 |
2500 |
|
Współczynnik Cx |
0,35 |
0,33 |
b.d. |
|
Średnica zawracania [m] |
11,4 |
12,6 |
11,5-11,9 |
|
Rozstaw osi [mm] |
2790 |
2780 |
2745 |
|
Katy [stopnie] |
32/24/22 |
b.d. |
34,6/29/25 |
|
Głębokość brodzenia [mm] |
700 |
||
|
Zdolność pokonyw. wzniesień [st.] |
42 |
b.d. |
b.d. |
|
Średnie zużycie paliwa [l/100km] |
8,1/8,0 test |
8,2 |
8,8 |
|
Obsługa |
co 15 tys. km lub raz w roku |
b.d. |
co 27 tys. km lub raz w roku |
|
Gwarancja |
3 lata lub 100 tys. km |
3 lata lub 100 tys. km |
5 lat lub 150 tys. km |
|
Cena [tys. zł] |
214.900 Luna |
202.990 Intense |
299.600 S |
Zalety: świeża ale zachowawcza stylistyka, bardzo oszczędny diesel common rail, bezpieczne i komfortowe zawieszenie, skuteczne hamulce, gładka automatyczna skrzynia biegów, cenione w światku off-roadowym rozwiązania techniczne wpływające na podniesienie bezpieczeństwa w trudnym terenie, dynamiczny system audio JBL z 14 głośnikami, bardzo dobre własności terenowe, doskonałe wykonanie i pasownie elementów wnętrza, bogate wyposażenie, skuteczne zabezpieczenie antykorozyjne, 3-letnia gwarancja, należny prestiż
Wady: wysoka cena zakupu, nadal za słaby silnik do mocniejszego off-roadu, innych nadal szukamy
{nice1}














