Pandemia koronawirusa rządzi się swoimi prawami. Covidowe obostrzenia, najpierw były zupełnie nowym doświadczeniem dla Polaków, później nastąpiło rozprężenie, były nawet głosy celebrytów, że w szpitalach leżą "statyści". Niestety, podstępny wirus zweryfikował ten pogląd - po raz pierwszy od czasów tzw. hiszpanki, co więcej rozchwiał poglądy w samym Kościele. Ale tym razem nie zamierzamy mówić o pandemii, chcielibyśmy - co nieco - powiedzieć o jednej z najpiękniejszych gotyckich świątyń nie tylko na Dolnym Śląsku, ale także w Polsce - bazylice mniejszej w Strzegomiu pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Nie obiecujemy przepisywanych kart historii, ale wyciągnęliśmy najciekawsze smaczki (tajemnice) opowiedziane przez miejscowych badaczy i eksploratorów.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Ilekroć przejeżdżamy tą trasą, drogą szybkiego ruchu S5 do Wrocławia, a później drogą nr 5 do Jeleniej Góry, zawsze po drodze mijamy bazylikę w Strzegomiu. Widać ją z daleka i warto nieco zjechać z drogi, aby zobaczyć to architektoniczne cudo. Jak się okazuje, niedokończone cudo gotyckiego sztychu – tak przynajmniej twierdzi ks. prałat Marek Babuśka (widać niedokończone wieże). Niestety, niemal jak wszędzie drzwi bazyliki były zamknięte na cztery spusty, brakowało tylko łańcucha. Dlatego wnętrze pokażemy następnym razem, co najprawdopodobniej ziści się w następnym roku.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ Bazylika jest obwarowana kamieniczkami, na zewnątrz mało miejsca, aby "na szybko" wykonać pełen kadr bez szerokokątnego obiektywu...
Warto przypomnieć, że Strzegom słynie nie tylko z przepięknej bazyliki, to także mekka polskiego granitu, który konkuruje z najlepszymi skałami kwarcowymi w Europie. Znajdziemy tu wiele zakładów zajmujących się nie tylko wydobyciem granitowych ciosów, ale także jego przetwórstwem i transportem do polskich i europejski odbiorców. Polski granit jest drogi, ale znacznie lepszy od tego sprowadzanego na potęgę z Chin, ma jakość i renomę, co potwierdzają właściciele zakładów kamieniarskie w całej Polsce.
Bazylika w Strzegomiu już została podniesiona do rangi kolegiaty
Bazylika kolegiacka Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Strzegomiu, to gotycki kościół znajdujący się w dekanacie strzegomskim, w diecezji świdnickiej na Dolnym Śląsku. Świątynia monumentalnych rozmiarów powstała na planie krzyża łacińskiego i należy do najpiękniejszych gotyckich budowli w Polsce. Co ciekawe, to podręcznikowy przykład średniowiecznego gotyku rycerskiego. Nie znajdziecie tu obciążeń naleciałościami innych stylów architektonicznych, aczkolwiek po pożarze, wiele kościelnych przedmiotów i obrazów zostało stąd wywiezionych bezpowrotnie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Pierwotnie świątynia należała do zakonu rycerskiego joannitów, zaś parafia przy tym kościele została erygowana dopiero w XVI w. Od września 2002 roku, z nakazu jego Świętobliwości JPII świątynia jest bazyliką mniejszą, a od 13 kwietnia 2017 r. bp Ignacy Stec podniósł ją do rangi kolegiaty. Obecnie, to jedyna w diecezji świdnickiej bazylika kolegiacka.
Budowę kościoła rozpoczęto w 1253 roku i zakończono dopiero w połowie XV wieku, choć ks. proboszcz twierdzi, że jeszcze później. Nie jest to jednak ewenement w budowli obiektów sakralnych, wystarczy przypomnieć choćby katedrę w Mediolanie czy nadal nieukończoną katedrę Sagrada Familia w Barcelonie.
Inicjatorem powstania świątyni był wprawdzie książę Władysław, ale nie on sponsorował to dzieło. Datków nie szczędzili za to świdniccy i strzegomscy książęta, jak również najbogatsi mieszczanie. Wykorzystano tu do budowy strzegomskie granity, jak również bazalt i ciosy piaskowca. Choć prace przy budowie i wyposażaniu świątyni ukończono w poł. XVI wieku, to już w 1718 roku większość zabytkowych portali strawił pożar (niektórzy historycy mówią o celowym podpaleniu).
W neogotyckim ołtarzu głównym z 1878 roku znajduje się gotycka figura Marii z Dzieciątkiem z XV w. Figura ma ponoć magiczną moc, a wielu pątników doświadczyło jej cudownych uzdrowień. O wyposażeniu świątyni napiszemy (i pokażemy więcej), gdy tylko będzie to możliwe. W chwili zwiedzania... latem tego roku, covidowe obostrzenia uniemożliwiły nam wejście do środka (choć była to sobota).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
W wieży, na solidnych podporach, znajduje się cenne dzieło sztuki ludwisarskiej, dzwon kościelny pochodzący z 1318 roku. Dzwon ofiarowała fundacja brata Przedbora z Widawy. Do dziś nie ma zgodności, czy jest to jeden z najstarszych zachowanych dzwonów w Polsce (jako oryginał) czy też najstarszy. Dzwon ma mniejszych towarzyszy z 1405 i 1424 roku; co ciekawe, wszystkie trzy dzwony mają inskrypcje pokazujące ich datę powstania.
Rzymskokatolicka parafia pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Strzegomiu otrzymała dotację na realizację zadań polegających na konserwacji ratunkowej XVI i XVII- wiecznych płyt epitafijnych wmurowanych w elewację kościoła oraz ratowanie murów obronnych. Łączna kwota dofinansowania obu zadań to 485 tys. złotych. 22 października 2012 roku obiekt został wpisany na listę „Pomników historii”.
Ciekawostki
Jest ich kilka, o czym opowiada Krzysztof Kaszub, badacz historii. Pierwsza dotyczy tajemnych kodów joannitów, którzy wykorzystali tajemnicze liczby Starego i Nowego Testamentu. Dla przykładu liczba 146 jest odnośnikiem do niebieskiego Jeruzalem (wysokość katedry 46 m podzielona przez stopy tureckie).
Kolejna ciekawostka dotyczy budowniczego tej świątyni. Otóż przeor joannitów sprowadził tu mistrza Jakuba ze Świdnicy, który był ponoć uczniem wielkiego mistrza murarskiego sztychu, głównego budowniczego katedry w Chartress. To on zdecydował, że kościół joannitów w Strzegomiu będzie podobny do francuskiej katedry.
Trzecia wreszcie ciekawostka dotyczy zarówno joannitów jak i... templariuszy. Odkąd w 1632 roku nastał spór o przejecie świątyni przez ewangelików (po sekularyzacji komandorii joannickiej), katolicy mogli odprawiać nabożeństwa tylko w zakrystii. Spór rozstrzygnął dopiero sąd królewski w 1632 roku, gdzie prawa patronackie przyznano... komandorii maltańskiej. Po upadku ich komandorii przyłączyli się oni do joannitów i wspólnie prowadzili ewangelizację ku chwale Pana.
Ale, ale nie chodzi tu stricte o ewangelizację tylko o skarb templariuszy, którego szukało wielu badaczy i eksploratorów na Dolnym Śląsku (np. zamek w Karpnikach). Według Krzysztofa Kaszuba, badacza historii, ten skarb znaleziono na Górze Krzyżowej (358 m n.p.m.). I teraz najciekawsze, ten skarb - według strzegomskiego badacza - został ofiarowany na wykończenie świątyni w Strzegomiu. Dodajmy jednak, iż pan Krzysztof zapowiedział jeszcze większą sensację, ale z okresu III Rzeszy, większą niż „Złoty pociąg” czy 28 ton złota na zamku w Roztoce.
Bazylika jest piękna, trzeba to przyznać, ale nie wszystko jeszcze odkryto. Wielu podobnych, jak my ciekawych odkrywców tajemnic pytało, dlaczego tak chętnie świdniccy i strzegomscy książęta dawali hojne datki na ten zabytek. Warto przypomnieć, że w zapisach rodziny Bartschów mieszkających w Strzegomiu przed sprowadzeniem tu joannitów (1180 rok) wynika, iż zakonnicy swoją praca i uczynkami zaskarbili sobie wdzięczność miejscowej ludności. Dziś wiemy, że i w obecnych czasach Polacy są hojni, gdy trzeba wspomóc np. leczenie chorego dziecka, WOŚP czy dołożyć cegiełkę na szczytny cel. Nie inaczej było w tamtych czasach, aczkolwiek inaczej to nazywano. Przypomnijmy, iż świdniccy Piastowie nie żałowali grosza na inną bazylikę i kościół w pobliskim Krzeszowie.
- przeczytaj także:
- Warto zwiedzić: Zamek Karpniki - ciekawostki, które warto poznać
- Opatów – kolegiata św. Marcina z XII wieku, jeden z najcenniejszych zabytków miasta
- Warto zwiedzić - Krzeszów, opactwo cystersów i Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej
redakcja autoflesz.com