Wprawdzie już po feriach, w dobie zakazów i nakazów (a szczególnie przemieszczania się), ale tu... do Ostromecka warto zajrzeć. Szczególnie zimą jest tu pięknie, spokojnie, wręcz bajkowo.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com, Nikon D850
Praktycznie po trzech/ czterech dobach walki "Bestia ze Wschodu" skapitulowała, uległa niżowi znad Atlantyku, który niósł ciepłe powietrze i wyparł arktyczne chłody - powiedział niedawno Tomasz Zubilewicz, znany prezenter pogody.
Zachodnie niże coraz więcej mają do powiedzenia. W rezultacie w Kujawsko-Pomorskiem mamy już 2-3 st. Celsjusza, a na Ziemi Lubuskiej było nawet 10 st. C. Jest szansa, że mróz powróci, ale będzie to jeszcze krótszy epizod.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com, Nikon D850
O pałacu w Ostromecku piszemy sporo, ale dość rzadko prezentujemy zdjęcia z tego miejsca, z miejsca topniejącego śniegu po siarczystych mrozach i opadach śniegu (jeszcze w niedzielę było tu -18 st. Celsjusza). Ale synoptycy zapowiadają, że zima wróci, więc spacery po parku, zabawy na śniegu znów znajdą się na celowniku rodzin najmłodszych stażem.
Nam udało się wykonać chyba ostatnie kadry... topniejącego śniegu (temperatura +2 st. Celsjusza); jak zawsze tylko ostromeckie krety mają się dobrze, demonstrując świeże kopce na pałacowym trawniku (pod poduszką ze śniegu). Pałac wieczorową porą wygląda pięknie, oświetlony blaskiem ledowych lamp i bez taśm ograniczających dostęp do pałacowego dziedzińca zachęca do oglądania - nawet w dobie pandemicznych obostrzeń.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Przypomnimy, że jeszcze przed opadami śniegu Wojtek Smarzowski kręcił tu klapsy swojego najnowszego filmu, pod roboczym tytułem W2. Z tego też powodu naprawiono pękające balustrady, schody, figurki czy tarasy.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Po zluzowaniu lockdownu powrócą tu tradycyjne koncerty, a pałacowa kawiarenka zaprosi na małą czarną.
Z ostatniej chwili: spieszymy poinformować, że już czynne jest muzeum w "Pałacu Starym", zaś część hotelowo-restauracyjna w "Pałacu Nowym" nadal czeka na poluzowanie obostrzeń covidowych.
Pałac Nowy wybudowany w latach 1832-1840 wzniesiono według projektu architekta Karla Friedricha Schinkla. To on zaprojektował i częściowo nadzorował budowę pałacu Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com, Nikon D850
Ciekawostka - właściciel Ostromecka hrabia Jakub Martin Schönborn był tak dumny z pałacu, że kazał przebudować także drogę z Dąbrowy Chełmińskiej do Ostromecka i Strzyżawy. Dziś neoklasycystyczny pałac jest widziany z daleka. Jak widać zimą jest ciągle piękny!
Pałac Stary i Nowy
Mylą się nawet bydgoszczanie, jak zatem nazywać poprawnie oba pałace. Ten większy to Pałac Nowy, od 1804 r. szlacheckiej rodziny Schönbornów z Grudziądza. Rozbudowany w stylu klasycystycznym w 1891 r. przez kolejnego właściciela majątku Albrechta von Alvenslebena. W końcu XIX wieku do szczytu południowego korpusu dobudowano skrzydło neobarokowe tzw. Pałacyk Myśliwski. Z kolei na pocz. XX wieku - do szczytu północnego - dobudowano salę balową, która jest obecnie dość starannie odrestaurowana.
Pałac mniejszy tzw. Pałac Stary znajdziemy po prawej stronie od wejścia do parku, przy domu znawcy i propagatora Ostromecka pana Jerzego Świetlika. W głębi parku wznosi się on na fundamentach dworu obronnego rodziny Dorpowskich z przełomu XVI/XVII w. Zbudowany został ok. 1730 r. w stylu saskiego rokoka.
Idąc w dalej w dół dojdziemy do doliny Wisły, po drodze mamy piękny (zwłaszcza wiosną, latem i jesienią) ogród. Pałac należał do kasztelana płockiego Teodora Mostowskiego i później do jego syna Pawła Michała Mostowskiego, wojewody pomorskiego. Dolina Wisły, jak również ogrody są ulubionym kadrem fotografów, w tym zawodowców zajmujących się fotografią ślubną.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / Mauzoleum Schönbornów i Alvenslebenów
Warto pamiętać, że w Pałacu Starym znajdziemy cenne Muzeum Fortepianów, dar b. dyrektor Filharmonii Bydgoskiej Andrzeja Szwalbego (powstało pod koniec 2015 roku). To jedna z największych w Polsce kolekcja fortepianów, ciągle w rozbudowie. Białym krukiem jest np. fortepian angielskiej firmy Tomkison. Choć nie jest tak sławny jak np. fortepiany marki Broadwood, ale instrumenty Tomkisona są oceniane wyżej pod kątem brzmienia.
Byliśmy tu także podczas kolejnej fali mrozów, na początku lutego. Pałac Nowy jest podświetlony od strony parku, a otulony poduszka śnieżną wygląda zjawiskowo.
Ciekawostki, a jednak wyłuskaliśmy małe co nieco...
Jest ich kilka, niektóre są wręcz zaskakujące, wręcz trywialne, ale nie można ich wykluczyć.
O tunelu mówili to miejscowi mieszkańcy jeszcze przed wojną. Miał on prowadzić z Pałacu Starego, aż pod Wisłą. Czy to było technicznie możliwe? Do dziś wszyscy się zastanawiają, ale przypomnijmy warownię w Grudziądzu, gdzie taki tunel istniał, dziś jest zalany. Podobne sekrety ukrywa pałac w Lubostroniu, jednak tam nic konkretnego, poza skorupami rozbitych butelek po winie... nie znaleziono.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Góra Rembrandta (a może "Dąb Rembrandta") – nadal najlepsze miejsce do zjeżdżania na sankach. Skąd ta nazwa, bo zaiste ten rozchwytywany malarz.... nigdy tu nie był. W wydanej w 1959 r. publikacji "Słownik geografii turystycznej Polski" autor podaje informację, że w parku istniał najokazalszy wówczas na Pomorzu dąb zwany "Dębem Rembrandta". Miał średnicę ponad 3 m, a jego obwód aż 9,3 m! Niestety, jak to z dębami bywa, padł nie ze starości, tylko za sprawa wandali (jak niedawno 500- letni dąb Bartek). Zwalony pień, a zwłaszcza wzgórze, pełniło funkcję punktu obserwacyjnego na dawny Wyszogród. Jednak w XIX w. w parku angielskim postawiono altanę o nazwie „Dąb Rembrandta”. Do pokrycia dachu wykorzystano korę z powalonego pnia. Niestety, dziś trudno szukać tej osobliwej zagadki, nawet spróchniałych desek tu nie znajdziemy.
Koń o złotej szczęce – nawet miejscowi i autochtoni nie słyszeli o tej legendzie. Jednak można wyłuskać niektóre afterfakty. Czy prawdziwe? To już zależy od weny twórczej autora. My jedynie wspominamy, że w pałacowych ogrodach w stylu angielskim (w otoczeniu Pałacu Nowego) założonego w latach 30. XIX w. przez Petera Josepha Lennégo, pruskiego ogrodnika królewskiego, znajduje się neoromańskie mauzoleum rodziny Schönbornów oraz Alvenslebenów. Dawni właściciele podobno pochowali tu konia czystej krwi angielskiej. Jakby tego było mało koń miał... złotą szczękę, gdyż ranny szrapnelem nigdy nie doszedł do pełnej sprawności. Czy teraz pojawią się eksploratorzy, jak na Dolnym Śląsku w poszukiwaniu skarbów? Jeśli nawet coś znajda, to i tak należy to do państwa i podlega ochronie prawnej.
- przeczytaj także:
- Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim - ciekawostki perełki Dolnego Śląska
- Kamieniec Ząbkowicki – Pałac Marianny Orańskiej, perła architektury Dolnego Śląska
redakcja autoflesz.com