Kościół pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej i bł. Marii Karłowskiej

Niepozorny, gdzieś na skraju Pałuk, chyba nieco zapomniany przez konserwatora zabytków, ale z historią, jaką można tylko pozazdrościć innym tego typu budowlom sakralnym w Polsce. Dziś  opowiemy o perełce, jednym z piękniejszych kościołów w tym regionie Polski pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej i bł.Marii Karłowskiej. Niektórzy porównują dobudowaną kaplicę,  do wieży Srebrnych Dzwonów na Wawelu. Ortodoksyjni historycy sztuki powiedzą, że to nadużycie, ale jeśli znajdziecie choć chwilę na przeczytanie mało znanej historii smoguleckiej ordynacji Hutten-Czapskich, przekonacie się, że w naszym regionie (dokładniej  w Wielkopolsce k.Kcyni ) takie cudeńka można jeszcze zobaczyć.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Z dojazdem do Smogulca nie ma problemu, zamiast na obwodnicę S5 (nadal w budowie, choć zakończenie odtrąbiono w 2020 roku ) wystarczy dojechać do Szubina i dalej drogą 247 w kierunku na Kcynię. Później drogą dalszej kolejności odśnieżaniu (jak w PRL-u)  dojeżdżamy do Smogulca (droga nr 242  kierunek Wyrzysk). Dziś to wieś, ale kiedyś  to była ordynacja smogulecka, należąca do rodziny Hutten-Czapskich; jeszcze wcześniej nawet miasteczko. Znajdziemy tu nie tylko pozostałości po spalonym przez Armię Czerwoną (niezwyciężoną)  pałacu hr. Bogdana Hutten-Czapskiego*, ale także obszerny park dworski  ze starodrzewiem, wyrastające z trawy fundamenty świadczące o tym, że był to okazały pałac z fontanną (no może nie taką jak w pałacu Marianny Orańskiej, ale jednak), pomieszczenia gospodarskie (kiedyś ze stadniną koni), przypałacowy staw rybny,  a przede wszystkim  gotycko-renesansowym kościół z prezbiterium i ceglaną bramą orientowaną na południe.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

*/ Dlaczego Rosjanie spalili pałac? To kolejny akt zemsty. Przypomnijmy zatem, że hrabia był wielką postacią, ale dla Wielkopolan dość kontrowersyjną. Od Wilhelma II przyjął nominację na burgrabiego cesarskiego zamku w Poznaniu. Jest to tytuł honorowy, wiążący się z obowiązkiem asysty przy cesarzu podczas dworskich rautów i podobnych przyjęć.  Jednak  zamek w Poznaniu, afirmacja Prus jest w budowie, a burgrabia staje się jego inżynierem budowy. Co więcej,  do sali tronowej funduje witraże i sądzi, iż stał się  mentorem pojednania zwaśnionych stron. Nic bardziej błędnego.  Jako burgrabia,  w imieniu cesarza (w grudniu 1914 r.) wręcza gen. Paulowi von Hindenburgowi marszałkowską buławę za zwycięstwo nad Rosjanami w bitwie pod Tannenbergiem. To zabolała Rosjan bardziej niż przegrana Bitwa Warszawska.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ ołtarz główny, obraz ze szkoły włoskiej przedstawiający św. Katarzynę Aleksandryjską...

Od strony północnej prowadzą  (dziś) schody i nadal trwale trzymająca się brama z inskrypcjami fundatorów. Niestety filary kutego ogrodzenia odgradzającego park są podparte jednostronnymi zastrzałami, gdyż już dawno padłyby pod wpływem czasu - znaczna różnicy wzniesień w stosunku do wyasfaltowanej obecnie drogi prowadzącej zarówno do kościoła, jak i do szkoły podstawowej (ze znakiem D-4a).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ 

Kościół jest na wzniesieniu i widoczny już ze Smoguleckiej Wsi (gdzie urodził się Bogdan Czapski, później ordynat Hutten-Czapski), stąd mamy jakieś 2 km do Smogulca. Dziś droga do kościoła i miejscowej szkoły oznaczona jest znakiem D-4a (droga bez przejazdu). Przed samym kościołem mamy sporych rozmiarów parafialny parking, na którym parkują swoje cztery kółka nauczyciele pobliskiej szkoły. Kiedyś podjeżdżały tu oldsmobile, kolaski zaprzężone w cztery konie, pojazdy rządowe czy prymasa.* Tak tak, bywał tu sam prezydent Ignacy Mościcki, prymas August Hlond, sufragan gnieźnieński ks. biskup Antoni Laubitz czy arcybiskup Monachium i Fryzyngi ks. kard. Michael von Faulhaber.   

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ ołtarz bł. Marii Karłowskiej

Prezydent Ignacy Mościcki dysponował dość bogatą kolekcją prestiżowych samochodów. Wymieńmy jedynie: CWS-2, Buick, Cadillac i najprawdopodobniej podarowany przez Hermana Göringa MB G5.*

*/ według dra  Nilsa Beckmanna z Brand Communications Mercedes-Benz w Stuttgarcie, samochodem myśliwskim podarowanym prezydentowi Mościckiemu przez Göringa był Mercedes-Benz G5. Seryjną produkcję tego modelu rozpoczęto w 1937 r.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ Kaplica rodziny Hutten-Czapskich

Słów kilka o Smogulcu - początki sięgają XIII w.
Pierwotnie Smogulec należał do rodu Grzymalitów Wierzbietów. Już w 1335 roku podkomorzy poznański Wierzbięta uzyskał od Kazimierza Wielkiego prawa na założenie miasta na prawie średzkim. Co ciekawe, jeszcze w XV wieku  Smogulec zaliczany był do miast, ale regestry poborowe z XVI w.* już wskazują, iż to typowa osada wiejska.

*/ regestr poborowy - w dawnej Polsce rejestr, spis obiektów, poddanych czy ziemi, od których właściciele płacili podatek /źródło: wikipedia.org/

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ Kaplica rodziny Hutten-Czapskich

Dalsze losy praw własności nie są już bogata udokumentowane, wiemy jedynie, że w XVII w. właścicielami wsi została rodzina Wierzbiętów- Smoguleckich.  W XVIII wieku dobra kupiła rodzina Mielżyńskich, ale pod koniec wieku włości już należały do Wawrzyńca Mielżyńskiego i jego żony Konstancji z Czapskich Mielżyńskiej. Już dochodzimy na skróty do tych zawiłości rodzinnych, aby w końcu dobrnąć do hr. Bogdana Czapskiego. Po śmierci Józefa  Napoleona Czapskiego  i jego żony Eleonory Mielżyńskiej dobra odziedziczył ich syn hr. Bogdan Czapski (najprawdopodobniej w późnych latach XIX wieku).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ kościół i ceglana brama od strony południowej

Dlaczego zatem tak dużo mówimy o ordynacie, otóż to za jego życia dobudowano skrzydło/kaplicę  kościoła w Smogulcu (1976-1879). Miejscowi twierdzili, że hrabia kazał nawet wybudować podziemny tunel łączący pałac z kościołem, ale tych rewelacji nie potwierdzono. O tunelu i "złotym pociągu" też uparcie mówił Andreas Richter i Piotr Koper, a także pierwszy badacz ukrytego pociągu Tadeusz Słowikowski (zmarł 21 września br.). Sam temat tunelu może zainteresować lokalnych eksploratorów, ale to są koszty, jak np. w Lubaniu,  gdzie jednak nie odkryto niczego poza dwoma wózkami górniczymi z granitowym urobkiem. Więcej o ordynacie Hutten-Czapskich dopiszemy podczas prezentacji pałacu i ponad 6 ha parku ze starodrzewiem. 

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Kościół – wyjątkowy obiekt sakralny warty zwiedzenia
Można powiedzieć, że to już typowe założenie chrześcijańskiego kościoła. Zgodnie ze zwyczajem, pierwszy kościół  drewniany wzniesiono staraniem wspomnianego rodu Grzymalitów Wierzbiętów na początku XIII w. Niestety w 1611 roku kościółek drewniany strawił doszczętnie pożar, niektóre źródła mówią o podpaleniu. Właściciel Smogulca -  dokładniej Jan Wierzbięta Smogulecki - postanowili wybudować nowy kościół, tym razem z cegły i kamienia polnego (kamienie widoczne tuż przy fundamentach). Budowano go na miejscu pogorzeliska w latach 1616-1619, a konsekracji dokonał bp. Jan Madaliński w roku 1642 roku. Pierwotnie nadano świątyni imię św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Sakralny obiekt otrzymał nawet dzwony i organy ze znanej pracowni w Poznaniu (niestety brak dokładnej nazwy firmy).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / data nad portalem wejściowym 1617 rok, widać, że portal był znacznie większy, a cegły maskują to chciano zamurować...

W 1708 roku właściciele wsi wrzucili kolejny "wsad do pieca", rozpoczyna się pierwszy remont świątyni pod okiem mistrza murarskiego Jakuba Janiszewskiego z Wągrowca. Swoją pracę wykonał na tyle dobrze, iż w dokumentach kościelnych nie odnotowano jakiejkolwiek fuszerki. Co ciekawe, rozprawił się z należytym odwodnieniem wód gruntowych podchodzących pod same fundamenty. Ale... no własnie podczas kolejnego pożaru w 1740 roku, całkowitemu zniszczeniu uległ dach. Dokumenty kościelne nie kłamią, a w nich zapisano,  iż uszkodzeniom uległy także ołtarze, w tym główny z górnym obrazem. Jakimś cudem obraz św. Katarzyny (prawdopodobnie pochodzący z 1620 r.) ocalał, ale podobnie jak ołtarz wymagał konserwacji. Mimo to, kolatorka Marianna z Golińskich Malechowska ufundowała nowe górne obrazy (1740-1744). W 1831 roku wykonano kolejny remont świątyni i zlikwidowano przykościelny cmentarz.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / kaplica rodowa Hutten-Czapskich

Nieco wcześniej bo w 1801 roku zamontowano na wieży drewniany hełm pokryty blachą miedzianą – niestety usunięty w 1831 roku. W to miejsce wstawiono tzw. dach namiotowy kryty dachówką. W 1876 roku hr. Bogdan Hutten-Czapski  kazał dobudować przy kościele rodową, neorenesansową  kapicę wg projektu arch. Zygmunta Gorgolewskiego, jednego z najwybitniejszych architektów swojej epoki.

Kolejne prace z przebudową kościoła trwały w okresie 1899-1901, a fundusze wpływały od samego hr. Bogdana Hutten-Czapskiego, który nie żałował datków w zbożnym celu. I tak,  wieża otrzymał neorenesansowy hełm, prace malarskie, w tym restaurację obrazów na ołtarzu głównym powierzono art. malarzowi Mause z Dortmundu. W 1903 roku zamontowano na wieży zegar z firmy J.F. Beulle, niestety do dziś nie ma funduszy na naprawę tego starego mechanizmu.

W 1910 r. przeprowadzono kapitalny remont więźby dachowej i pokryto całość dachówką. Ordynat dalej łożył na remonty świątyni i kaplicy gdzie pochowani są także jego rodzice. W 1914 roku staraniem hrabiego wymieniono mensę ołtarza głównego i doposażono kościół w zabytkową chrzcielnicę (także zamówiono nowe rzeźby i lichtarze).

Widoczne obecnie malowidła ścienne wykonał uczeń prof. Juliana Makarewicza, wg projektu swojego mentora Czy zrobił to lepiej od swojego mistrza? To zagadka dla historyków sztuki, którzy przyznają, że witraże wykonane wg projektu krakowskiego profesora są wyjątkowo piękne i kosztowały fortunę.

Kaplica Hutten-Czapskich
Dar hr. Bogdana Hutten-Czapskiego dla kościoła, w podzięce dla rodziców, którzy spoczywają w alabastrowym sarkofagu. To jednokondygnacyjna kaplica z kryptą krytą kopułą z latarnią i freskami. Do kaplicy prowadzą granitowe schody. Neorenesansowy portal  zamyka dwuskrzydłowa, kuta krata – podczas naszego rekonesansu była otwarta. Niestety do krypt nie wchodziliśmy, ale może  kiedyś się uda.

Święta Katarzyna Aleksandryjska
25 listopada w Kościele katolickim obchodzone jest wspomnienie św. Katarzyny Aleksandryjskiej – męczennicy chrześcijańskiej, jednej z Czternastu Świętych Wspomożycieli, Świętej Kościoła katolickiego i prawosławnego. 

kopia/ Caravaggio -  św. Katarzyna Aleksandryjska,  ze zbiorów Muzeum Thyssen-Bornemisza w Madrycie

O świętej  powstało wiele legend, co przełożyło się,  że niektórzy hagiografowie nawet powątpiewali w jej historyczne istnienie. Urodziła się ok. 282 roku, zmarła ok. 300 roku naszej ery.

Według legendy Katarzyna urodziła się w Aleksandrii jako córka króla Kustosa. Była osobą  wykształconą i słynęła z urody. Jak wiele chrześcijanek w tym czasie, złożyła ślub dozgonnej czystości. Podczas krwawego prześladowania chrześcijan za panowania cesarza Dioklecjana i jego współrządców, Galeriusza Maksymiana i Konstancjusza I, Katarzyna została pojmana i zmuszona do złożenia ofiary bogom. Odmówiła, wyznając wiarę w Boga Jedynego. /źródło: wikipedia.org/

Jednym z najsłynniejszych obrazów św. Katarzyny jest dzieło Carravaggia namalowane około 1598 r. Należy do pierwszych w dorobku włoskiego artysty obrazów o tematyce religijnej.

Maria Leonarda Rozalia Karłowska, herbu Prawdzic
Urodzona 4 września 1865 w majątku Słupówka, obecnie Karłowo w powiecie nakielskim. Była założycielką generalną Zgromadzenia Sióstr Pasterek od Opatrzności Bożej oraz błogosławioną Kościoła katolickiego.
Miejscowość rodzinna należała do parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Smogulcu. Była jedenastym dzieckiem Mateusza Karłowskiego herbu Prawdzic oraz Eugenii z Dembińskich herbu Rawicz. 8 października 1865 została ochrzczona jako Maria Leonarda Rozalia w kościele św. Katarzyny w Smogulcu. Dzieciństwo i młodość spędziła w Poznaniu. Jako siedemnastoletnia dziewczyna, złożyła przed spowiednikiem ślub dozgonnej czystości.
Jej praca społeczna na rzecz ubogich, chorych i rozbitych rodzin Poznania zaowocowała założeniem zakładów wychowawczo–resocjalizacyjnych i szpitali dla chorych wenerycznie, dla dziewcząt i kobiet „z ulicy” pod nazwą Domów Dobrego Pasterza.
Zmarła w opinii świętości 24 marca 1935 w domu zakonnym w Pniewitem k. Chełmna. Czcigodna Służebnica Boża, bo taki nosiła tytuł, została uroczyście beatyfikowana podczas pielgrzymki św. Jana Pawła II do Polski, 6 czerwca 1997.

 

redakcja autoflesz.com

Źródło: wykorzystano fragmenty opinii dr Aleksandra Jankowskiego (1998 rok), historyka sztuki; zabytek.pl

 

Publish modules to the "offcanvas" position.