W kościołach katolickich rozpoczął się adwent, czyli okres przypominający oczekiwanie na Boże Narodzenie. Nie tylko z tej okazji postanowiliśmy odwiedzić jeden z najpiękniejszych kościołów drewnianych w naszym regionie. To co zobaczyliśmy przerosło najśmielsze oczekiwanie. Warto tylko dodać, że przewodnicy Google ocenili ten drewniany kościółek na notkę 4,8.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Trafić tu nie jest trudno, wystarczy z Bydgoszczy wpaść na otwartą - dosłownie niedawno - drogę szybkiego ruchu S5 i minąć Żnin, później zgodnie z tablicami zjechać na dawną, lokalną drogę do Gąsawy. To raptem 56 km i tylko 44 min. jazdy od rogatek Bydgoszczy. Uprzedzamy jednak od razu, że w ciągu dnia kościółek drewniany pw. św. Mikołaja jest zamknięty na cztery spusty, a zwiedzać go można przy okazji mszy św., którą celebruje ks. proboszcz Piotr Gogolewski; a dokładniej przed lub po mszy św. Informujemy też, że w okresie zimowym msze św. odprawiane są o godz. 17.00 (a nie o 18.00). Parking jest na tyle duży, że bez problemu pomieści auta tych, co chcieliby podziwiać, sfotografować, a nawet zawrzeć związek małżeński. Ten ostatni sakrament - rzecz jasna - nie jest możliwy "z marszu", jak w amerykańskich filmach robił to Marlon Brando.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / kościół jednonawowy, bezwieżowy, o podwójnej konstrukcji zrębowo-szkieletowej. Unikat w drewnianej architekturze sakralnej Europy...
Piękny czy najpiękniejszy kościół drewniany w naszym regionie?
Z pewnością na Pałukach. Cóż, nie będziemy się silić na takie oceny, bo nie jesteśmy znawcami sztuki, ale zawsze przy okazji prezentacji samochodów czy podróży służbowych zahaczamy o takie miejsca na mapie Polski, aby poszerzyć spektrum wiadomości okołomotoryzacyjnych. A pałace, zamki tudzież zabytkowe kościoły, są dobrym materiałem na medialny przekaz, także w okresie adwentu czy zbliżających się ferii zimowych. Nie chcemy niczego na siłę udowodnić, ale zimą, bez samochodu raczej trudno tu dotrzeć.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / obraz nieznanego malarza w ołtarzu głównym Matki Boskiej Pocieszenia z XVI/XVII w.
Wspomnieliśmy też przy prezentacji kościoła zaprojektowanego przez Augusta Stülera w Jabłonowie-Zamek, że historycy sztuki takich ocen nie dokonują. Bo czy odważy się ktoś ocenić najsłynniejsze obrazy mistrza Caravaggio, prywatnie łobuza z dużą kartoteką policyjną, zmarłego młodo, zbyt młodo. Z całą pewnością nie, ale jego obrazy kupił sam Rubens, wiele innych znajdowało się w apartamentach kardynałów, możnych Włochów, a nawet w komnatach papieskich. W naszej ocenie są genialne i pewnie horrendalnie drogie!
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / organy i empora organowa z drogą krzyżową...
Niezależnie od opinii historyków sztuki, każdy może sam ocenić, czy kościół pw. św. Mikołaja w Gąsawie zasługuje na miano perełki. My widzieliśmy wiele takich kościołów (cerkwi) choćby w Łagiewnikach Kościelnych, w Czarnej czy Bandrowie w Bieszczadach. Ten w Gąsawie, z pewnością należy do piękniejszych, także w ocenie przewodników Google.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / chrzcielnica
Krótka historia kościoła – miejscowi nazywają go „perełką”
Historycy kościoła zakładają, że pierwszy drewniany kościół mógł tu powstać już w XI-XII wieku, ale twardych dowodów brak.
Obecny, drewniany kościół św. Mikołaja powstał dzięki zakonnikom/ kanonikom z Trzemeszna już w 1625 roku. Kanonicy regularni działali tu do końca XVIII w. Głównym materiałem budowlanym było drewno, głównie modrzewiowe (belki, deski, ciosy, więźby dachowe), odporne na korniki i inne szkodniki. Kościół św. Mikołaja stoi tuż przy rynku i dziś ma zabezpieczenie ppoż., ale w 1656 roku wybuchł w mieście pożar, który jednak nie strawił tego zabytku.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / na górze widoczna grupa pasyjna na belce tęczowej, która ewidentnie pochodzi z wcześniejszej świątyni...
W XVIII wieku kanonicy regularni przekazali do świątyni w Gąsawie przepiękne barokowe ołtarze z wyposażenia klasztornego w Trzemesznie (najprawdopodobniej) wraz z obrazem Matki Boskiej Pocieszenia. Niestety nieznany jest jego autor, wiemy jedynie, iż został namalowany w szkole poznańskiej na przełomie XVI/XVII wieku. Dziś zyskał tytuł „cudownego”.
Stan kościoła - dzięki kilku modernizacjom i konserwacjom - należy ocenić jako dobry lub bardzo dobry. W latach 1705-1706 dokonano jednej z nich, dodatkowo upiększono barokowymi malowidłami, które bezsprzecznie dodają klimatu tej świątyni.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Gąsawa podczas I rozbioru Polski dość długo była pod pruskim protektoratem (do 1919 roku), zaborca wydał nawet dekret o sekularyzacji, co groziło kasacją kościoła. Jak mówią najstarsi mieszkańcy Gąsawy... przetrwał dzięki Opatrzności, ale to tylko półprawda.
- To zaborca zakazał rozbiórki i nakazał remont. Podobnie, w dwudziestoleciu międzywojennym miejscowy proboszcz i parafianie znowu chcieli postawić kościół, zebrali nawet materiały, ale wybuchła II wojna światowa, a okupant materiały zarekwirował. Ironią losu jest fakt, że polski katolicki kościół dwukrotnie uratowali Niemcy - twierdzą historycy sztuki /źródło: icimss.edu.pl/
W latach 1856 – 1858 ówczesny proboszcz przeprowadził kolejny remont obejmujący prace stolarskie (wymiana okien, drzwi do świątyni), a także pokrycie dachu.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Jak nam powiedział proboszcz, freski pokryte były jeszcze do niedawna grubą warstwą tynku. Dlaczego? Można tylko przyjąć hipotezę, że budowlańcy – nie bacząc na wartość zabytkową malowideł – chcieli „wyprostować” ściany kościoła. Na ich ślad natrafiono przypadkiem, podczas drobnych prac remontowych w 1998 roku. Dzięki Archiwum Kurii Metropolitalnej w Gnieźnie udało się odtworzyć pierwotny wystrój kościoła w Gąsawie. To co widać na zdjęciach, jest efektem żmudnych prac konserwatorskich.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Warto dodać, że Gąsawa leży zaledwie kilka kilometrów od Biskupina, ale niemal zawsze większość turystów pędzi do tamtejszego Muzeum Archeologicznego. Przyznajemy się bez bicia, my też, ale okno na świat otworzyła nam autorka bloga „Na przekór dniom”. Warto, naprawdę warto tu zajrzeć rano lub wczesnym popołudniem, poprosić ks. proboszcza o możliwość zwiedzenia. Zobaczycie wtedy zupełnie inny świat, o jakim pewnie skrycie marzyliście, a wtajemniczeni pewnie zobaczą nawet pirackie klimaty. Nowożeńcy zaś doświadczą opieki Matki Boskiej Pocieszenia.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / kościół pw. św. Mikołaja z XVII wieku
Dla dociekliwych - część malowideł w kościele wykonana jest w nurcie iluzjonistycznym. Polega to na tym, że np. na dwuwymiarowej powierzchni fresk sprawia wrażenie trójwymiarowego. Ale by dostrzec te klimaty trzeba dziennego światła, my wykonaliśmy dość szybką sesję w warunkach słabego światła zastanego, ale może wprawne oko dostrzeże coś więcej.
- Iluzjonistyczne malowidła to te, które naśladują tapiserie, kotary, elementy architektoniczne jak np. "obudowa" portalu do zakrystii. Część scen jest zwykłą dekoracją malarską, na dodatek wykonaną przez różnych artystów i w różnym czasie, choć większość jest barokowa - tłumaczy historyk sztuki
Kolejna ciekawostka. W kościelnej krypcie podczas renowacji posadzki badacze odkryli nieznane szczątki. W 2004 pojawiła się hipoteza, że mogą to być szczątki Leszka Białego. Archeolog Mariusz Kazik przekonuje, że są tu także szczątki Wiktora Moszczeńskiego, oficera Wojska Polskiego, uczestnika kampanii napoleońskich. Wieczorem kościół jest oświetlony reflektorami, co nieco ułatwia wykonanie zdjęć architektury zewnętrznej. Jeśli spytacie, czy kościół jest ogrzewany, to nie znamy odpowiedzi.
Niektórzy zwrócą uwagę na dobudowany grobowiec. Otóż Ignacy Zdębiński, dziedzic okolicznych dóbr, dobudował do kościoła od strony północnej, grobowiec rodzinny z kaplicą św. Antoniego Padewskiego.
Nieco o Gąsawie:
- Gąsawa była miastem już 1388 roku, z nadania króla Władysława Jagiełło. Utraciła je dopiero w roku 1934, dziś jest wsią gminną. Jako ciekawostkę podajemy, że miała herb i pieczęć herbową;
- Gdy w Poznaniu panowała epidemia cholery, postanowiono tutaj przenieść Kolegium Lubrańskiego, pierwszą humanistyczną uczelnię wyższą w Polsce. Był to rok 1600;
- Gąsawa zapisała się w historii Polski. W roku 1227 odbył się zjazd książąt, podczas którego dokonano udanego zamachu na księcia Leszka Białego. Zamachowcy związani ze Świętopełkiem dopadli księcia pod Marcinkowem Górnym i zadźgali sztyletami. Dziś w Marcinkowie jest pomnik Leszka Białego, o którym już pisaliśmy;
- W Gąsawie działa prężnie klub LKS Gąsawa, który wielokrotnie był mistrzem Polski w hokeju na trawie;
- Uchwałą Nr XVIII/121/08 Rady Gminy w Gąsawie z dnia 30 grudnia 2008 roku w sprawie ustanowienia herbu, flagi i pieczęci Gminy Gąsawa ustanowiony został herb gminy;
- Gąsawa ma jeszcze jedną bardzo ciekawą historię. Cesarz Napoleon Bonaparte nocował w tym miasteczku. Jawnie o tym mówi Mariusz Kazik, archeolog z biskupińskiego muzeum. Niestety nie doszukaliśmy się żadnej tablicy pamiątkowej na potwierdzenie tej sensacyjnej opowieści. Zdaniem archeologa, ostatni żyjący właściciel pochodzący z rodziny Maroszów, wskazał nawet pokój w którym cesarz wynajął kwaterę. Archeolog dotarł do źródeł, które potwierdzają to wydarzenie z 1806 roku.
redakcja autoflesz.com