Warto zwiedzić: "Złoty bełt Zamku Chojnik" - międzynarodowy turniej rycerski

Zamek Chojnik – obowiązkowy punkt każdej wycieczki w Karkonoszach. Obok wejścia na Śnieżkę należy do głównych punktów pielgrzymowania. Sami się dziwimy, że dopiero teraz piszemy o tym wyjątkowo ciekawym miejscu. A powód był przedni - międzynarodowy turniej rycerski „O złoty bełt Zamku Chojnik”.

Złoty bełt Zamku Chojnikfot. Krzysztof Golec, autoflesz.com   | zamek nigdy nie został zdobyty, zniszczył go jednak piorun w 1675 r.

Trudno tu nie trafić, jadąc prosto z Cieplic czy Sosnówki. Ruiny zamku są doskonale widoczne w każdy słoneczny dzień, wznoszą się 627 m n.p.m. Niestety, parkingi są coraz droższe, średnio zapłacimy od 7-10 zł za pozostawienie auta. Później już tylko Karkonoski Park Narodowy, kolejny bilet wstępu i marsz jak w harcerstwie na azymut.

Do wyboru dwa szlaki udostępnione do zwiedzania: "czerwony" dość łagodny, ale stromy oraz "czarny" przez Zbójeckie Skały – bardzo trudny szczególnie zimą. Czas wspinaczki uzależniony jest od kilku ważnych dla piechura czynników. Organizator wspominanych szlaków zapisał w licznych przewodnikach, że marszruta w kierunku zamku zajmuje ok. 50 min. Sprawdziliśmy, bez odpoczynku i ciężkiego plecaka wejdziemy na podzamcze w ciągu 45 min.
Problem jednak jest inny. Decydując się na wspinaczkę, nie robimy tego dla lansu czy mocnego treningu, tylko przyjemności i zwiedzania. W słoneczny dzień widoki na Kotlinę Jeleniogórska zapierają dech w piersiach. Przyroda, urwiska skalne, sosnowe i bukowe lasy, regle, a także granitowe skały sprawiają, że każdy piechur zechce sfilmować lub sfotografować cuda przyrody. A jest co, zarówno flora jak i fauna w Karkonoskim Parku Narodowym zaskakuje bogactwem i stanem urodzaju. Wczesnym rankiem można wypatrzyć aż pięć gatunków dzięciolą i sześć gatunków płochliwej sikorki.

Złoty bełt Zamku Chojnikfot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Szlak czerwony i czarny
Jest trudny, ale ciągła wspinaczka pod górę, polodowcowe głazy i ścieżki przyrodnicze wraz z miejscami do odpoczynku sprawiają, że rodziny z małymi dziećmi, seniorzy, zakochani, decydują się na ten rodzaj wspinaczki.
Szlak czarny, czasowo zajmuje także 50-55 min. intensywnego marszu, aby dotrzeć do najtrudniejszej przeprawy w połowie drogi – Diabelskie Skały przyśnią się jeszcze w nocy, a zakwasy w łydkach przypominają przez dni kilka o wspinaczce.

Wyprawa w bucikach na obcasie nie ma w tym wypadku sensu, szkoda nóg i odwodnienia organizmu. Widzieliśmy po drodze zmęczone, mocno spocone twarze piechurów, którzy wprost po przyjedzie z wielkomiejskich hipermarketów chcieli również zaliczyć szczyt na poziomie 627 m n.p.m. Na początku wejście wydaje się igraszką, później ciąży jak żelazo.
No cóż, każdy ma swoje Himalaje, a teorii ich zdobywania nie posiądziemy tak po prostu, jak po wdrapaniu się na nieczynne ruchome schody w warszawskim metrze.

Chojnik – krótki rys historii
Malowniczo położony zamek, a raczej jego dobrze zachowane ruiny osadzone są w klimatach mocno związanych z działalnością osadniczą piastowskich książąt świdnicko-jaworskich. Już w XIII wieku książę Bolesław Rogatka wybrał to miejsce na dwór obronny. Dopiero umocnioną warownię osadził na szczycie Bolko II (wnuk Władysława Łokietka).
Okazuje się, że w tamtych czasach nawet książęta potrzebowali nagłego przypływu gotówki, dlatego Bolko dość nisko wycenił sprzedaż zamku warownego bogatemu dzierżawcy. Historia lubi się powtarzać, taki bogacz znalazł się dość szybko - to hulaka i bawidamek, niejaki Thimo von Colitza. Bogacze mają kaprysy i fobie, często porzucają też swoje zabawki. Niektórzy z nich, nawet dziś potrafią przegrać w kasynie najnowsze Ferrari, a nawet harem kochających żon. Źródła nie podają szczegółów, ale nasz rycerz odsprzedał prawa własności królowi Czech Karolowi IV Luksemburczykowi.
Wspomniany na samy początku Bolko ostro zabiegał o odkupienie zamku, po tym jak zmiarkował niestosowne zachowanie. Stało się to formalnie w 1368 roku, ale książę nie doczekał tej wiekopomnej chwili i ducha wyzionął. Odtąd Chojnik przeszedł pod czeskie władanie.

Dalej karty historii są dość zawiłe i mogłyby zanudzić czytelnika. Uprośćmy zatem nasze imponderabilia i powiedzmy o bardzo wpływowym rodzie Schaffgotschów. Jako jedni z nielicznych rodów na Dolnym Śląsku byli spokrewnieni z Piastami. W ich posiadaniu obok Chojnika były m.in. rezydencje w Żmigrodzie, Starej Kamienicy, Proszówce, Karpnikach, Wilczycach, Cieplicach, Prusicach i Kowarach. Najbardziej jednak utkwił kronikarzom w pamięci Hans Ulrich Schaffgotsch. Oskarżony niesłusznie o zdradę został zgilotynowany, a dobra wraz z Chojnikiem przepadły. Jednak na krótko, bo nawet w tamtych czasach porządek w papierach być musiał, a krzywdy naprawiono z nawiązką.

Złoty bełt Zamku Chojnikfot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Zawirowania wojenne, a także anomalie pogodowe z sierpnia 1675 roku sprawiły, iż zamek został rażony piorunem. Brak wody, pełnej obsługi i należytej staranności o posiadane dobra przyczyniły się do niemal całkowitego spalenia warownego grodu. Prób odbudowania nie podjęto skutecznie, a ruiny stały się miejscem pielgrzymek pobliskich mieszkańców z Sobieszowa, Cieplic, Sosnówki i Podgórzyna. Praktycznie tak jest do dziś, choć zawiązało się Stowarzyszenie próbujące zbierać fundusze na odbudowę zabytku z XIII wieku. Ponadto, od 1993 roku swoją siedzibę ma tu Bractwo Rycerskie Zamku Chojnik. Działa prężnie, przyciąga coraz więcej turystów i miłośników militariów (bardzo silna sekcja kuszników).

Atrakcje Zamku Chojnik
Jedną z głównych atrakcji Chojnika jest wspomniany turniej rycerski w międzynarodowej obsadzie. Ale jak to zwykle bywa, jedno nieszczęście sprowadza następne. Tak było w tym roku, podczas turnieju „O złoty bełt Chojnika”. Jeden z młodych rycerzy wojował mieczem tak nieszczęśliwie, że zranił się sowicie. Nieprzytomnego Czecha musiało zwozić GOPR niezawodnym Land Roverem. Dziś ma się dobrze i obiecuje solenna poprawę. Sztuka władanie mieczem, to nie jest bułka z masłem na śniadanie.

Złoty bełt Zamku Chojnikfot. Krzysztof Golec, autoflesz.com | panoramo na Rudowy Janowickie, Izery i Kotlinę Jeleniogórską warta jest niemal godzinnej wspinaczki

Ponadto znajdziemy tu kaplicę z tablicą, upamiętniającą pielgrzymowanie ks. Karola Wojtyły ze studentami w 1956 roku. Informujemy też, że wykonano i umocnione kręte schody na wieżę zamkową, skąd można obserwować widoki na „Piekielną Dolinę” i cała Kotlinę Jeleniogórska. Jeśli przewodnik jest w humorze, a liczba zwiedzających nie tak duża, jak ostatnio, to opowie zabawną legendę o Kunegundzie, córce właściciela zamku. Tragiczna to historia, opisywana i filmowana przez kilku znanych poetów/ reżyserów.
Od kilku lat daje tu koncerty znany karkonoski zespół folkowy „Szyszak”. Jednym słowem każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Złoty bełt Zamku Chojnikfot. Krzysztof Golec, autoflesz.com | folkowy zespół "Szyszak" wykorzystuje zapomniane teksty piosenek tego regionu, ma ciekawe brzmienie, znakomicie wpisuje se w klimaty z tego okresu

Zamek udostępniony jest dla zwiedzających w godzinach:

  • 10.00-16.00 (luty-marzec)
  • 10.00-17.00 (kwiecień-czerwiec)
  • 10.00-18.00 (lipiec-sierpień)
  • 10.00-17.00 (wrzesień-październik)
  • 10.00-16.00 (październik-listopad)

- bilet wstępu kosztuje 5 zł normalny,  3 zł ulgowy,
- plus 5 zł/2,5 zł za wstęp do Karkonoskiego Parku Narodowego,
- zamek dysponuje 30. miejscami noclegowymi i bufetem.

Autor: autoflesz.com

Źródło: zamkipolskie.com

Wykorzystywanie materiału i zdjęć, bez zgody autora i redakcji autoflesz.com - zabronione, chronione prawem autorskim 
podstawa: ustawa o prawie autorskim  i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r., publikator: Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631

{nice1}


Publish modules to the "offcanvas" position.