Warto zwiedzić: rycerskim szlakiem - zapomniany Dziwiszów

Rycerskim szlakiem z Jeleniej Góry do Legnicy pewnie jechał każdy, ale nie każdy pewnie zainteresował się żywą historią naszego narodu. Folgujemy sobie po świętach i bierzemy na tapetę nieco mniej związane ze współczesną motoryzacją tematy.  Przybywa bowiem na naszej mapie miejsc ciekawych do zwiedzenia. Jednym z nich jest Dziwiszów, rycerskie miasto, lokowane najprawdopodobniej w I poł. XIII wieku.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / choć pierwsze wzmianki o pałacu pochodzą z XVIII wieku, wielu badaczy tych terenów twierdzi, iż może on pochodzić z II poł. XVII wieku

Warto tu chwilę odpocząć, zrobić przerwę w podróży, a nawet pokusić się o sprawdzenie, czy aby nie zapomnieliśmy podstawowych, narciarskich umiejętności - oczywiście zimą na przednówku rozpoczynających się ferii. Wszak Łysa Góra mekka początkujących i średniozaawansowanych narciarzy jest stąd o rzut beretem.
Jeśli mamcie jeszcze więcej czasu warto zwiedzić kościół św. Wawrzyńca lub spenetrować pałac wraz z zabudowaniami folwarcznymi (i stadniną koni) w Dolnym Dziwiszowie.

Dziwiszów, w okresie PRL-u  był totalną, o małym znaczeniu,  podjeleniogórską wsią, by nie powiedzieć noclegownią. Trasę tę doskonale znali podchorążowie Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Radiotechnicznych i Szkoły Chorążych, którzy w latach 1977-1981 regularnie zaliczali tzw. marsz na 30 km. Oczywiście w porze nocnej, z bronią i pełnym oporządzeniem.
Najstarsi mieszkańcy wsi, do dziś opowiadają, jak utytłani podchorążowie, zmęczeni i spragnieni, często dostępowali przyjaznych gestów od tej najpiękniejszej części populacji. Wielu oficerów z promocji 1980/1981 znalazło tu na stałe tę druga polowe. Jak żyją -  nie wiemy? Ale wieś zaczyna nabierać należnego jej blasku.

Do dziś przekazywana jest anegdota, jak podchorążowie czwartego rocznika idąc na wspominane 30 km przychomikowali sobie smakowite bułki z... masłem i szynką (po kolacji), aby rano wrzucić na ruszt małe co nieco. A trzeba wiedzieć, że czwarty rocznik (najstarszy) mieszkał w hotelowym akademiku, gdzie mrówki faraona rządziły zamiast wspomnianego najstarszego rocznika. I co się okazało? Spragnieni podchorążowie nie podarowali mrówkom, zjedli jak przystało na survivalowch zdobywców. Podobno od tej pory mrówki wyniosły się z... hotelu.

Dziwiszów (niem. Berbisdorf) - wieś rycerska na szlaku Jelenia Góra - Złotoryja – Świerzawa - Legnica. Spośród licznych atrakcji Dziwiszowa kilka zasługuje - na co najmniej - wspomnianą przerwę w podróży. Wspominana Łysa Góra, szczyt wznoszący się na wysokość 708 metrów n.p.m. umożliwia skorzystanie z kilku wyciągów i tras narciarskich. Rzecz jasna zimą, jak obecnie,  w okresie rozpoczynających się ferii zimowych.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Warto zwiedzić – zaczynamy od kościoła św. Wawrzyńca
Obronny kościół pw. św. Wawrzyńca lokowany... I tu zaczyna się problem. Bezpiecznie można powiedzieć - na początku XIV wieku, ale jak mantra krąży w opisach data 1250 r., bo tę wyryto na znalezionym kamieniu. Potwierdzone źródła też nie rozpieszczają, a wszystko przez burzliwą historię tych ziem. Źródła kościelne też nie udokładniają hipotezy o lokowaniu świątyni, mówi się o latach 1300-1350. Darujmy te imponderabilia historykom i badaczom dziejów. Mówiąc szczerze, jeśli tu będziesz Czytelniku, nawet miejscowy nie zapyta o takie szczegóły, powie za to, że: "(...) Przy kościele (na wzniesieniu) znajduje się piękny, otoczony zabytkowym murem cmentarz, a zjawiskowy widok na Góry Kaczawskie przyprawia o kolorowy zawrót głowy".

Dolny Dziwiszów – zespół pałacowy
Jeśli macie aktualny GPS, to bez trudu zaprowadzi was pod... zamykaną na kłódkę bramę wjazdowa do XVII – wiecznego zespołu pałacowego. Źródła znów przepuszczają między palcami, a dokładniej, między wierszami najistotniejsze fakty dotyczące praw własności, wydobywanego tu złota czy wspominanych właścicieli pałacu (którzy najbardziej przyczynili się do jego degrengolady).
W każdym razie, w 1840 roku Dolny i Górny Dziwiszów należał do niejakiego Tschortnera. Dziś to zaniedbany pałac, ale na szczęście odbudowywany. Czy będzie taką perełka jak dwa pałace w Staniszowie? Poczekajmy, to trwa przynajmniej kilkadziesiąt lat, nawet z pomocą funduszy unijnych.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com  / wymagająca remontu północna strona pałacu z wieżą zegarową

Pałac w pigułce historii
Dokładny czas lokowania dworu z zabudowaniami folwarcznymi nie jest znany. Pierwsze wzmianki o właścicielach pochodzą z XVIII wieku. Do 1737 roku wieś należała do rodziny Bakisch. Rok później dobra Górnego i Dolnego Dziwiszowa nabył od hr. Karola von Festenberga zamożny kupiec Christian Mentzel. Ale już w 1765 roku Dziwiszów Dolny należał do radcy handlowego Thommanna. Pani Thommann z domu Mentzel, wdowa po radcy, przejęła prawa własności po mężu w 1786 roku. Nie na długo... W 1886 roku majątek nabył doradca finansowy Bossa i był w rękach tej rodziny do 1922 roku. O ostatniej właścicielce Marii von Kramski wiadomo niewiele.

Z renesansowego dworu pozostały do dzisiaj sklepienia, sypiące się mury i tak samo żałośnie wyglądająca stolarka okienna. Co więcej, dekoracja sgraffitowa, schody, dach wymagają natychmiastowych prac remontowych. Z zapisów spadkobierców byłych właścicieli wynika, że elewacje zostały gruntownie przebudowane na początku XIX wieku. Wtedy podwyższono mury o mezzanino*, a po środku starego skrzydła ustawiono wieżę, dziś w nadwyrężonym stanie. Obecnie trwają tu prace zabezpieczające i remontowe. Niestety posuwają się wolniej niż postępująca dewastacja obiektu.

*/ mezzanino - półpiętro (wł. mezzanino, od mezzano – środkowy) – niska kondygnacja międzypiętrowa, zwykle pomiędzy parterem a pierwszym piętrem 

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / stadnina koni i zabudowania folwarczne

W pomieszczeniach folwarcznych, zaadaptowanych na stajnie, urządzono boksy dla koni. Obecni właściciele proponują także hotel dla koni, wypożyczalnię (przejazdy bryczką), naukę jazdy pod okiem instruktora.

Poważna rocznica 750-lecie Dziwiszowa
Na przełomie lipca i sierpnia 2006 roku mieszkańcy obchodzili 750- lecie Dziwiszowa. Obchody te realizowane były w ramach projektu: "Dziwiszów - Dziedzictwo Narodów Śląska" współfinansowanego przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Inicjatywy Wspólnotowej INTEREG IIIA Wolny Kraj Związkowy Saksonia - Rzeczpospolita Polska (woj. dolnośląskie) w Euroregionie Nysa oraz budżet państwa. 

W ramach dwutygodniowych obchodów odbyło się szereg spotkań podczas których mieszkańcy oraz goście z gmin partnerskich Paseky nad Izerou z Czech oraz Vierkirchen z Niemiec zapoznali się z historią wsi, jej zabytkami, atrakcjami i tradycjami. 

Złoto w Dziwiszowie
Badania powierzchniowe w gminie Dziwiszów - Jeżów Sudecki,  w latach 1992 - 1997 prowadził mgr Stanisław Firszt. Rozpoznany rejon prac górniczych okazał się bardzo duży,  co wymagało badań  mających na celu wydzielenie pól górniczych oznaczonych często prowizorycznie (krzyże, kopczykami lub znaki  na skałach)  oraz wyrobiska.   Obiekty te zachowane są tylko na miejscowych terenach (ok. 120), gdzie nie zwyciężyła planowa gospodarka rolna. Często poszukiwacze skarbów i militariów dokonują tu na własną rękę penetracji złotonośnego terenu, aczkolwiek nikt - jak dotąd - nie pochwalił się cennym znaleziskiem.

Bez problemu można za to dotrzeć do krzyża pokutnego stanowiącego (z wyrytym mieczem) - kolejny - ciekawy wątek dla odkrywców.

Ciekawostki sakralne - tylko dla dociekliwych
Wielokrotnie rozmawiamy z b.proboszczem kościoła pw. Przemienienia Pańskiego w Staniszowie na temat najstarszego sakralnego zabytku na tym terenie. I tu kolejna ciekawostka. Bezsprzecznie najstarszym zabytkiem sakralnym, zresztą odbudowanym do szczęśliwego końca jest kaplica św. Anny na stoku Grabowca. Wielokrotnie pisaliśmy o tym zabytku, przypomnijmy jedynie, że lokowana jest w roku 1220. Aczkolwiek sam ks. Mariusz przyznaje, iż data ta może być jeszcze wcześniejsza niż oficjalny wpis do bulli parafii Sobiszów tj. 1212 rok. Wynika to choćby z oceny grubości murów, technik murarskiego rzemiosła czy użytych materiałów.

Dość rzadko zastanawiamy się nad innymi obiektami sakralnymi, głównie kościołami na tych terenach. Ale z przeprowadzonych porównań, przyznajemy dość ogólnych i pozbawionych dokładnych materiałów źródłowych wynika, że co najmniej trzy pozostałe obiekty mogą nominować do tytułu najstarszego.

Wspomnieliśmy w redakcyjnym materiale, że kościół św. Wawrzyńca w Górnym Dziwiszowie może pochodzić z 1250 roku. Jedno jest pewne - nadal ukrywa tajemnice, które przypadkowo zostaną odkryte przy kolejnym remoncie (podziemia i wieży). Jedyną tablicę, jaką znaleźliśmy, umocowano w granitowej ścianie z napisem: „Dem Gedachtnis der gefallenen Helden 1914-1918" (tłumaczenie redakcji: To miejsce poległych bohaterów 1914-1918). Tablicy z datą 1250 nie znaleźliśmy.

Z kolei kościół św. Jadwigi Śląskiej w Miłkowie lokowany jest w latach 1284 lub 1292. Jednak dokument potwierdzający ten bezsporny fakt znajdziemy w bulli, ale z datą 1399. Spory rozrzut, ale pozostawiamy to dociekliwym. Warto przypomnieć, że jednym z najcenniejszych wotum jest obecność polichromowej figury Matki Boskiej Bolesnej z 1450 roku. Jeśli już o darach i ciekawostkach mówimy, to kościół w Miłkowie posiada rzeźbiona figurę Chrystusa Frasobliwego z końca XVI wieku, podobno słynącą z wielu nawróceń.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / kościół katolicki w Miłkowie pochodzi 1284 lub 1292 roku lecz najstarszy dokument potwierdzający jego istnienie pochodzi z 1399 roku

Kolejny kościół parafialny w Staniszowie pw. Przemienienia Pańskiego może być najstarszym w regionie, jeśli przyjmiemy pierwszą wzmiankę o tej świątyni z 1023 roku. Jeden z nielicznych badaczy amatorów tego pięknego kawałka Polski, pan Marek Hachulski wspomina w swojej monografii, że niemiecka komisja historyczna do spraw Śląska, w wydanych we Wrocławiu (w 1925 r.) komentarzach do Codex Diplomaticus Silesiae, pisze m.in.: "(...) Najstarszą, źródłową informacją o Staniszowie jest ta z 1305 roku".  Oznacza to, że kościół musiał być wcześniej niż pojawiająca się w wielu publikacjach hipoteza o lokowaniu świątyni w 1305 roku (tj. cztery lata po śmierci Bolka I).fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / kościół pw. Przemienienia Pańskiego w Staniszowie z 1305 roku, choć hipotezy zakładają, iż mógł być lokowany już w 1023 roku

Do tej hipotezy przyłącza się także wspominany na początki ks. Mariusz Witczak, wieloletni proboszcz tego kościoła. To on z grupą wiernych ze Staniszowa i ludźmi dobrej woli doprowadził tę perełkę do stanu muzealnego dziedzictwa. Każdy, kto tu trafi przekona się o słuszności tych skromnych słów.

Na koniec ostatnia świątynia, która dekretem Benedykta XVI z 23 grudnia 2010 roku została wyniesiona do rangi bazyliki mniejszej. Mowa o kościele św. Erazma i Pankracego w Jeleniej Górze. Udokumentowane źródła podają lokowanie tego sakralnego obiektu w 1303 roku (murowana bazylika). Jednym z najcenniejszych dzieł tej bazyliki jest okazały ołtarz główny wykonany przez Thomasa Weisfeldta z Norwegii (1713–1718).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / bazylika mniejsza pw. św. Erazma i Pankracego jest najcenniejszym zabytkiem w mieście, pierwsze murowane fragmenty gotyckiej budowli za czasów panowania Piastów powstały w 1303 roku

W Hiszpanii św. Pankracy jest powszechnie czczony jako patron zdrowia i miejsc pracy. Figury świętego można znaleźć w wielu restauracjach, barach czy zakładach pracy.

Krzyże pokutne
Jadąc polskimi drogami często napotykamy krzyże lub znicze. To jedna z osobliwości, przypominająca o katastrofie drogowej, zwykle zakończonej śmiercią kierowcy lub jakże często bezbronnych przechodniów. Innymi słowy to już codzienność minionego i obecnego XXI wieku.

Wspomnieliśmy wcześniej o krzyżach pokutnych, to jedna (aczkolwiek kolejna) z osobliwości tych miejsc, znana od XIII wieku. Wielokrotne zmiany "właścicieli" tych ziem, osadnictwo i kolonizacja spowodowały powstanie specyficznych świadectw kultury. Krzyże pokutne są specyficzną formą wymierzania kary za morderstwo. Sprawca musiał nie tylko pochować zamordowaną ofiarę, ale także złożyć daninę na miejscowy kościół i pokryć koszta  sądowe (a także utrzymać rodzinę zamordowanego).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / dwa krzyże pokutne na murze kościoła św. Jadwigi w Miłkowie

W miejscu zbrodni morderca musiał też postawić krzyż pokutny z wyrytym narzędziem zbrodni. Zwyczaj ten wprowadzono pod koniec XIII wieku i przetrwał do I poł. XVII w.

/źródło: Marek Hachulski "Staniszów", materiały dostępne w przewodnikach i monografiach/

- przeczytaj koniecznie:

 

redakcja autoflesz.com

{nice1}


Publish modules to the "offcanvas" position.