Perła Bułgarii – Nessebar, jedno z najstarszych miast akwenu Morza Czarnego

Bułgarzy cenią sobie pradawną  nazwę  z „twardym znakiem” NeseЪr. Tego miejsca na drodze do Burgas i Słonecznego Brzegu nie wolno przegapić, warto natomiast zamówić wycieczkę na miejscu w jednym z dwóch punktów turystycznych w kurorcie św. Konstantyn i Elena. Wyniesie wtedy 33 lewa (zamiast 53 lewa), bez obiadu, za to z pakietem atrakcji i przewodnikiem.

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com

Jak najkrócej scharakteryzować to miasto (osadę)?
Tu,  wokół meandrów Morza Czarnego łączy się starożytna historia z wieloma atrakcjami naszej ery. Znajdziemy tu niemal wszystko, co potrzebne jest turyście z Włoch (obelisk Jana XXIII, miasto w 72 w. p.n.e. zostało włączone przez Rzymian do Imperium Rzymskiego ), z Grecji (założyli kolonię na półwyspie w VI w p.n.e.) a także  Bułgarii (car bułgarski Iwan Aleksander zapewnił ponad 30-letni okres rozwoju po podpisaniu traktaty z Bizancjum). Do tego w tzw. Starym Nessebarze mamy urokliwe, wąskie uliczki (sprzątane i polewane wodą), pijalnie win, kramy, sklepy, urokliwe restauracje, a przede wszystkim zabytki (w tym kilka bezcennych cerkwi). Nic dziwnego, że miasto od 1983 roku wpisane zostało na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com

Miasto nazywane jest także  Dubrownikiem Bułgarii. Greckie konotacje znajdziemy tu na każdym kroku, ale to nic dziwnego, skoro miasto założyli Trakowie i nazwali Menebria (dopiero Grecy zmienili na Messembria). Historia, jak powiedzieliśmy była burzliwa, dlatego każdy z władców pozostawił coś po sobie. Niespotykana w innych, nawet znacznie większych miastach, liczba cerkwi czy murów obronnych wprowadza nas już w temat,  z chwilą opuszczenia busa. Miał być z klimatyzacją, niestety ręcznik dla kierowcy i otwarty szyberdach musiał wystarczyć (za 33 lewa). Jednak nikt nie pękał, a dla  naszej przewodniczki Iriny, sędziwej pani inżynier to chleb powszedni. Kazała iść za sobą... dodajmy żwawo, przekazując nutkę historii po rosyjsku i angielsku. Może za rok znowu ją spotkamy na szlaku, o czym wspominaliśmy przy pożegnaniu w kurorcie św. Konstantyn i Elena.

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com / cerkiew św. Jana Chrzciciela

Messembria – jedna z wielu urokliwych winiarni, z polskimi akcentami
Miejsce nie tylko urokliwe, wręcz magiczne. Okazuje się, że osiedlili się tu Polacy, dziś prowadzą swój biznes. Jaki? Miejsce to jest wręcz stworzone do upraw winorośli, a jeśli winogrona, to muszą być i wina. Sommelierzy bardzo cenią sobie wina bułgarskie, wiec my także -  za namową Mrs. Iriny - daliśmy się namówić na małe co nieco. Trafiliśmy do winiarni "Messembria", której właścicielką jest pani Alicja, polska Bułgarka,  z ponad 20-letnim stażem w klimatach Nessebaru.

Krzysztof Golec ©, autoflesz.com/ Messembria - jedna z licznych winiarni, ale chyba jedyna winiarnia, gdzie właścicielką jest polska Bułgarka

Nie będziemy jednak ciągnąć za język pani Ali, bo i tak powiedziała wiele. Porozmawiajmy o tutejszych winach. Wina białe i czerwone, słodkie o półsłodkie były pyszne, choć jak mówi  ich właścicielka - młode. Co ciekawe,  niektóre zestawione z trzech - czterech rodzajów winogron, bez dodatków (i cukru). Było też niespotykane u nas (lub rzadko spotykane) wino o tajemniczym bukiecie i smaku migdałów. Każde coraz ciekawsze i mocniejsze, ale polska grupa wybrała w większości białe-półsłodkie,  12 proc. alkoholu (cena 13 lewa za 0,375 l). W porównaniu z tym serwowanym w hotelowym barze "all  inclusive” przepyszne!

Co warto zwiedzić?
Mówiąc bez „ściemniania” - wszystko co spotkamy na szlaku. Koniecznie cerkwie: średniowieczną Chrystusa Pantokratora,  św. Apostołów,  św. Spassa i św. Stefana a także św. Paraskewy (XIII w.), św. Jana Chrzciciela, św. Teodora. O każdej można napisać wiele, ale po co przepisywać znane już opracowania, lepiej zobaczyć to na zdjęciach. Dodajmy tylko, że ruiny cerkwi św. Apostołów to żelazny punkt programu, gdzie kawał historii dotrwał do naszych czasów. Z kolei cerkiew pw. św. Niepokalanej Maryi to taka nasza mała Częstochowa z cudownym obrazem, ponoć czyniącym cuda... Zdjęć robić nie pozwalają, ale  jakoś z tego wybrnęliśmy, widać nie grzeszymy za nadto - wiec udało się przemyciś zapis bez lampy błyskowej.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / ruiny cerkwi św. Zofii  Αγίας Σοφίας) –  prawosławnej świątyni, określanej również jako Stara Metropolija (błg. Старата митрополия), położonej w centrum miasta, obowiązkowe miejsce filmowania i punkt zborny niemal wszystkich wycieczek... Trzynawowa bazylika jest najstarszym kościołem Nessebyru, powstała na przełomie IV i V wieku,  przebudowana w IX w. W 1257 roku splądrowali ją Wenecjanie, wywożąc relikwie do Wenecji. Ostatecznie opuszczona w XVIII wieku przetrwała w takim stanie do czasów obecnych... 

Bez dwóch zdań port będzie kolejnym wyzwaniem, a przechytrzenie spadających jak grom z jasnego nieba... mew (rzecz jasna, tych najprawdziwszych) – niezwykle trudne. Potrafią ukraść hot-doga, gdy tylko na chwilę zajęliśmy się  wysyłaniem sms-a do Polski. Koniecznie trzeba też posmakować oryginalnych dań, z owocami morza w tle.  Ogromna liczba kafejek i restauracji, zimne piwo, bułgarskie specjały, czy wreszcie degustacja smażonego rekina powinna być orientalnym przeżyciem jednodniowej wycieczki.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com/ średniowieczna cerkiew Chrystusa Pantokratora. Cerkiew pochodzi z czasów cara Iwana Aleksandra (1331-1371). Do środka cerkwi, można wejść przez cały dzień. Aktualnie  działa tu „galeria sztuki” z  pracami miejscowych artystów...

Na smażenie się na plaży często nazywanej Rivierą Bułgarską nie będzie czasu, ale wycieczkę kutrem (często nazywanym taksówką wodną)  na przeciwległy brzeg do – nomen omen - Słonecznego Brzegu można się wybrać za 10 lewa. Po nabrzeżu kursują skutery i żółte taksówki, coraz więcej jest aut elektrycznych. Rejs żaglowcem, a nawet lot helikopterem też jest możliwy. Mówiąc krótko, Bułgarzy są bardzo  elastyczni, jeśli czegoś nie ma, a masz takie życzenie – zdobędą! W porcie, co kilkadziesiąt metrów, stoją tzw. słupki techniczne - z zimną wodą, gniazdkiem 230 woltów, niektóre z telefonem.

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com / cerkiew św. Stefana wybudowana najprawdopodobniej w X lub Xi wieku naszej ery za czasów I Państwa Bułgarskiego

Łyk  historii
Nessebar jest jednym z najstarszych miast Europy i jednocześnie najstarszym miastem w Bułgarii. Początków należy szukać 1000 r. p.n.e. Jak wspomnieliśmy, to Trakowie nazwali to miasto wielu kultur - Messembria. Gdy 500 lat później osada stawała się centrum handlowym i kulturalnym regionu Morza Czarnego zaczęła zagrażać pobliskiemu Sozopolowi.  Miasto kwitło, wybudowano tu wiele świątyń (między innymi  Apolona), miało prawo do bicia monet ze srebra i brązu (od III wieku p.n.e. również ze złota).

W 72 roku p.n.e. miasto, po podbiciu przez Rzymian,  zostaje enklawą Imperium Rzymskiego. Niestety, traci też na znaczeniu w akwenie Morza Czarnego. Rozkwit (w VII-VIII wieku n.e.)  następuje po podpisaniu paktu z Bizancjum przez cara bułgarskiego.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / church of the Assumption /the Holy Virgin/ cerkiew pw. Niepokalanej Maryi

W roku 812 roku Messembria została podbita przez Bułgarów, następuje zmiana nazwy na Nessebar i przyłączenie do  terytorium I  Państwa Bułgarskiego. Okres panowania Imperium Otomańskiego mocno odcisnął się także na wizerunku orientalnego miasta. Dopiero w XIX wieku rozpoczęto wprowadzać europejską architekturę. Klimat wielu kultur i okresów historycznych jest tu obecny na każdym kroku. Stary Nessebar połączono z półwyspem w taki sposób, aby ruch pieszy i kołowy (w tym zaopatrzeniu) nie stanowił problemu z... lądu, a nie jedynie morza.  Miasto utrzymuje się z turystyki, podobno przez 270 dni w roku panuje tu słoneczna pogoda.

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com / główna i najdłuższa rzeka Bułgarii - Kamczija

Pakiet atrakcji - rezerwat Kamczija
Biura turystyczne, w drodze do Burgas i Nessebaru, zapewniają kolejną osobliwą przygodę – rejs kutrem po rzece  Kamczija. Właściwie to rezerwat przyrody ze słabo rozwiniętą bazą turystyczną. Rzeka Kamczija, wraz dopływami,  ma długość ponad 244 km i wpada prosto do Morza Czernego. Jej gliniaste dno, liczne  meandry i brzegi pokryte są  lasem liściastym. Idealnie upodobały sobie ten klimat niektóre gatunki ryb jak: sum, okoń, a nawet węgorz. Podczas przeprawy łodzią można spotkać żółwie wodne, zwalone konary drzew i ponad 260 gatunków ptaków. Cisza i spokój tego miejsca to kolejny atut zasługujący na miano Rezerwatu Biosfery nazywany w przewodnikach „Longoza”.

Dlaczego Morze Czarne?
Hipotez jest kilka. Wikipedia powiela informację,  iż nazwa pochodzi od siarczków, które zabarwiają  akwen. To tylko jedna z hipotez. Inni uważają, iż nazwa pochodzi od czarnego błota obejmującego kilka obszarów głębinowych. Głębia tego morza dochodzi w niektórych miejscach do 2 km! Z kosmosu jednak widać to zupełnie inaczej, gdyż morze mieni się jasnymi kolorami.

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com

Kolejną ciekawa hipotezę przekazała nam Mrs. Irina nasz przewodniczka z Grand Hotelu Varna. Akwen jest bardzo groźny podczas sztormów, a Grecy którzy odcisnęli tu swoje piętno nazwali je tak nie bez powodu. Żeglarze także dorzucili co nieco,  twierdząc iż akwen jest nieprzewidywalny, wręcz wrogi dla poszukiwaczy przygód. To tak jak jak w filmie Dr Jekyll and Mr. Hyde opartym na noweli Roberta Louisa Stevensona.

Nie mniej badacze doszli do consensusu w sprawie jego powstania. A stało się to najprawdopodobniej 5-8 tys. lat temu, podczas topnienia lodowców i wielkich potopów opisywanych w biblii. Morze Śródziemne miało wtedy bezpośrednie połączenie z Morzem Śródziemnym.

Od redakcji: Jeśli dysponujecie innymi hipotezami, to czekamy na listy. Wakacje w pełni, więc piszcie o swoich przygodach, ciekawych miejscach z nutką motoryzacji w tle. Najlepsze teksty wydrukujemy, a laureatów ostrego pióra nagrodzimy pod koniec roku. Materiał musi być podpisany (lub do wiadomości redakcji), z kilkoma zdjęciami o rozdzielczości nie większej niż 700-900 dpi. Dane osobowe, z podaniem adresu mejlowego (nr telefonu) i wyrażeniem zgody na opublikowanie teksu - nie podlegają przetwarzaniu, przekazywaniu innym mediom - pozostają w archiwum naszej redakcji.  Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania i adiustacji nadesłanych tekstów. Termin nadsyłania (tylko forma elektroniczna e-mail):  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. lub Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.  -  do 31 sierpnia br.

 

redakcja autoflesz.com

Wykorzystywanie materiału i zdjęć, bez zgody autora i redakcji autoflesz.com - zabronione, chronione prawem autorskim 
podstawa: ustawa o prawie autorskim  i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r., publikator: Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 63

{nice1}


Publish modules to the "offcanvas" position.