Chcemy Was zabrać na kolejną wycieczkę, tym razem do niedawno udostępnionej do zwiedzania fabryki DAG, na obrzeżach Bydgoszczy. Dotarliśmy tam najnowszym Renault Clio 900 TCe. Fabryka, nadal będąca w logistycznych strukturach borykającego się z problemami pracowniczymi ZACHEMU, warta jest nagłośnienia, z co najmniej, kilku powodów.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Pierwszy test najnowszego Renault Clio TCe 900 wykonaliśmy na równych jak stół szwedzki drogach Bydgoskiego Parku Przemysłowo-Technologicznego. W okresie II wojny światowej była tu Puszcza Bydgoska. To właśnie w tym miejscu rozpoczyna się historia DAG Fabrik Bromberg. Chcemy ją przybliżyć, w ramach zwiedzania ciekawych miejsc na mapie Polski i Europy. Wątek motoryzacyjny będzie jak zwykle pomocny, ale nie najważniejszy, przynajmniej dla rodowitego bydgoszczanina.
Powód pierwszy, to nadal nieodkryte tajemnice III Rzeszy
Właśnie tu, na obrzeżach Bydgoszczy, Niemcy postanowili zbudować fabrykę do produkcji prochu strzelniczego i znacznie mocniejszych materiałów wybuchowych; na szeroką skalę prowadzono tu elaborację amunicji do broni strzeleckiej (krótka i długa), moździerzowej i artyleryjskiej.
Niemcy wiedzieli, gdzie i co budować, a tzw. biznesplan mieli w małym palcu. Tragiczne jest tylko to, że przy tej starannie zaplanowanej sytuacji łamali palce, jakże często... życie innym narodom. Nie chcemy odkrywać koła na nowo, niektóre z przetoczonych tu faktów są znane i już opublikowane. Inne łączą się w logiczną układankę jak partia domina. Czy zasługują na pierwsza stronę gazety? Jak zwykle oceni to czytelnik, fan motoryzacji i poszukiwacz historycznej prawdy. My tylko zachęcamy do poszukiwań, bo jak powiedzieliśmy, takich miejsc jest znacznie więcej.
Wprowadzając w temat, historia tego miejsca – niedawno udostępnionego do grupowego zwiedzania - rozpoczyna się we wrześniu 1939 roku. Do stycznia 1945 roku powstała i rozbudowywała się ogromna fabryka zbrojeniowa, w której pracowało od 10-20 tys. pracowników przymusowych, więźniów obozów, a także jeńców wojennych.
Dlaczego DAG Fabrik Bromberg?
Historia hitlerowskich Niemiec skrywa nadal mroczne tajemnice. Przypomnijmy Zamek Książ, Walim, podziemne miasteczko Osówka czy Pętlę Boryszyńską. Takich miejsc, jak powiedzieliśmy, na terenie Polski jest znacznie więcej. Jednak niemal zawsze takie strategiczne i militarne budowle miały swoich „ideowych przywódców”, ślepo poddających się polityce nieomylnego Adolfa Hitlera. Dla przykładu Siemens AG produkował wyposażenia dla pocisków V1/V2, zajmował się także kompleksowym wyposażeniem elektrycznym dla obozów zagłady (Gross-Rosen) i produkcją urządzeń siłowych (wysokonapięciowych) nieopodal obozu Auchwitz-Birkenau. więcej: Siemens
Z kolei Krupp AG wykorzystywał więźniów z KL Auschwitz pracujących przymusowo na rzecz pobliskiego zakładu zbrojeniowego. więcej: Krupp AG
DAG Dynamit-Aktien Gesellschaft, należał do niemieckiego konsorcjum, które już pod koniec 1937 roku dysponowało niemal kompletną dokumentacją na uruchomienie w Puszczy Bydgoskiej tak dużego zakładu militarnego. Jednak machina wojenna nie mogłaby istnieć bez siły napędzającej, czyli taniej siły roboczej. Z tym Niemcy nie mieli żadnego problemu.
Wkrótce po zajęciu Bydgoszczy niemieccy konstruktorzy i inżynierowie, rozpoczęli tu pierwsze prace ziemne, logistyczne i budowlane. Teren, nawet dziś zaskakuje przemyślanymi rozwiązaniami, doskonałym maskowaniem terenu, wytyczonymi drogami z umocnioną nawierzchnią, a nawet oddzielnym ujęciem wody i oczyszczalnią ścieków. Świadczy to tylko o tym, że planowali tu zostać dłużej, znacznie dłużej!
Jednego tylko nie przewidzieli, zwrotu sytuacji na froncie wschodnim, ofensywy Armii Czerwonej i nieoczekiwanego wkroczenia Rosjan do Bydgoszczy – już w styczniu 1945 roku.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ Już w styczniu 2013 roku ma się ukazać pierwsza publiakcja na temat tajemnic DAG Fabrik Bromberg. Pierwsza część dotyczy fabryki nitrogliceryny NGL-Betrieb. Autorami są: Robert Grochowski i Jrosław Butkiewicz
Drugi powód jest także związany z militarną produkcja na potrzeby III Rzeszy
Istniejące opracowania wskazują, że fabryka DAG Fabrik Bromberg produkowała znacznie większy arsenał środków chemicznych, wybuchowych, a także paliw i odczynników (np. tri-nitrobenzen, nitrogliceryna) i części potrzebnych do produkcji amunicji artyleryjskiej. Bardziej śmiałe opracowania podają nowe fakty, jakoby wspominany tri-nitrobenzen był przeznaczony do głowic rakiet V2. Wzmiankują nawet, że produkowano tu także paliwo do tych rakiet.
Jeszcze do stycznia 1945 roku Bydgoszcz była obiektem strategicznym mającym silne znaczenie dla Niemców, a szczególnie dla zaopatrzenia w amunicję lotniczą dla Luftwaffe. Chodzi tu o składnicę amunicji i zakłady produkcyjne nazywane „Heimat Muna” na Osowej Górze.
Trzecim ogniwem zaopatrzenia w amunicję artyleryjską były Krzystkowice (pod Nowogrodem Bobrzańskim). Wymieniony trójkąt współdziałał na każdym szczeblu logistycznego dowodzenia, co więcej, uzupełniał między sobą siłę roboczą i niezbędną kadrę kierowniczą.
Fabryka odporna na bombardowanie z powietrza?
Ciekawostką tego miejsca jest przestrzenny charakter umocnień i bloków fabrycznych, który osobiście nadzorował dyrektor Adolf Kämpf, absolwent politechniki w Stuttgarcie. Chodziło tu o minimalizację ryzyka powstałego na skutek eksplozji czy nalotów dywanowych na obiekt umocniony. Przejścia do poszczególnych hal (umieszczonych na różnej wysokości) realizowano podziemnymi tunelami. Warto też wspomnieć o kamuflażu wykonanym 2-3 km od fabryki, imitującym hale fabryczne, bocznice kolejowe a nawet schrony.
DAG Fabrik Bromberg to także wielonarodowe skupisko robotników, jeńców wojennych (wykorzystywanych niezgodnie z Konwencją Genewską), a także ponad 1000 Żydówek skierowanych tu z obozu KL Stutthof. Dotarliśmy też do źródeł wskazujących na lokalizację, na terenie zakładu, obozu RAD (Reichsarbeitsdienst; paramilitarna organizacja młodzieżowa), a także obozu karnego (Arbeitserziehungslager). Inne źródła wymieniają, że Niemcy założyli tu podobóz pracy przymusowej Außenarbeitslager Bromberg-Brahnau - filię KL Stutthof dla 5-6 tys. więźniów. Według niektórych źródeł na terenie kompleksu DAG mogło pracować nawet 40 tys. pracowników, więźniów i jeńców wojennych.
Wreszcie trzeci powód, to oddanie w 2011 roku części obiektów do zwiedzania
W ramach Muzeum Okręgowego im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy, zostało w tym miejscu otwarte EXPLOSEUM – Centrum Techniki Wojennej DAG Fabrik Bromberg. Inicjatywa powstała w ramach projektów kluczowych Regionalnego Programu Operacyjnego województwa kujawsko-pomorskiego 2007-2013, umożliwiającego sfinansowanie przedsięwzięcia z funduszy Unii Europejskiej oraz miasta Bydgoszczy.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ do niedawna był to teren zamknięty, wybudowanie strefy Parku Przemysłowo Technologicznego spowodowało odtajnienie najbardziej skrywanych tajemnic takich obiektów militarnych jak DAG Fabrik Bromberg
Jednym z ostatnich zwiedzających (listopad br.; podczas odbywającego se w Bydgoszczy Plus Camerimage), z armią urzędników magistratu, był David Lynch, znany reżyser, który szukał plenerów do swojego kolejnego filmu. Niewykluczone, że będzie to DAG Fabrik Bromberg.
Jeśli ktoś spyta o wyposażenie fabryki, to odpowiedź jest prosta. Do czerwca 1945 roku, zgodnie z postanowieniami Komisji Trofeów Wojennych Armii Czerwonej, wywieziono do b.ZSRR całe wyposażenie. Jak nie można było czegoś zdemontować, to wyciągnięto... ze ścianami. Napisy na scianach i rysunki w języku rosyjskim są do dziś widoczne. http://www.exploseum.pl
Jak dojechać?
Samochód terenowy jest tu niepotrzebny. Jak wspomnieliśmy, najważniejsze drogi są umocnione i przejezdne nawet w zimie. Z uwagi na dość wąskie dukty leśne (szerokość betonowej płyty) najlepszym środkiem transportu jest małe autko klasy B lub B+. Przed wejściem do muzeum jest skromny parking, ale wystarczy na kilkadziesiąt samochodów. Może jednak tak się zdarzyć, ze za Davidem Lynchem przyjadą tu kolejne gwiazdy festiwalu Plus Camerimage. Cóż, nie wykluczamy takiej sytuacji, aczkolwiek Keanu Reeves i Daniel Olbrychski jeszcze nie dali się skusić na taką propozycję Organizatorów.
- autobus: A53, A68
- tramwaj: T4 pętla Glinki
- zwiedzanie: tylko z przewodnikiem
- cena : 15 zł bilet normalny, ulgowy 12 zł
Źródło: opracowanie własne, exploseum.pl
{nice1}











