Okazja do rozmowy nadarzyła się tuż po prezentacji najnowszego, najważniejszego w ofercie McLarena - modelu GT. Przypomnijmy, że redakcja była zaproszona na to wydarzenie 6 czerwca, oficjalnie nastąpiło także otwarcie jedynego w Polsce salonu tej elitarnej, sportowej marki.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Tomasz Fus (w niebieskim garniturze)
Choć nabywcy tego supersamochodu nie pytają o zużycie paliwa, to w celach porównawczych spytam o te dane, gdyż w informacji Davida Gilbera, Managing Director Europe – obecnego na premierowej prezentacji - pominięto, ten szczegół
Wbrew pozorom i katalogowej mocy 620 KM model GT – mówiąc kolokwialnie, nie pali wiele. Mogliśmy to sprawdzić podczas kilku jazd technicznych na drodze szybkiego ruchu i na autostradzie. Zużycie faktycznie mieściło się w danych podawanych przez producenta ok. 11,7 l/km. Biorąc pod uwagę dynamikę, zrywność tego samochodu, to naprawdę mało.
Unia Europejska narzuciła ortodoksyjne normy emisji spalin Euro 6d-Temp, dokładnie od września ubiegłego roku. Podobnie jest z najnowszymi normami NEDC dot. między innymi zużycia paliwa. Jak to wygląda w dziale silników doładowanych, wielocylindrowych jak Rolls-Royce, do tego z mocą elektrowni jądrowej?
Rzeczywiście, najnowsze normy zakręciły "co nieco" na motoryzacyjnym firmamencie. Jednak McLaren nie ma z tym problemu, w cyklu NEDC emituje zaledwie 245 g/km CO2. Podobnie jest w 12- cylindrowych silnikach Rolls-Royce’a, które musiały zostać na nowo zoptymalizowane pod kątem emisji CO2. Powiem krótko - udało się.
Czy w świetle tak rygorystycznych norm emisji CO2 przyszłość należy do samochodów elektrycznych?
Wydaje się, a rozmawialiśmy o tym w naszym gronie, że zarówno silniki iskrowe, nawet wielocylindrowe, a szczególnie diesle nie stanęły jeszcze pod ścianą. Auto elektryczne, to dobry kierunek, ale jeszcze nie w Polsce, brakuje – jak wszyscy wiemy – infrastruktury, a cena tych samochodów mogłaby być niższa. To pierwsza sprawa, po drugie doskonale przyjęte bmw i3, które ma całkiem dobry zasięg, powyżej 250 km na jednym ładowaniu, pokazuje iż przyszłość na najbliższe lata to właśnie ten kierunek.
Czy zatem zdominują rynek w Polsce?
Niestety nieprędko!
Jak Pan zatem ocenia kierunek rozwoju Toyoty, która idzie zupełnie innym torem, chodzi o ogniwa paliwowe fuel cell?
Rzeczywiście, zasilanie wodorowe ma sens i nie jest pozbawione powodzenia, jednak podobnie jak w przypadku stacji ładowania pojazdów elektrycznych, stacje wodorowe, nawet te mobilne są – jak na razie – dopiero w fazie... planowania. Nie można jednak zapominać, że technologia hybrydowa też rozwijała się dość opornie, a dziś to pełnoprawne medium w polskiej rzeczywistości. Szczególnie ciekawe w tym zestawieniu są hybrydy typu plug-in.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / od lewej: Tomasz Fus, Tadeusz Fus, senior rodu, Magdalena Konstantynowicz, szefowa PR, FUS Group
Nie wybaczyłbym sobie, gdybym nie zapytał o temat silników Diesla, które na siłę chciano odesłać do muzeum. Czy w rzeczywistości to koniec diesla?
Absolutnie nie, podkreślam to z całą stanowczością i wiedzą na tym etapie ewolucji w motoryzacji. W naszym salonie sprzedaję niemal symetrycznie najnowsze modele z silnikami iskrowymi i najnowszymi jednostkami Diesla. Nasi klienci chcą dobrych, dynamicznych diesli, które tak naprawdę bez problemu spełniają normy Euro 6d-Temp.
Nasz klient, jeśli choć raz miał przyjemność jeździć BMW (szczególnie z silnikiem wielocylindrowym) rzadko wybiera auto innej marki. Nie mówię tego, aby promować mój salon BMW, ale to samochody które kuszą: przede wszystkim komfortem, idealnym pasowaniem elementów, wyposażeniem, a przede wszystkim precyzją prowadzenia, klasycznym układem napędowym i bardzo dopracowanymi silnikami.
Warto dodać, że silniki Diesla w koncernie z Monachium praktycznie zawsze były oczkiem w głowie, a starszy już model 3.0 M52 aż czterokrotnie zdobywał tytuł „Najlepszego Silnika Roku” (dop. red. - produkowany od 1998 roku).
Czy dziś są produkowane samochody zdolne przejechać 500-800 tys. km bez kapitalnego remontu?
To podchwytliwe pytanie, ale w naszym serwisie BMW obsługujemy takie samochody. Trzeba jednak pamiętać, że awarie - często, nawet bardzo często - zdarzają się z winy użytkowników, którzy bagatelizują okresowe przeglądy, stosowanie markowych materiałów eksploatacyjnych, a przede wszystkim z niewiedzy katują turbosprężarki i silniki.
Dziękuję za rozmowę.
- przeczytaj koniecznie: McLaren GT: gorąca premiera w Warszawie - wygląda i jeździ jak milion dolarów!
Krzysztof Golec, autoflesz.com![]()