STS Tuning Show w Bydgoszczy zakończony. Pancerniki starły się z torpedowcami z całej Polski. Były nawet korwety z Ukrainy i Litwy. Dużo, nawet bardzo dużo gości, fanów tuningu, miłośników motoryzacji. Temat rozwijamy powoli, ze szczegółami, aby dotrzeć do jądra wystawy pod kopułą HSW Łuczniczka.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ najpiękniejsze modelki to już codzienność na bydgoskiej imprezie
Pomimo kryzysu w branży motoryzacyjnej, spadku sprzedaży nowych samochodów, tuning żyje, a zakręceni fani ze swoimi wypolerowanymi modelami zaskakują sędziów każdego roku kreatywnymi pomysłami i profesjonalnym podejściem do modyfikacji w samochodzie.
Sporo atrakcji, rewelacyjnie przygotowane auta
Spędziliśmy całe dwa dni, od wczesnych godzin porannych, aż do zgaszenia świateł, jak w parafialnym kościele. Było na co popatrzeć, kilka absorbujących nowości, piękne hostessy i zakręceni właściciele tych zabawek. Zgodnie z zapowiedzią Organizatora były też auta z polskiej edycji MTV „Pimp my ride”. Z kolei przed HSW Łuczniczka przyciągały uwagę gokarty, motocykle crossowe, buggi, trole. Było też wiele innych atrakcji, które przygotował Polski Związek Motorowy w Bydgoszczy. Szczególnie oblegany był model buggy z silnikiem pf 126 p, który potrafił „iść bokiem” na sporej prędkości.
Jednak organizatorzy CTPiK nie zapomnieli o sprzęcie car audio i mistrzostwach Polski w nagłaśnianiu pojazdów. HSW Łuczniczka jest specyficzną areną, gdzie dość łatwo bije się rekordy Polski w ekstremalnym nagłaśnianiu demo-carów. Nie inaczej było i tym razem. Prym wodził Team FanaticAudio z Dziewkowic.
Pierwszy dzień STS Tuning Show był też areną zmagań mechaników. Na lewej flance HSW Łuczniczka, bardzo sprawnie przeprowadzono III Mistrzostwa Polski Mechaników Samochodowych. Można było też zadawać pytania ekspertom olejowym z Shell Polska, a także podpytać szefową działu olejów, jak sprawuje się najnowsze paliwo Shell Fuell Save w Hondzie Civic. Według naszych obserwacji wyglądało to bardzo dobrze, nie widzieliśmy żadnego "dymu" nawet podczas uruchamiania zimego silnika.
Jednym z ciekawszych wydarzeń dla najmłodszych była ostra jazda samochodami zdalnie sterowanymi. Mistrzowie tej dyscypliny pokazali nawet drift w bezpiecznym wydaniu. Obserwujemy tych zakręconych konstruktorów od kilku już lat, borykają się z problemami finansowymi, sponsorami i całą masą przyziemnych rzeczy. Jednak zawsze są, a w tym roku zostali specjalnie nagrodzeni. Cieszy nas także to, że pozyskali sponsora, znaną firmę Valvoline.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ nagrodzeni modelarze pokazali swój kunszt, zresztą już nie po raz pierwszy
Oprócz aut tuningowanych było kilka nowości z polskiego rynku motoryzacyjnego. Pięknie i dynamicznie zaprezentowała się nowa marka w regionie Ssang Yong z takimi modelami jak Korando 2.0 175KM (ze skrzynią automatyczna i ręczną) oraz pachnący jeszcze fabrycznym lakierem Actyon Sports 2.0 155 KM. Podpowiadamy, ta marka jeszcze namiesza na polskiej scenie najlepiej sprzedających się samochodów. Dobra cena, koreańska produkcja wzorowana z technologii Mercedes-Benz, 5-letnia gwarancja i znakomite oceny testujących dziennikarzy. Nasza redakcja testował wszystkie modele z nowej serii, a terenowe własności Action Sports rzeczywiście przekonały nas do koreańskiej myśli technicznej.
Świetne oceny zebrał też najnowszy Isuzu D-Max 2,5-litra. Mocny silnik 163 KM, wzorowe pasowania detali w kabinie i wyjątkowe własności w trudnym terenie już wywołują gęsią skórkę u konkurencji.
Best of the Best
Na parkiecie HSW widzieliśmy wiele pięknie stuningowanych pojazdów. W ramach konkursu internetowego http://www.bofb.pl/ranking prowadzi Honda CRX del Sol Sebastiana Gieszczyka z Kielc, na drugim miejscu (głosami internautów) przyklejony do pudła jest VW Golf MK3 Michała Gołosia z Mińska Mazowieckiego, na pudle trzyma się też mocno Honda CRX Tomasza Mreńca z Bielska Białej.
Naszym zdaniem taka forma konkursu jest znacznie ciekawsza niż w ramach Wojny Północ-Południe, rozgrywanej jeszcze w ubiegłym roku. W chwili gdy piszemy, a przynajmniej próbujemy ogarnąć wszystko, co działo się na HSW – nagroda główna wynosi już 4583 zł (i stale rośnie). Życzymy tej przepięknej Hondzie dojechania do mety jeszcze przed podwyżkami benzyny i skacząca inflacją.
Oprócz Internautów każdy mógł wybrać swój najciekawszy samochód wystawy. Nam bardzo podobał się VW Passat B5 kombi (1988 r.) Kamila z Połczyna, który został zauważony przez jury (najciekawszy debiut roku). Świetnie wypadł Golf MK3 Michała z Mińska Mazowieckiego, który także zdobył nagrodę firmy oponeo.pl w konkursie Best Fitment (najlepsze zestawienie felg, zawieszenia i nadwozia).
- W rzeczy samej, wygląda to imponująco, ale pod krawężniki nie podjeżdżam. Tuning kosztuje, a chwila nieuwagi kosztuje krocie – powiedział Michał Gołoś
Sporo pracy włożył w swoje Mitsubishi Eclipse Adrian Jarmuż z Szubina. Autko ma już swoje lata, ale jest perfekcyjnie dopracowane i sprawne technicznie. Nam podobało się też kolejne autko zbudowane przez bydgoskiego konstruktora Sebastiana Junga. Na Łuczniczce zdolny konstruktor wystawił „Czerwoną Strzałę” z silnikiem Fiata. W swoim warsztacie ma kilka innych rozpoczętych modeli, z repliką Lotusa na czele. Już jesteśmy umówieni z p. Sebastianem na fotoreportaż promujący ulicznych wojowników z jego stajni Jung-Power http://www.krugermatz.com/pl/
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ najbardziej zapracowani ludzie tego tuningowego show, od lewej: Krzysztof Wodzień CTPiK, Włodzimierz Piotrowski, CTPiK i Jerzy Długosz przewodniczący komisji ds.nagłaśniania pojazdów i jeden ze współorganizatorów tego wydarzenia
Kategoria RAT Style – im gorzej, tym lepiej
Kategoria, w której właściciele swoim pojazdów celowo pokrywają blachy rdzą. Nie jest to jednak perforacja, tylko starannie zaplanowany proces. Najczęściej odbywa się to po zdarciu lakieru i systematycznym polewaniu blach solanką. Nieodłącznym elementem tego osobliwego stylu jest totalne postarzenie autka, wykorzystuje się więc niemal wszystko co może się przydać do finałowej ekspozycji. Na Łuczniczce widzieliśmy przede wszystkim Maluchy z walizkami babuni, stare narty, worki z juty zamiast tapicerowanych pokryć, a nawet drut kolczasty, łańcuchy i… słomę. Dodajmy, że stoisko kilkunastu Maluchów, zaplanowano przemyślanie w stylu dawnego PRL-u. Były zatem, jak w scenariuszu filmowym, stare namioty, butelki po oranżadzie z porcelanowym kapslem i gumką (kto je jeszcze pamięta), a nawet sznur z bielizna naszej babuni.
Okazuje się, że tak przygotowane autka mają swoich zwolenników. Czy zaliczają przeglądy techniczne – właściciele odpowiadają twierdząco - tak.
Finał Mistrzostw Polski EASCA Car Audio – kolejne rekordy Polski
Tradycyjnie już najlepsze teamy car-audio prezentują swoje dokonania w dziedzinie profesjonalnego nagłaśniani pojazdów. Sprzęt warty fortuny, wzmacniacze wielu renomowanych firm (Vibe, Sony, u-Dimension, Alpine, Krüger&Matz czy Clarion) i jeszcze lepsze głośniki dawały czadu. Hostessom kręciły się loki na głowie już przy 140 dB - tak mocno „dmuchają” dzisiaj poczciwe Seicento, Seaty Marbella czy Clio z jednym głośnikiem basowym.
Wspominany wcześniej Kruger&Matz to nowość na STS. Firma produkuje wzmacniacze wysokiej klasy (np. KM 10001 moc max ok. 2000 W), systemy hi-fi, boomboxy, tunery DVB-T, a nawet tablety.
Fanów nagłaśniania pojazdów jednak najbardziej interesują wyniki zatwierdzone przez sędziów EASCA Poland. Publikujemy je, ale chcemy zwrócić uwag na kilka najciekawszych wyników, rekordów Polski. W klasie dBL/FUNI rekord Polski 146 dB pobił Marcin Mystkowski (Team Brabus), w klasie dBL Maxi Bartosz Czajkowski "dopchnął kolanem drzwi" i wytworzył cieśnienie akustyczne w swoim Oplu Astra 147,2 dB – to kolejny rekord Polski. Wreszcie niemal wszyscy fani poczuli potęgę dźwięku z Seata Terra – aż 158,1 dB targnęło Łuczniczką. Sędziowie "podpuścili" zawodnika i wykonał swoją próbę przy otwartych drzwiach! To więcej, znacznie więcej niż huk Miga 29 bez dopalaczy na bydgoskim lotnisku.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ najlepsi z najlepszych nagrodzeni, ich samochody to prawdziwe dzieła sztuki
Wszystkie wyniki Car Audio EASCA Poland SQL oraz dBL już są gotowe na stronie organizatora: http://www.easca.pl/Pliki/sezon%202012/Wyniki%20-%20Bydgoszcz%202012.pdf
Samochody oldschoolowym klimatem
Łezka kręci się w oku, gdy na HSW Łuczniczka wjeżdżają sprawne technicznie krążowniki i pancerniki, z co najmniej 40-50-letnią historią. Jednym z nich był Cadillac Eldorado z 1975 roku. Był jednym z największych kabrioletów na świecie, pełna elektryka, klimatyzacja - to standardy, które Cadillac wprowadził już w latach 50-tych. Elektrycznie składany dach i szyby.
Cadillac Borgham – wyglądał jak krążownik z „Gwiezdnych Wojen”. Przyjechał do Bydgoszczy w ramach pokazu serii „Pimp my ride”. Jak przyznał jego właściciel to kareta na każdą imprezy. O sprzęcie grającym powiemy jedynie, że jest horrendalnie drogi (głośniki Rainbow SAC-265.25, Rainbow DL-X6, wzmacniacz Rainbow i-Paul 4.300, w skrzyni głośnik z bas-reflexem. Całym tym systemem audio steruje najnowsza stacja multimedialna Clariona NX-501E z wbudowaną nawigacją, z mapami Europy, zestawem głośnomówiącym bluetooth, dvd oraz bezpośrednią współpracą z iPod-em.
W tzw. części relaksacyjnej (kanapa z Alacantry) znajduje się dodatkowo 15-calowy monitor sufitowy Audio Media AMV 158F.
Kolejny oldtimer to Cadillac DeVille – luksusowy samochód osobowy produkowany przez amerykańską firmę w latach 1949-2005. Do napędu użyto silników V6 i V8. Limuzynka z bogatej stajni oponeo.pl
Buick Riviera – kolejny amerykański krążownik ze stajni oponeo. pl. Model produkowany w latach 1963 – 1999 z silnikiem 7,7-litra V8 255KM.
Podsumowanie: kolejna bardzo udana impreza tuningowa w Bydgoszczy, która odbyła się dzięki fanatykom i entuzjastom tuningu. Należą do nich bez wątpienia dyr. Piotrowski i jego Team z CTPiK, Polski Związek Motorowy, Automobilklub Bydgoski, kapituła konkursu „Best of the Best” czy EASCA Poland.
- W tym roku udało się nam zaprosić sporo najładniejszych samochodów w Polsce. Na HSW praktycznie nie było już miejsca, dopisała frekwencja. Było też wszystko to, co jest w tuningu najlepsze – powiedział dyr. Włodzimierz Piotrowski, CTPiK
Polski tuning mocno liczy się w Europie, można nawet pokusić się o stwierdzenie, że w nagłaśnianiu pojazdów jesteśmy już potęgą. Takie imprezy jak ta w Bydgoszczy idą w dobrym kierunku. Praktycznie jedynym ograniczeniem do realizacji ambitnych zamierzeń jest zasobność portfela.
Organizacja, zabezpieczenie bhp i ppoż., jak również opieka medyczna, to kolejny przykład do naśladowania. Bydgoszcz ma tradycje i sprawdzonych ludzi. Warto to wykorzystać do promocji miasta.
Źródło: obsługa własna
{nice1}




















