11 września 2001 roku , w godzinach przedpołudniowych dokonano udanego zamachu na World Trade Center. Najpierw samolot rejsowy Boeing 767 wbił się w wieżę północną, a po 17 minutach w południową. Nowojorczycy byli w szoku, prezydent Georg W. Bush także. Dziś mija 15 rocznica tego terrorystycznego zamachu.
fot. expresseblag.pl
Mija właśnie 15 lat od tej tragedii w której zginęło, także w wyniku obrażeń (i późniejszego leczenia) 2996 osób. Wśród nich byli Polacy (plus dwie osoby pochodzenia polskiego):
- Norbert Szurkowski (31)
- Maria Jakubiak (z domu Skibińska 40)
- Dorota Kopiczko (26)
- Łukasz Tomasz Milewski (22)
- Aneta de Bin (z domu Pietkiewicz (30)
- Jan Maciejewski (37)
- Gina Sztejnberg (52)
- Joseph Piskadło (48)
Memoriał 9/11
W tym miejscu, gdzie stały dwie wieże wybudowano Memorial & Museum*, to miejsce ma przypominać tragedię i heroiczny bój strażaków, policjantów, ochotników, a przede wszystkim tych co zginęli tragicznie.
*/ miejsce to - Memoriał 9/11 wybudowano z rozmachem, bez cienia pychy i patetycznej wzniosłości. Zwykłe dwa zbiorniki z kamienia z fontannami. Na tablicach z brązu wygrawerowano nazwiska osób, które zginęły w wieżach World Trade Center. Jest także Survivor Tree "Drzewo Przetrwania" – grusza wyciągnięta z ruin WTC w agonalnym tanie, którą cudem przywrócili do życia botanicy z Bronksu.
Pomimo tragedii Amerykanie nie poddali się i pięć lat później podjęli udaną próbę wybudowania One World Trade Center (wysokość 541 m) - na Manhattanie w Nowym Jorku. Tym razem jeden z najwyższych budynków na świecie został tak zaprojektowany, aby wytrzymał skutki eksplozji po wybuchu np. samolotu. David Childs przechwalał się, że zniszczenie budynku jest praktycznie niemożliwe w konwencjonalny sposób, dotąd wypróbowany przez fanatyków islamskich podczas ataku na WTC. Ma wytrzymać 10 T/ m2, to robi wrażenie, ale pamiętajmy, że WTC był jednak projektowany z myślą o takich właśnie niespodziankach i ataku samolotów takich jak Boeing.
Dlaczego poszło nie tak?
Cóż, informacje na ten temat są rozbieżne. Konstruktorzy WTC Minoru Yamasaki i Leslie Robertson w świetle kamer przyznali, iż budynki były projektowane, zarówno na silne wiatry, jak również atak dużego samolotu. Problem w tym, iż konstrukcja rurowa z pancernym rdzeniem nie wytrzymała wysokiej temperatury po wybuchu paliwa lotniczego, a osiągając temperaturę 700 st. C (i wyższą) stal o podwyższonej wytrzymałości stawała się plastycznym materiałem. Zabrakło też podwójnych zabezpieczeń p.poż, sprawnego systemu ewakuacyjnego, a przede wszystkim tlenu dla ludzi znajdujących się na najwyższych kondygnacjach (ludzie skakali z okien).
W przypadku wieży południowej samolot trafił w obiekt pod dużym kątem podczas manewru koszącego. W ten sposób uszkodzono nie tylko rdzeń wieżowca, ale podstawowe systemy podtrzymujące budynek. Obie wieże musiały się zawalić. I tak się stało, choć opinie inżynierów od drapaczy chmur bywają rozbieżne w tym temacie.
Czy wywiad wiedział o tym planowanym zamachu?
Do dziś jednak zadawane są pytania, czy CIA wiedziała o planowanym zamachu? Zdaniem Mosadu, wiedziała i to z dużym wyprzedzeniem, ale sposób zamachu był tak nieprawdopodobny, iż uśpiło to czujność służb. Już sam fakt, że jeden z samolotów uderzył w budynek Pentagonu, wydaje się do dziś nieprawdopodobny. Tu pojawiają się teorie spiskowe, np. o zaplanowanym ataku przez amerykański rząd (?) Najsilniejsze państwo na świecie, wyszkolone służby specjalne, kosmiczne uzbrojenie – mimo to dało się zaskoczyć fanatykom Osamy bin Ladena.
Pomimo aż tylu niewyjaśnionych zagadek, całkiem odmiennych wersji znanych architektów co do zawalenia WTC - a w dalszej konsekwencji - przede wszystkim rozchwiania na Bliskim Wschodzie po kolejnej przegranej wojnie w Iraku, Libii i Afganistanie, kolejni prezydenci USA nie zmienili retoryki. Jeden zlikwidowany bin Laden, to tylko hydra z odrastającymi głowami. Niestety, terroryzm jest jak dżuma, na którą do dziś nie ma lekarstwa.
Co ciekawe, kilka lat po zamachu mówi się o systemie NORAD (the Nord American Aerospace Defense Command), który także symulował ataki w przestrzeni powietrznej Stanów Zjednoczonych. Nawet na kilka godzin przed atakiem samoloty American Airlines, lot nr 11 z Bostonu do Los Angeles, który o 8:46 uderzył w wieżę północna WTC, był potencjalnym agresorem. Czyżby sprawę zbagatelizowano?
Politycy na uroczystościach
Hillary Clinton (68), kandydatka na prezydenta USA była także obecna na uroczystości, jednak zasłabła i z pomocą ochroniarzy została posadzona w samochodzie. Nie reagowała, nie potrafiła nawet zrobić samodzielnie kroku. To nie mogło być zwykłe zasłabnięcie, a raczej totalne odcięcie prądu. To już kolejne "zasłabnięcie", wcale nie z powodu przegrzanie, jak usiłują przekonywać media. Dwa lata temu Hillary miała zator, kłopoty neurologiczne i musiała być hospitalizowana.
Podczas uroczystości obecna była także pani premier Beata Szydło, która pojechała... no właśnie, po co?
- Ja nie wiem po co pojechała (...) - przed kamerą wypowiedział się marszałek Senatu Stanisław Karczewski
Niezorientowanym podpowiadamy, iż jednym z celów wizyty było podpisanie paktu klimatycznego. Z kim się spotkała pani premier, dopiero dowiemy się z TVP, bo TVN znów odtrąbi klęskę. Cóż, stosunki ze Stanami Zjednoczonymi są chłodne, wręcz oziębłe. Trudno zatem poprawić wizerunek Polski bez jakiegokolwiek kontaktu z ważnymi politykami z zaplecza prezydenta Obamy.
redakcja autoflesz.com![]()