Według Donalda Trumpa "w ciągu dwóch lub trzech dni" może dojść do podpisania "bardzo korzystnego porozumienia" z Iranem. Jak stwierdził prezydent, w efekcie porozumienia cieśnina Ormuz "otworzy się natychmiast". Jeśli ktoś tak sądzie, to jest naiwny.
fot. NBC News
Dlaczego? Brutalizuje się przyjaźń między Trumpem i Netanjahu, który najwyraźniej nie zamierza zaniechać ognia zarówno w Libanie, jak i w Iranie. Przypomnijmy, że "Bibi" jest oskarżony przez sędziów MTS w Hadze o zbrodnie wojenne, a jak sam powiedział do kamery Donald Trump to on uratował mu d...ę. Dziś skompromitowany premier Izraela raczy zapominać o tym.
Iran i Izrael chwilowo wstrzymały wzajemne ataki po wymianie ognia w niedzielę i poniedziałek. Ajatollahowie jednak ostrzegli, że uderzenia zostaną wznowione, jeśli izraelskie ataki w południowym Libanie będą kontynuowane (bastion Hezbollahu).
Problem w tym, że Netanjahu praktycznie nie słucha swojego mentora i dalej brnie w otwartą wojnę w Libanie. Opinia publiczna, ważni politycy, przywódcy tylko grzmią, są zaniepokojeni, jak zwykle... Nikt jednak nie odważył się wydać decyzji zakazującej sportowcom Izraela, artystom czy rabinom uczestniczenia w najważniejszych zawodach sportowych czy na Eurowizji. Dobry zwrot w tym kierunku zrobił minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ws. izraelskiego ministra bezpieczeństwa narodowego Itamara Ben-Gwira, wpisanego na listę osób niepożądanych w Polsce.
Sprawa sportowców, artystów z Rosji, Białorusi, Izraela
Podobnie wygląda sprawa uczestnictwa sportowców z Rosji. Jednak przyboczni Władimira Putina odpowiedzialni za sport walczą o to, aby sportowcy mateczki Rosji byli przywróceni do rywalizacji. Dla światowej organizacji tenisa nie ma też problemów, by rosyjscy tenisiści i tenisistki (a także białoruscy np. Aryna Sabalenka) startowały np. w wielkoszlemowym Roland Garros czy Wimbledonie.*
*/ Gwoli prawdy, Międzynarodowa Federacja Tenisowa (ITF) oraz organizacje ATP i WTA pozwalają zawodnikom z Rosji i Białorusi na rywalizację w międzynarodowych turniejach, ale pod pewnymi warunkami (np. bez hymnu i barw narodowych)...
Powrót Rosjan to jedno, ale powrót Rosjan wraz z symbolami narodowymi (flagą i hymnem w przypadku zwycięstwa w zawodach) to drugie. Przypomnijmy, że sportowcy z tego kraju mieli okazję występować pod własną flagą m.in. w trakcie zimowych igrzysk paraolimpijskich w Mediolanie i Cortinie, co wywołało... jedynie wielkie oburzenie w wielu krajach na świecie.
Podobnie zachowuje się prezydent Trump na okoliczność Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej 2026, dając czerwoną kartkę sędziemu z Somalii przy próbie wjazdu do USA. Zachowanie - bez precedensu - legitymizuje Gianni Infantino, przymilający się do Donalda Trumpa prezydent FIFA.
Bardzo trudne rozmowy o pokoju
Wróćmy na Bliski Wschód - trudno pogodzić. Stany Zjednoczone chcą, by Iran zrezygnował ze swoich zapasów wzbogaconego uranu, Iran zaś odmawia, domagając się złagodzenia sankcji. Co więcej, żąda też od USA uwolnienia swoich zamrożonych aktywów jeszcze przed zawarciem ostatecznego porozumienia kończącego wojnę. Iran dąży też do przejęcia stałej kontroli nad cieśniną Ormuz, która stanowi kluczowy ważny szlak eksportowy paliwa z Zatoki Perskiej.
Tak duże rozbieżności mają zmiękczyć negocjatorzy, ale władze Iranu twardo stoją na swoim stanowisku. Co wygra, zdrowy rozsadek, dyplomacja, czy kolejne rakiety i bombardowania. Trump jest pod ścianą, maleje mu poparcie wśród obywateli USA, a do tego lekarze stwierdzili niepokojące objawy zdrowotne u prezydenta Stanów Zjednoczonych. Ten, jak zwykle zaprzecza, a nawet rzuca mikrofonem podczas wywiadu z Kristen Welker, amerykańską dziennikarką NBC News, która zadała mu niewygodne pytanie. Jednym słowem chaos w Białym Domu, sprzeczne komunikaty, histeria prezydenta najpotężniejszego kraju na świecie.
redakcja autoflesz.com
Źródło: NBC News