Dziennikarze popularnego magazynu "Foreign Affairs" ocenili, że prezydent USA Donald Trump przegrał zarówno wojnę z Iranem, jak i negocjacje po jej zakończeniu. Według nich rządzący w Islamskiej Republice Iranu ortodoksyjni islamiści wyszli z wojny wzmocnieni, nie dali się szantażować jastrzębiom z Białego Domu; po raz kolejny postawili się hegemonowi. Co dalej? Wszystko zależy od kolejnych decyzji, przestrzegania memorandum, a przede wszystkim od polityki fiskalnej dotyczącej cieśniny Ormuz.
fot. Getty Images/ Na koniec pobytu we Francji Trump znalazł się w Wersalu, gdzie odbyła się uroczysta kolacja z okazji 250. rocznicy powstania USA. Jej celem było przypomnienie o tym, jak wiele lat wspólnej historii łączy Stany i Francję. Wybór miejsca wydarzenia nie był przypadkiem. To właśnie w Wersalu, w 1983 r., podpisano traktat, który zakończył wojnę Ameryki o niepodległość. Tu także, w obecności Emmanuela Macrona prezydent Trump złożył podpis pod memorandum pokojowym...
Jak twierdzą dziennikarze magazyny Iran (mówiąc kolokwialnie) wyszedł z tej wojny (formalnie zakonnej, ale lont z długim zapłonem nadal się tli)... zwycięsko. Choć prezydent Trump ogłasza do kamery swoje zwycięstwo, to w rzeczy samej poniósł kolejną porażkę, jak Joe Biden w Afganistanie. Owszem gospodarczo Iran musi podnieść się z kolan, ale duma z osiągniętego sukcesu, niezachwiana pozycja polityczna, przemyślana taktyka prowadzenia wojny (eskalacja na sąsiednie państwa Bliskiego Wschodu a nie na Izrael czy bazy amerykańskie) – to wszystko osłabiło pozycję negocjacyjną Stanów Zjednoczonych. Cieśnina Ormuz zaś - po raz kolejny – stała się skutecznym środkiem odstraszania i kluczem do zwycięstwa.
W środę strony uzgodniły, że przez 60 dni od podpisania memorandum statki handlowe, gazowce i tankowce będą mogły bezpiecznie (na tę chwilę) bezpłatnie przepływać przez cieśninę Ormuz. Obie zwaśnione strony mają czas na rozwiązanie problemu tego węzła gordyjskiego, w przenośni i dosłownie, co więcej, żadna ze stron nie dokona tego jak Aleksander Wielki w 333 roku p.n.e. w Azji Mniejszej. Jednak cieśnina Ormuz nigdy nie wróci do poprzedniego status quo.
"Oczywiście będziemy pobierać opłaty w zamian za świadczone przez nas usługi" - powiedział przewodniczący parlamentu Mohammad Ghalibaf.

Dziennikarze magazynu wskazują, iż długotrwałe napięcie wokół strategicznego szlaku może wstrząsnąć ponownie i zachwiać światową żeglugą, w tym zaopatrzeniem Europy w paliwo.
"Może to trwale zdestabilizować światową żeglugę i, przyspieszając globalne poszukiwanie alternatywnych tras, obniżyć koszty, jakie poniosą przeciwnicy Iranu w razie kolejnej wojny. Cieśnina Ormuz może więc stać się źródłem powojennej niestabilności – ocenili dziennikarze "Foreign Affairs".
Donald Trump przecenił swoje zdolności strategiczne, jak Hitler podczas operacji Barbarossa tj. napaści na Związek Sowiecki w 1941 roku. Ajatollahowie z kolei nie mogą szarżować, pokój jest kruchy, jak lód na Bałtyku tej zimy, a rozwój sytuacji wokół kluczowego miejsca przepływu floty statków nadal jest niestabilny.
redakcja autoflesz.com
Źródło: magazyn Foreign Affairs