Dzień był dżdżysty, a mgła spowiła nie tylko lokalne drogi dojazdowe, ale także kościół św. Trójcy w Strzelnie. Wieczorem, w refleksach światła kościół wyglądał zjawiskowo. Zaskoczenie było tym większe, iż na długo przed mszą św. boczne drzwi tego romańskiego zabytku były otwarte. Co było dalej, o tym już za chwilę...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Dojazd do Strzelna z Bydgoszczy trwa zwykle 75 minut, podczas mgły, niskiej temperatury i mżawki trzeba liczyć ok. 90 min. Ale droga nr 25 (obwodnica Inowrocławia), kierunek Konin jest bardzo dobra.
Dojazd ulicami zamglonego Strzelna nie trwał długo, jedynie nawigacja może wprowadzić w błąd – z dojazdem pod sam kościół. Trwają tu roboty drogowe i budowa parkingu z prawdziwego zdarzenia. Wiosną już bezproblemowo ciężki sprzęt odjedzie, a chętni będą mogli zaparkować swoje maszyny (i ile nie wymyślą biletowanego parkingu).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Pierwszy ważnym elementem tych świąt Bożego Narodzenia była stajenka z Dzieciątkiem Jezus, zbudowana przez miejscowych stolarzy, podświetlona i oszklona. W środku kościoła jest dość ciasno, dlatego proboszcz zaproponował to rozwiązanie, które przyjęło się.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Warto dodać, że dopiero tuż przed rozpoczęciem mszy św. wieczornej (godz. 18.00) kościelny włącza światła, ale robienie zdjęć, raczej nie uchodzi za dobrą praktykę. Dlatego musieliśmy kombinować, aby wywieźć z kościoła nie tylko dobre zdjęcia, ale także opowiedzieć, co nieco, o romańskich kolumnach i budowniczych tego kościoła. Warto, naprawdę warto tu przyjechać, co podkreślili użytkownicy Google wstawiając ocenę 4,8.
Dodajmy jeszcze, iż budowa zakrystii, ołtarza, stalli wymusza odmienny sposób wyjścia kapelana i ministrantów, jeszcze ciekawiej świece zapala kościelny. To trzeba zobaczyć, a siedząc w pierwszych ławkach możecie dostrzec nawet kolor oczu celebransa. Tak to wygląda w okresie świąt, z lampkami choinkowymi, świerkowymi drzewkami, minirecitalem organisty.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Krótki rys historyczny
Budowę kościoła rozpoczęto w drugiej połowie XII wieku, niemal równocześnie z rotundą św. Prokopa. Konsekracja świątyni miała miejsce w 1216 roku, ale prace budowlane, w szczególnie wykończeniowe trwały jeszcze do połowy wieku. Co ciekawe, kościół ma mocne fundamenty i ściany nośne, zbudowane z ociosanych kamieni polnych, zaś w górnych partiach z cegieł (podobno z najlepszej gliny z miejscowych złóż).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ stalle, znakomita robota miejscowych snycerzy
Kościół Świętej Trójcy powstał jako świątynia klasztorna sióstr norbertanek, gdyż Strzelno było siedzibą jednego z najstarszych żeńskich zakonów w Polsce. Fundatorem świątyni na wzgórzu św. Wojciecha był (najprawdopodobniej) Piotr Wszeborowic - wojewoda inowrocławski i kasztelan kruszwicki. Wspomnieliśmy, że budowa trwała do połowy XIII wieku, ale już w 1216 roku, gotowe było prezbiterium z aneksami oraz transeptem. Kościół został konsekrowany przez gnieźnieńskiego biskupa pod wezwaniem Świętej Trójcy i Najświętszej Marii Panny.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ Ołtarz Świętego Krzyża, znajduje się tu 658 relikwii, w tym drzazgi z krzyża Chrystusa
Orientowana, trójnawowa świątynia (układ bazylikowy) została wybudowana na planie krzyża łacińskiego. Prezbiterium zamknięto absydą, a po bokach budowlę zamknięto aneksami i flankowanymi wieżyczkami. Dookoła świątyni był kilkuhektarowy park, później przykościelny cmentarz norbertanek (dziś już go nie ma).
„Wewnątrz między wieżami znajdowała się nadwieszona empora, wsparta na jednej podporze, otwarta do nawy wysoką arkadą. Prezbiterium połączone było z aneksami arkadami kolumnowymi. Aneksy otwierały się do transeptu arkadami. Przy wschodniej ścianie transeptu mieściły się dwie, niewielkie absydiole. Nawę główną od bocznych oddzielały dwie pary kolumn” – czytamy intour.pl
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
W końcu XIV wieku pożar strawił drewniane zabudowania wzgórza św. Wojciecha, nie szczędząc kościołów (rotunda i bazylika). Podczas odbudowy w XV wieku, kościół pw. św. Trójcy przebudowano w stylu gotyckim (sklepienia gwiaździste, sklepienia krzyżowe w nawach bocznych).
„Rozebrano również aneks przyprezbiterialny i południową wieżyczkę cylindryczną, a w tym miejscu zbudowano dwukondygnacyjną kaplicę św. Barbary z pierwszym na terenie Polski sklepieniem palmowo-krzyżowym, wspartym na romańskiej kolumience" – czytamy intour.pl
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ wejście do zakrystii
Podczas potopu szwedzkiego dragoni wyrządziły wiele szkód, bardzo ucierpiał klasztor norbertanek, jak również oba kościoły. W rotundzie św. Prokopa Szwedzi urządzili stajnię dla koni(!), a w bazylice niszczyli kolumny. W przyklasztornym muzeum są piaskowce (nie mylić z kolumnami romańskimi) z widocznymi cięciami szabli, nie znaczy to wcale, że rycerstwo ostrzyło sobie szable, ale raczej je dotykało do świętych elementów świątyni oczekują błogosławieństwa bożego.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ wejście do zakrystii, widoczne fragmenty starych murów świątyni
Szwedzi szukali też skarbów, ale źródło nie podają czy cokolwiek znaleziono. W muzeum natomiast (po szkłem) jest zachowany pochówek kobiety i mężczyzny, którzy najprawdopodobniej zmarli podczas zarazy. O bogactwach, złotych trumnach nikt nie wspomina...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Zniszczenia były duże, dlatego donatorzy, wierni, ludzie dobrego serca nie żałowali datków. W połowie XVIII wieku świątynię odbudowano, ale nakładając wiele akcentów barokowych (wieże zachodnie przykryto barokowymi, wysokimi hełmami z latarniami, fasadę ozdobiono barokowym szczytem, wypełnionym stiukowymi zdobieniami). Przebudowano również wnętrze świątyni. Niestety obmurowano romańskie kolumny międzynawowe, tworząc barokowe filary, wspierające okrągłe łuki arkad. Zamurowano też kilka okien romańskich, a także portal północny, wprowadzono do świątyni barokowe wyposażenie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Sekularyzacja zakonu norbertanek
Król Fryderyk Wilhelm III wydał w październiku 1810 edykt likwidacyjny dotyczący kasaty zakonów i majątków kościelnych. Na Śląsku wprowadzono go niemal natychmiast w życie, w Strzelnie... nieco później. Klasztor norbertanek odczuł to dopiero 1835 roku, ale siostrom zakonnym pozwolono nadal tu mieszkać, bez możliwości przyjęcia probantek. Kościół Świętej Trójcy oddano w zarząd kleru diecezjalnego; wszystkie remonty i modernizacje zostały wstrzymane na długo.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ kolumny romański, strona pd.
Zaraz po II wojnie światowej
Już w 1946 roku w bazylice Świętej Trójcy prowadzono pierwsze prace prace kierowane przez prof. Zdzisława Kępińskiego, profesora Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Profesor Kępiński zauważył kamuflaż (obmurowanie) romańskich kolumn. Pod warstwą tynku na czterech kolumnach ukazały się charakterystyczne romańskie płaskorzeźby. Dwie kolumny przedstawiały personifikację cnót i przywar (jedną była żłobkowaną spiralnie a druga gładką, pierwotnie polichromowaną).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ kolumny romański, strona północna
To istotne odkrycie, gdyż w Europie rzeźbione kolumny romańskie zachowały się tylko w katedrze św. Jakuba w Santiago de Compostela i w katedrze św. Marka w Wenecji. Kolumny te wykonano z piaskowca (z okolic Konina), były wielokrotnie badane i są datowane – II połowa XII i początek XIII wieku. Prace przywracające trudne dzieło romanizacji świątyni prowadzono z inicjatywy b. ks. proboszcza parafii w Strzelnie, praktycznie od Roku Milenijnego.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ kolumna romańska
"Odsłonięto pięć romańskich kolumn, odtworzono absydiole w transepcie, odsłonięto w całości lub we fragmentach romańskie mury obwodowe, odtworzono przyziemia wieżyczek cylindrycznych, podkreślono zamurowane romańskie okna i wiele innych prac służących przywróceniu dawnej świetności kościoła" - intour.pl
Pomimo gotyzacji, barokizacji bryła świątyni nie zatarła swych romańskich cech, niektórzy wierni przyrównują wejście główne kolegiaty do barokowego sanktuarium w św. Lipce.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Najcenniejsze artefakty, ołtarze
Z całą pewnością są to kolumny romańskie, ale zarówno relikwie, jak i pozostałe perełek są warte zwiedzenia - jest ich tyle, iż starczyłoby na kilka kościołów w Polsce.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ na kamiennym ołtarzu rzeźba Ecce Homo z poł. XVIII w.
Kościół Świętej Trójcy w Strzelnie, jak podkreśliliśmy jest kolegiatą trzynawową, orientowaną, wzniesioną na planie krzyża łacińskiego z wieloma kaplicami. Jako ciekawostkę (jedną z nich) można podać, że nad wejściem do kaplicy św. Barbary znajduje się tympanon fundacyjny, który przedstawia św. Annę trzymającą na ręku Najświętszą Maryję (w powijakach, rzadkość), po bokach jest kobieta (najprawdopodobniej przeorysza norbertanek) oraz młody mężczyzna, najprawdopodobniej Krystyn (syn Piotra Wszeborowica, prawdopodobnego fundatora świątyni). Na łuku znajduje się palec Boga Ojca, który najprawdopodobniej daje błogosławieństwo. Nie wszyscy zwiedzający kolegiatę o tym wiedzą, ale jak mówi przewodnik, błogosławieństwo to daje szczęście, szczególnie młodym parom.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
„Prezbiterium kościoła, nawę główną i transept przykrywają gotyckie sklepienia gwiaździste, wsparte na masywnych filarach i romańskich kolumnach. Nawy boczne posiadają sklepienia krzyżowo-żebrowe, kaplica św. Barbary – pierwsze na terenie Polski sklepienie palmowo-krzyżowe wsparte na rzeźbionej romańskiej kolumience” – czytamy intour.pl
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ organy mistrza Sauera
Warto podkreślić, że na każdej z dwóch kolumn znajdują się postacie, różniących się pozami, gestami i atrybutami. Na kolumnie południowej wyrzeźbiono personifikacje cnót: sprawiedliwość, wiarę, mądrość, cierpliwość, pokorę, posłuszeństwo, wstrzemięźliwość, czystość. Na kolumnie północnej wyrzeźbiono przywary: gniew, zabójstwo, pychę, krzywoprzysięstwo, obżarstwo, rozpustę, swawolę, bluźnierstwo, zawiść.
Perełką w kościele są romańskie tympanony: wspomniany tympanon fundacyjny nad wejściem zewnętrznym do kaplicy św. Barbary, tympanon zwiastowania i tympanon północny (można je obejrzeć w lapidarium).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Na ścianie wschodniej transeptu mieszczą się dwie niewielkie absydiole. W Północnej, na kamiennym ołtarzu stoi XVIII- wieczna rzeźba Ecce Homo (z relikwią skrawka welonu św. Magdaleny), natomiast w południowej – figura św. Antoniego.
Obecny, XVIII-wieczny ołtarz główny zwieńczony koroną, a w jego centrum umieszczono obraz z 1892 roku, przedstawiający koronację Najświętszej Marii Panny na Królową Nieba i Ziemi. Po lewej i prawej stronie prezbiterium ustawiono późnobarokowe, intarsjowane stalle miejscowych snycerzy. Świetne wykonanie, porównywalne ze stalami w archikatedrze w Oliwie.
Zwracamy też uwagę na belkę tęczową z rzeźbami Grupy Ukrzyżowania (pochodzi z 1740 roku), tuż obok zabytkowy żyrandol (obecnie z lampkami LED- owymi w kształcie świecy).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Jednak najbardziej cennym cennymi – dawniej ołtarzem głównym - jest XVII- wieczny, czarny ołtarz relikwiarzowy Świętego Krzyża, stojący w północnym ramieniu transeptu. Najcenniejszą częścią ołtarza jest centralnie umieszczony krucyfiks z figurą Ukrzyżowanego Zbawiciela, pochodzący z 1361 roku (!). Jedną z najcenniejszych relikwii jest tu drzazga pochodząca z krzyża na którym ukrzyżowano Jezusa Chrystusa (łącznie jest tu aż 658 relikwii). Relikwiarz jest chroniony zasuwą (ważącą ok. 80 kg), która obecnie jest suwana elektrycznie przy odpowiednio dobranej muzyce kościelnej. Na samym dole ołtarza jest otwierany ręcznie grób Jezusa, otwierany na wyjątkowe okazje. Wspomniana zasuwa odsłania Zbawiciela w Wielki Piątek (i święta) o godz. 18.00. Do 1743 roku ołtarz Świętego Krzyża ołtarzem głównym kościoła pw. św. Świętej Trójcy.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
W nawie północnej mamy barokowy zespół pięciu konfesjonałów pochodzący z 1741 roku, z freskami z życia Chrystusa i Matki Bożej, natomiast w dolnej części scenami walki dobra ze złem. Każde malowidło posada inskrypcję w oryginalnym, XVIII- wiecznym języku polskim, co było wtedy ewenementem, gdyż cały czas używano łaciny. Podobno to jedyny w Polsce taki zabytek.
Organy i empora
Empora muzyczna pochodzi z końca XVIII wieku i przyozdobiona jest scenami przedstawiającymi siostry norbertanki. Nieco wyżej zamontowano się 24-głosowe organy z końca XIX wieku, pochodzące z renomowanej firmy Wilhelma Sauera z Frankfurtu nad Odrą. Obecnie, od czasu do czasu, odbywają się tu koncerty organowe.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Podsumowanie
Bazylika Świętej Trójcy jest bezcennym zabytkiem architektury romańskiej, ale też bezcennym obiektem sakralnym, pomnikiem historii. Na wzgórzu św. Wojciecha w Strzelnie, w tym w bazylice i w rotundzie św. Prokopa znajduje się ponad 1000 relikwii świętych wartych obejrzenia, a jak pozwoli przewodnik... dotknięcia.
Nas zaintrygowała także informacja dot. cudownego posążka sióstr norbertanek. Zakonnice ze Strzelna były pierwotnymi właścicielkami tej figurki. Niestety, posążek uznawany za cudowny jest obecnie w pobliskim sanktuarium w Markowicach. Kto wie, może się to zmieni.
My zwróciliśmy jeszcze uwagę na doskonałe nagłośnienie świątyni, najprawdopodobniej akustyka też nie jest bez znaczenia, a organy w rękach mistrza zagrały w II dzień świąt BN donośnie, z klasą!
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Ciekawostki
Bardzo często dziennikarze, blogerzy, a także przewodnicy posługują się tytułem "bazyliki" dla kościoła św. Trójcy w Strzelnie. Rąbka tajemnicy uchylił pan Damian Rybak, kustosz muzeum i jednocześnie przewodnik po zabytkowej XII wiecznej świątyni. Otóż budowla ta już z samego założenie jest bazyliką.
Jeszcze dokładniej wytłumaczył ten problem nasza ekspertka:
„Kościół w Strzelnie jest bazyliką nie w sensie kanonicznym a architektonicznym. Bazylika to taka budowla, w której nawa główna jest wyższa od naw bocznych, posiada własne okna i nakryta jest osobnym, dwuspadowym dachem. Nawy boczne, niższe mają wówczas dachy pulpitowe (jednospadowe) i przy trójnawowej bazylice mają własne okna, przy pięcionawowej nawy boczne, parami (po dwie z każdej strony) mają wspólny dach a okna (poza nawą główną) posiadają tylko te nawy zewnętrzne” – tłumaczy Małgorzata Maciejewska, historyk sztuki
Wyjaśnienia wymaga też cudowna figurka "Madonny z Dzieciątkiem", która obecnie jest w sanktuarium w Markowicach, o której wspominaliśmy pod koniec naszego materiału.
Rzeźbę wykonano w drugiej połowie XV wieku. Pierwotnie figura znajdowała się w klasztorze cysterek w Trzebnicy na Dolnym Śląsku, zaś po wielu latach trafiła do sióstr norbertanek w Strzelnie, które starały się o odzyskanie cudownej Madonny. Z kolei Madonnę ze Strzelna zabrał do Markowic spowiednik norbertanek. Niestety nie wiemy dlaczego, czy miał takie prawo i zezwolenie przełożonej.
Sąd biskupi nakazał zwrócenie Madonny norbertankom w Strzelnie, ale wyznaczeni do tego bracia zakonni (ponoć) rozchorowali się i polecenia nigdy nie wykonano. Stan ten ostatecznie zatwierdził biskup włocławski Maciej Łubieński. W roku 1965 prymas, kardynał Stefan Wyszyński dokonał koronacji cudownej figury, nadając Jej tytuł "Królowej Miłości i Pokoju, Pani Kujaw".
I jeszcze słów kilka ws. tympanonu fundacyjnego. Obecny tympanon nad wejściem do kaplicy św. Barbary ma być XX wieczną kopią (oryginał bowiem zniszczony został w 1945 roku).
- przeczytaj także:
redakcja autoflesz.com
