Mitsubishi ASX 1.8 DID 150KM - historia zamku Grodziec, z motoryzacją w tle /materiał archiwalny/

Jakiś czas temu postanowiliśmy wykorzystać historię, ciekawą historię polskich zamków, pałaców, ogrodów -  z motoryzacją w tle. Kontynuujemy naszą opowieść, tym razem na stok  zamku Grodziec wjechaliśmy Mitsubishi ASX 1.8 DI-D 150KM MIVEC (diesel 1.8 produkuje 116 KM) na podzamcze. Dalej nie można, bo... obowiązuje zakaz wjazdu.

Mitsubishi ASX 1.8 DID 150KM
fot. Krzysztof Golec

Motoryzacja z historią  w tle 
Mitsubishi ASX jest jednym z najchętniej kupowanych modeli w klasie crossoverów. Niemal połowa modeli wyposażona  jest w motor 1.8 D-ID 150KM. Wiosną 2011 roku sprzedano 2240 szt., z tego 1044 szt. wyposażone było w jednostki diesla. Obecnie ta tendencja utrzymuje się nadal, aczkolwiek parytet dot. Diesla i jednostki benzynowej jest korzystniejsze dla Pb.

Przypomnijmy, że ASX debiutował w marcu 2010 roku w Genewie. Od razu wywołał wielkie zainteresowanie dziennikarzy i całej konkurencji. My postanowiliśmy zabrać ten model na Pogórze Kaczawskie, aby rzeczywiście przekonać się o jego zaletach i wadach. Wszystko opiszemy w redakcyjnym teście, dziś nieco więcej o historii, zamkach i tajemniczych miejscach.

ASX na wzgórzu Grodziec
Nie każdy samochód tam wjedzie, nie każdy zmieści się w bramie na przedzamczu, nie każdy wreszcie  wie, że ponad 1000 lat historii Polski kryje wiele tajemnic, zaskakujących wątków czy misternie zaprojektowanych budowli warowno-obronnych w tej części kraju. Tylko jedną z nich jest zamek Grodziec k. Złotoryi.

Stąd już niedaleko do Książa, kolejnej tajemniczej twierdzy z czasów II wojny światowej. I choć tego nikt nie potwierdza, w podziemiach zamku prawdopodobnie produkowano ciekły wodór, paliwo do rakiet V1 i V2. W tym roku będziemy tu po raz kolejny, najprawdopodobniej z jednym z najnowszych motocykli Harley-Davidsona lub Hondy. W planach mamy test długodystansowy najnowszego modelu Ssang Yong Actyon Sports 2.0 175KM.

Wróćmy jednak do naszego crossovera. Dotarliśmy tu znakomicie spisującym się podczas testu Mitsubishi ASX. To bardzo nowocześnie zaprojektowany model,  z ładną linią nadwozie i całkiem dobrymi możliwościami w terenie; nawet jeśli to jedynie wersja z przednim napędem 2WD, jaka dostaliśmy do testu. To przydaje się, aby dotrzeć w takie miejsce jak to, oddalone o niecałe 19 km od Złotoryi.

Trochę historii – wielu właścicieli odnotowały legnickie kroniki
Pierwsze wzmianki o Grodźcu pochodzą 1155 roku, kiedy jako Godiuice wymieniony on został pośród innych kasztelani w bulli protekcyjnej papieża Hadriana IV dla biskupstwa wrocławskiego. W 1175 roku książę Bolesław Wysoki wystawił tutaj pismo fundacyjne dla klasztoru cysterskiego w Lubiążu, co sugeruje, iż musiała to być wówczas okazała rezydencja.

Na przełomie XIII i XIV stulecia miejscowa kasztelania znajdowała się w posiadaniu rycerza Jana z Zagrodna, by po jego śmierci przejść na własność księcia Bolesława III zwanego Rozrzutnym. Ten w roku 1320 sprzedał Górę Grodziec wraz z przyległościami rodowi  Bożywojów.

W 1470 nowym nabywcą Grodźca został książę Fryderyk I legnicko-brzeski, który niedługo potem podpisał kontrakt z trzema mistrzami murarskimi z Legnicy, Wrocławia i Zgorzelca na budowę potężnej wieży na wzór wieży św. Jadwigi z pobliskiej Legnicy.

Zwieńczenie prowadzonych od ponad trzydziestu  lat prac budowlanych na zamku nastąpiło w roku 1515 i zbiegło się ze ślubem Fryderyka, z córką króla Kazimierza Jagiellończyka Elżbietą Jagiellonką.  

 W1553 roku książę Fryderyk przeniósł tutaj ze stołecznej Legnicy cały swój dwór, gdyż w stolicy księstwa panowała zaraza, a Grodziec - z uwagi na znaczną odległość od stałych siedzib ludzkich - postrzegany był jako miejsce, do którego morowe powietrze nie dociera.  Teoretycznie, tak mogło być. Faktycznie wzgórze z zamkiem jest znakomicie  zamaskowane i trudne do zdobycia.

Po wybuchu wojny trzydziestoletniej (w roku 1618) ówczesny władca księstwa Jerzy Rudolf zamówił u cenionego fortyfikatora Walentego Saebischa projekt otoczenia warowni narysem bastionowym. Aż do 1642 Grodziec pełnił funkcję wojskowych koszar i więzienia dla szwedzkich jeńców wojennych, by w 1642 przejść w ręce szwedzkie, służąc odtąd za kwaterę oddziałów wojskowych gen. Stahlhansa i Torstena.

W 1800 roku ruinę wraz z całą posiadłością zakupił od Zygmunta von Schellendorf  hrabia Rzeszy Jan Henryk VI von Hochberg z Książa - ten sam, który zlecił stworzenie malowniczych ruin zamku Stary Książ. Szybko przystąpił on do restauracji zaniedbanej budowli i w ciągu zaledwie dwóch lat udało się przywrócić ją do stanu używalności.

W okresie wojen napoleońskich na górze zamkowej stacjonowały wojska francuskie. Podczas suto zakrapianej imprezy, w sierpniu 1813 roku, wybuchł pożar. Spaliło się wiele zabytkowych komnat i cenne wyposażenie.

W 1899 roku posiadłość wraz z zamkiem nabył tajny radca poselstwa w niemieckim MSZ Willibald Karol Ernest Edward von Dirksen i niedługo po tej transakcji podjął decyzję o częściowej jego rekonstrukcji. Zatrudnił do tego celu architekta Bodo Ebhardta, pod kierownictwem którego w ciągu trzech lat naprawiono front palatium, podniesiono jego mury oraz pokryto je dachem, podwyższono także wieże, odtworzono ich szczyty wraz z blankami, postawiono też bramę na podzamcze i mosty.

Ostatni okres dziejów
Po śmierci Willibalda w 1926 roku majątek przejął jego syn Herbert von Dirksen, nazistowski polityk i zaufany współpracownik Hitlera. W latach 1939-45 często przebywał on w Grodźcu, ale  pod koniec wojny został złapany przez wojska rosyjskie.

Na początku 1945 r. kompleks zamkowy uległ częściowej dewastacji: spłonęły dachy palatium i wież, a zabytkowe zbiory zostały rozkradzione przez władzę radziecką i korzystających z powojennej anarchii lokalnych szabrowników. Przez wiele lat ruiny stały opuszczone i dopiero w roku 1959 przeprowadzono tutaj pierwsze prace zabezpieczające i porządkowe. W dalszym etapie zrekonstruowano dach palatium oraz drewnianą konstrukcję przejść i schodów, wykonano nowy most, a sklepienia budynków zabezpieczono cementem.

W latach 1975-1978 warownię przejął w użytkowanie Instytut Aktora Teatru Laboratorium z Wrocławia. Później zarządzało nią PTTK, w okresie 1981-1988 właścicielem Grodźca była cementownia "Podgrodzie", a od roku 1993 r. przez kolejne dziewięć lat dzierżawił ją prywatny inwestor.
W kwietniu 2002 roku zabytek przeszedł pod opiekę zarządu gminy Zagrodno, której władze z kasztelanem na czele próbują przywrócić byłej rezydencji Piastów jej dawny blask.

Mitsubishi ASX – urodzony zwycięzca 
ASX od chwili swojego debiutu w 2010 roku jest maszyną napędzającą klientów do salonów Trzech Diamentów. Bardzo dobra trakcja, gładka skrzynia biegów, skuteczne hamulce, zachęcające możliwości w średnim terenie, a przede wszystkim świetny silnik Diesla… rozpieszcza swojego właściciela.

Nie mogliśmy się nadziwić, że ten model z motorem 2.0 150KM DI-D tak zręcznie poradził sobie w górzystym terenie. Pogórze Kaczawskie, zamek Grodziec, Kotlina Jeleniogórska, to żywioł crossovera.

Choć serpentyn, trudnych zakrętów i podjazdów tu nie brakuje, crossover zawsze zachowywał się przewidywalnie. Jego sprężyste , ale komfortowe zawieszenie, z bardzo dobrymi hamulcami,  zachęcało do szybkiej jazdy. Nie daliśmy się jednak sprowokować, ograniczenia prędkości, liczne szykany i ostre zakrętu przywołują każdego harcownika do porządku. Podziwiamy jednak mistrzostwa miejscowych kierowców, szczególnie karetek pogotowie, którzy  śmigają tu, jak ostatnio Kajetan Kajetanowicz  na Rajdzie Karkonoskim.

Mimo dość ciężkich warunków górskich ASX nie chciał spalić  więcej nie 3,8 l/100 km. I co ciekawe, jednostka Diesla jest tak zaprojektowana, aby nie przekraczać  2000-2200 obr./min, wtedy na ciekłokrystalicznym wyświetlaczu pojawia się magiczne 3,4 l/100 km. Wynika z tego, że katowanie silnika na maksymalnym biegu, przy małych prędkościach obrotowych nie zdaje egzaminy. Bardzo pomocnym instrumentem dla początkującego kierowcy jest także wyświetlacz proponowanego biegu oznaczony shift.

Zamiast podsumowania
Czy warto tu przyjechać? Warto. To miejsce docenili motocykliści i pasjonaci Harley-Davidsonów. Od czasu do czasu odbywają się tu zloty miłośników motocykli. Wejście na zamek kosztuje 9 zł/osoby, na przedzamczu dogodny parking i... moc atrakcji.

redakcja autoflesz.com

Źródło: zamkipolskie.com

Od redakcji: redakcja autoflesz.com dziękuje Firmie Moto-Champ, Zbigniew Karaś, za użyczenie modelu ASX do redakcyjnego testu. Redakcyjny test, z nieprawdopodobnie niskim zużyciem paliwa 3,4 l/100,  wkrótce.

 

Publish modules to the "offcanvas" position.