Zaledwie 4 km od Białej Rawskiej (16 km od Rawy Mazowieckiej, droga 725) na skraju wsi Wola Chojnata stoi pałac. Tak zwykle rozpoczyna się bajka Ignacego Kraszewskiego. Tym razem nie jest to bajka, choć taką nazwą można określić to, co przywrócono polskiemu dziedzictwu kulturowemu. W rzeczy samej nie jest to żaden dwór czy okazały pałac Zamoyskich w Kozłówce, ale ma piękną historię i jest dość wiernie odrestaurowany. Właściciel chwali się też wyjątkowymi gośćmi, którzy odwiedzili te pałacowe podwoje. Nazwa pałacu pozostała, obecnie to pałac Chojnata.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Tak naprawdę dokładna data budowy pałacu nie jest znana, choć znawcy tematu podają rok 1873. Inni przekonują, że powstał w roku 1850 i został zaprojektowany przez Henryka Marconiego, jednego z najwybitniejszych polskich architektów pierwszej połowy XIX wieku (twórcy m.in. hotelu Europejskiego w Warszawie, kościoła pw. Karola Boromeusza, pałacu Paca w Warszawie czy pałacu Branickich).
Pałac wybudowała rodzina Węsierskich, ale szczegółów, twardych dowodów na tę inwestycję brak, choć to nie tak odległe przecież czasy.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Przeoczyć to urokliwe miejsce nie sposób, gdyż odrestaurowane ogrodzenie z banerami zachęcającymi do wypróbowania pałacowej restauracji czy parku w angielskim stylu nie przeoczycie. Dodajmy, spacer po parku w kolorach jesieni wypada więcej niż okazale.
Odrestaurowany budynek główny z szerokimi schodami i kolumnami reprezentuje styl neorenesansowy. Od strony wschodniej do ogromniastego ogrodu prowadzi kolejny taras ze schodami. Tralki i rzeźby zostały pedantycznie zrekonstruowane, gdyż w okresie późnego PRL-u rozpoczęła się totalna destrukcja tego neorenesansowego pałacu. Dookoła park w stylu angielskim, naszym zdaniem wymagającym interwencji dendrologa lub leśnika. Jest też staw, kapliczka (uwaga: niepoświęcona), drugi budynek gospodarczy wyremontowany i nazwany jako Willa Parkowa (kolejne apartamenty i parking), a nawet fontanna (niestety już nieczynna późną jesienią).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Historia miłosna w tle
Pałac Chojnata wymarzył sobie b. generał wojsk polskich walczących przy Napoleonie. Gen. Stanisław Wojczyński pałac zakupił w 1820 roku i wyremontował dla żony Seraphine du Chateau, francuskiej aktorki. Niestety miłość ma różne oblicza. Generał podróżował i balował, podczas gdy jego żona tłamsiła się w pałacu. Wytrzymała zaledwie 2 lata, po czym czmychnęła, pod nieobecność męża, do Paryża.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / fot.4 celebryci, ludzie kultury i sztuki, a nawet b. prezydent Kwaśniewski z rodziną...
Generał popadł w depresję, którą leczył alkoholem i przygodnie poznanymi panienkami. To taki Peter Chervinsky ze "Zniewolonej", psychopatyczny właściciel ziemski zakochany w aktorce. Ale z czegoś trzeba było żyć, pensja (emerytura) nie wystarczała na balowanie i utrzymywanie kobiet, dlatego Wojczyński postanowił sprzedać pałac Wincentemu Rębowskiemu, b. kapitanowi wojsk polskich. Nowy właściciel także nie chciał wiele inwestować, miał też długi karciane, w efekcie postanowił sprzedać pałac.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
W 1861 roku, majątek z parkiem odziedziczył Józef Wierzbicki. Pałac trafił w dobre ręce, gdyż nowy właściciel przeprowadził gruntowny remont, a obecny neorenesansowy kształt to jego zasługa i niemałe pieniądze (prawdopodobnie projekt modernizacji wykonał wspominany Marconi). Rodzina Wierzbickich pozostawała prawnymi właścicielami Chojnaty do 1931 r. Nieco później majątek zostaje wystawiony na licytację przez Towarzystwo Kredytowe Ziemskie w Warszawie.
Co ciekawe, podczas drugiej licytacji majątek nabyła Eleonora Zofia Wierzbicka za całkiem okazyjną sumkę. Kolejne pokolenie Wierzbickich było właścicielami posiadłości do końca II wojny światowej. Przypomnijmy, że większość takich majątków uległa nacjonalizacji i przeszła w ręce państwowe (Skarb Państwa). Najczęściej odbywało się to na zasadzie tworzenia Państwowych Gospodarstw Rolnych. Jednym słowem drogim mieniem władali... wszyscy, czyli NIKT. Jak nam powiedział jeden z mieszkańców wsi, tuż po wojnie nie zdecydowano jednak o powstaniu tu PGR-u.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Kolejny epizod związany jest z niesieniem kaganka oświaty w głębokim PRL-u. Po nadzwyczaj szybkim i niedokładnym remoncie budynek pałacowy zamieniono w szkołę podstawową (bez CO). Reforma oświaty w PRL-u szybko zweryfikowała substancję trwałą, pałac popadał w przyspieszoną ruinę. Część dalszą dopisywali powojenni szmalcownicy i złomiarze.
Okres powojenny
W 1980 r. pałac z parkiem otrzymał Uniwersytet Łódzki. Uczelnia chciała utworzyć w posiadłości Dom Pracy Twórczej i ośrodek szkoleniowo-wypoczynkowy. Z prozaicznej przyczyny – braku pieniędzy – odstąpiono od kapitalnego remontu. Po czterech latach pałac przeszedł na własność Szkoły Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie. Uczelnia także zrobiła niewiele, aby zabezpieczyć ruinę przed dalszą degrengoladą. Pałac przejęła gmina Biała Rawska.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Podobna historia dotyczy pałacu Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim. Na szczęście tam także gmina odbudowuje podupadłą posiadłość z niezmiernie wzruszającą historią.
Dopiero w maju 1989 roku majątek trafił w ręce Krzysztofa Bogusława Malareckiego, polskiego przedsiębiorcy, właściciela firmy Cristoff Painting and Decorating, działającej w USA. Nowy właściciel odremontował z pietyzmem zespół pałacowy i utworzył w nim hotel (a właściwie ośrodek konferencyjno-szkoleniowy z miejscami hotelowymi).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Tu kolejna ciekawostka, odnowa pałacu została nagrodzona nagrodą Ministra Kultury oraz Generalnego Konserwatora Zabytków jako najlepiej odrestaurowany zabytek w Polsce. Przypomnijmy, iż podobnie odrestaurowany zamek znajdziemy w Karpnikach na Dolnym Śląsku, gdzie totalna ruina powstała jak Feniks z popiołów, a raczej jak miliony euro zainwestowane w słusznej sprawie. Dziś pałac Chojnata to obiekt zabytkowy prawem chroniony.
Pałac Chojnata dziś
Tuż przy pałacu stoi spichlerz, zaadaptowany obecnie do celów mieszkalnych. Budynek przykrywa czterospadowy, mansardowy dach kryty gontem. Dla gości hotelowych wydzielono tu całkiem spory parking.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Wnętrze pałacu zostało odrestaurowane z zachowaniem najdrobniejszych detali architektonicznych, co musiało kosztować majątek. Na szczególną uwagę zasługują bogato dekorowane dębowe schody, czy pieczołowicie odrestaurowane dębowe drzwi. Każdy z 28 pokoi ma potężne dębowe „wrota” zamykane na starodawny zamek z tradycyjnym kluczem. To już daje poczucie ducha tamtej epoki.
Wspomnieliśmy, ze tuz po wojnie działała tu szkoła podstawowa, gdzie nauczyciele mieszkali na pierwszym piętrze, a sale lekcyjne zaadaptowano na wysokim parterze. Z tego okresu zachowały się wspominane schody i balustrady, z kolei dębowe parkiety trzeba było odnowić lub zrekonstruować. Ducha XIX-wiecznej siedziby szlacheckiej odnajdziemy w eleganckiej sali balowej, kameralnej sali kominkowej, czy sali słonecznej.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Dziś mieści się tu restauracja, gdzie podawane są - z zachowaniem etykiety - smaczne obiady i wina (nawet ze świecą). Często urządzane są tu wesela, dlatego goście obsługiwani są niemal po królewsku. Jeśli chodzi o obsługę, to nie jest wylewna, ale służbowo miła, do tego dyskretna.
Na uwagę zasługują też stylowe, bardzo przestronne (wysokie) pokoje ze stylizowanymi meblami i łazienką (na wyposażeniu duży telewizor LED, anie najtańsza "Manta"). Bezpłatny jest Internet, a Wi-Fi czasem ma ograniczony zasięg (podobnie większość sieci operatorów komórkowych). Na pierwszym piętrze znajdziemy kolejne pokoje, w tym apartamenty: Dziedzica nr 12 i Serafine nr 11.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Z dodatkowych atrakcji należy wymienić: saunę (trzeba zgłosić chęć korzystania) z dodatkowymi atrakcjami jak masaż czy fotel z funkcjami masującymi i relaksującymi;, znajdziemy tu także podstawowe wyposażenie ze sprzętem fitness. W pomieszczeniach piwnicznych znajduje się także kameralna sala, gdzie serwowane są śniadania (stół szwedzki), jest także bar z mocniejszymi trunkami i winami. Dla spragnionych, w stałej gotowości jest automat do przyrządzania smacznego cappuccino lub herbaty (z dużym wyborem polskiego producenta tj. Herbapolu). Miejscowy dostawca zapewnia smaczne jabłka, które są specjalnością regionalnego „zagłębia jabłkowego”.
Jeśli chodzi o ogólną ocenę tego miejsca to wystawiliśmy 5 gwiazdek na 6 możliwych. We wpisach portalu TripAdvisor opinie są budujące, czasem trafi się ocena negatywna za rzekomą NUDĘ. Ale przecież to nie jest hotel 5 gwiazdkowy, gdzie na etacie jest osobisty instruktor fitness czy odnowy biologicznej. Aczkolwiek warto pomyśleć o jacuzzi czy minisiłowni (GYM). Jest za to przestrzeń, świetne warunki do biegania czy nordic walking. W pobliskiej Białej Rawskiej można obejrzeć zabytkowy kościół, a w Rawie Mazowieckiej ruiny zamku książąt mazowieckich. Naszym zdaniem to idealne miejsce na odpoczynek, separacja od codziennych miejskich korków czy czytania gazet zachłystujących się imperium Mariana Banasia.
- przeczytaj także:
- Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim - ciekawostki perełki Dolnego Śląska
- Warto zwiedzić: Zamek Karpniki - ciekawostki, które warto poznać
- Zamek Moszna - jeden z najpiękniejszych zamków w Polsce
redakcja autoflesz.com![]()