Blokada cieśniny Ormuz już spowodował głębokie zawirowania na rynku paliw. Prezydent Trump, dał propozycję "nie do odrzucenia” dla państw NATO – eskortowanie tankowców, nawet pod ostrzałem irańskich rakiet.
fot. Elizabeth Frantz
Niestety, słowa te wypowiedziane do przywódców Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Australii, jak również Japonii nie spotkały się z dobrym przyjęciem. Odmowa, zdaniem Donalda Trumpa jest, albo może być potraktowana, jako wystąpienie USA z NATO!
Przypomnijmy, że ajatollahowie z Iranu powiedzieli wprost, cieśnina Ormuz może być otwarta tylko dla państw nie pomagającym Stanom Zjednoczonym i Izraelowi. Dziś zielone światło mają tylko tankowce pod banderą Chin, które dostarczają aż 90 proc. paliwa do kraju Środka. Rozmowy utajnione prowadzi też Francja i Indie.
Jeszcze mocniej wypowiedział się szef Pentagonu Pete Hegseth, ws. brania jeńców wojennych: "Żadnych jeńców. Bez litości dla naszych wrogów" - ogłosił szef Pentagonu Pete Hegseth.
Wydany rozkaz - "no quarter" - dla żołnierzy, biorących udział w wojnie z Iranem, oznacza jedno: nie brać jeńców i nie okazywać litości pokonanym. Stoi on w sprzeczności z prawem międzynarodowym i jest zbrodnią wojenną.
Podczas wystąpienia w Waszyngtonie Pete Hegseth zapowiedział bezwzględne działania amerykańskiej armii w trwającej wojnie z Iranem.
Sformułowanie "no quarter" w wojskowym języku oznacza, że przeciwnikowi nie daje się możliwości poddania. W praktyce oznacza to, iż branie jeńców jest niecelowe. Przypomnijmy, że podobny rozkaz padł, gdy siły amerykańskie niszczyły łodzie u wybrzeża Wenezueli, rzekomo z narkotykami. Tam też padł rozkaz, który nie powinien być wykonany...
Wojna to okrutna rzecz, ale każda ze stron musi przestrzegać prawa międzynarodowego. Dziś, ani prezydent Trump, ani jego jastrzębie, a tym bardziej dyktator Putin sami wyznaczają granice - jak kiedyś Juliusz Cezar przekraczając Rubikon. Niestety, kiedyś zostaną rozliczeni; jeśli nie przed Trybunałem Karnym, to przed Bogiem.
redakcja autoflesz.com
Źródło: fakt.pl