Sophie Passard: Stale nowe wyzwania – innowacje to dziś jedyna droga do sukcesu

Sophie Passard – związana z peugeot od blisko 26 lat, w naszym kraju pracuje od kilku miesięcy. Od niedawna w nowej roli – dyrektora marki Peugeot w Polsce. Dziś w redakcyjne dziele WYWIADY rozmowa z kobietą, która podjęła bardzo trudne wyzwania. Pod jej batutą francuska marka pnie się mocno  w górę.

fot. Peugeot

Kobieta w branży motoryzacyjnej wciąż budzi zaciekawienie. Jak Pani się odnalazła w świecie tradycyjnie kojarzonym z mężczyznami?

Sophie Passard: Jak widać, odnalazłam się w nim całkiem nieźle, moja przygoda z Peugeot trwa od wielu lat. Kiedy zaczyna się pracę w nowej firmie, wszystko jest trudne i nieznane, niezależnie od branży. Z upływem czasu poznaje się produkt, zasady funkcjonowania firmy i od nas zależy, czy pasujemy do tego, czy nam to odpowiada. Oczywiście bywały trudne momenty, kobieta w tej branży musi znać się na rzeczy, ale to kwestia zaintereso-wania tematem, chęci nauki i pogłębiania swojej wiedzy.

Musiała Pani udowadniać swój profesjonalizm bardziej niż koledzy mężczyźni?

S.P.: Zdarzały się takie sytuacje. Jednym z pierwszych wyzwań było prowadzenie punktu sprzedaży i serwisu. Byłam jedyną kobietą na tym stanowisku, przecierałam szlak, co zawsze jest wymagające. Musiałam udowodnić, że dam sobie radę, i zrobiłam to. Praca w Meksyku, w obcej kulturze i pośród samych „macho” też była nie lada wyzwaniem dla mnie jako kobiety. Cóż, przede wszystkim trzeba być pewną siebie i swoich umiejętności. Warto też koncentrować na swoich zadaniach i nie dać się sprowokować. Z czasem, wraz z nabieranym doświadczeniem, dzieje się to naturalnie.

To dość trudny czas dla branży motoryzacyjnej. Jak Pani ocenia ten rynek?

S.P.: Kryzys w Europie jest faktem, nie da się go nie zauważyć. Są rynki, które całkowicie się załamały i nadal notują spadki! Nawet w tak liczących się krajach jak Francja sprzedaż aut spada. W ubiegłym roku najgorzej sytuacja wyglądała w Europie Południowej, w Portugalii sprzedaż spadła o około 40 proc., a we Włoszech – o ponad 20 proc. Kryzys mocno odczuwają także małe rynki, np. Chorwacja, która zanotowała spadek na poziomie 45 proc. Trochę lepiej jest w Wielkiej Brytanii, gdzie poprawiliśmy swoje wyniki sprzedaży i zwiększyliśmy udział w rynku, co należy przypisać sukcesom takich modeli jak m.in. 107, 208, 508 i samochodów dostawczych. Podobnie w Polsce, gdzie zwiększyliśmy swój udział w rynku z 5,08 proc. w 2011 r. do 5,12 proc. w 2012 r.

Mimo kryzysu Peugeot radzi sobie całkiem dobrze, bo udało nam się utrzymać czwartą pozycję wśród najchętniej wybieranych marek w Europie. Uważam to za spory sukces. Nie wszystkie marki, z równie dużym doświadczeniem i tradycją, mogą pochwalić się podobnym wynikiem.

Wspomniała Pani o Polsce. Nasz kraj w branży motoryzacyjnej radzi sobie lepiej od swoich sąsiadów?

S.P.: W Polsce kryzys jest mniej odczuwalny. W ubiegłym roku mieliśmy tu spadek jedynie o 2,5 proc., co w porównaniu z Portugalią czy Hiszpanią wydaje się świetnym wynikiem. Na polskim rynku sprzedaż utrzymuje się na mniej więcej stałym poziomie – 300 tys. aut rocznie, mamy w tej chwili około 6-proc. udział w rynku. Flagowym modelem jest 208, który zdobywa uznanie coraz większej liczby kierowców. RCZ zanotował w ubiegłym roku 26-proc. wzrost, a to przecież auto niszowe. Dobrze radzą sobie też takie modele jak 3008, Boxer i Partner. Dwa ostatnie wybrała w drodze przetargu Poczta Polska. Podobnie pozytywne przewidywania mamy na ten rok. Już zaczął się całkiem dobrym wynikiem. Robimy wszystko, by tę tendencję utrzymać.

W jaki sposób?

S.P.: Inwestując w nowe modele. Planujemy w tym roku pięć premier. Peugeot 301 już jest na rynku, pojawią się jeszcze 208 GTi, nowy RCZ, 2008 i następca kompaktowego 308. To dużo w kontekście kryzysu  w odniesieniu do najczęstszych działań, jak ograniczanie produkcji, redukowanie kosztów. Ale to jedyna droga, by utrzymać się w czołówce. Inwestujemy w samochody koncepcyjne. To nie daje sprzedaży, niektórzy mogą uznać to za fanaberię, ale dziś innowacje są niezwykle istotne dla każdej branży – poprzestając na swoich stałych produktach, łatwo wypaść z rynku. Mocno stawiamy na nowe technologie, jak hybryda powietrzna, która jest novum na skalę światową. To już nie tylko wizja, ale konkretny biznesplan, za trzy lata pojawi się na drogach. Generalnie innowacje to dziś jedyna droga do sukcesu, Peugeot zdaje sobie z tego sprawę. Dlatego inwestujemy w nowatorskie technologie. Jesteśmy też obecni na rozwijających się rynkach azjatyckich i Ameryki Południowej.

Czyli przyszłość Peugeot zapowiada się pozytywnie?

S.P.: Mam nadzieję (śmiech). Oczywiście chcemy sprzedawać więcej aut, ale nie byle jak i nie byle jakich. Pragniemy, by cała oferta w pełni odpowiadała potrzebom naszych klientów, by dostawali takie usługi i samochody, jakich potrzebują. Bardzo się o to staramy, m.in. dokładnie realizując w działaniu nasze hasło: Motion & Emotion.

Może Pani przybliżyć jego znaczenie czytelnikom?

S.P.: Motion to ruch, technika, technologia, posuwanie się naprzód, myślenie o przyszłości. Emotion to emocje, czyli wszystkie uczucia, które wiążą nas z samochodem, ale też jego styl, rozpoznawalność. Obie sfery tworzenia aut są dla nas równie ważne. Jak już mówiłam, stawiamy na nowe technologie, a nasi projektanci pracują nad tym, by auta Peugeot wyróżniały się na drodze. Adam Bazydło, Polak, który jest designerem Peugeot, bardzo przyczynił się do sukcesu takich modeli jak 208, 508 czy 2008, w których zaprojektował nowatorskie i stylowe wnętrza. Jesteśmy dumni, że takie rozwiązania wyszły właśnie spod ręki Polaka.

Przyjechała tu Pani w połowie października, zostawiając słoneczną Chorwację. Było ciężko?

S.P.: Kiedy przyjechałam do Polski, panowała słoneczna jesień, czasami tak ciepła, że odpoczywałam na tarasie albo jadłam obiad siedząc na zewnątrz. Prawdziwa zima, trudna dla wszystkich, nawet dla Polaków, rozpoczęła się po kilku tygodniach od mojego przyjazdu. Niska temperatura i śnieg nie były nawet tak uciążliwe jak brak słońca. Na szczęście znalazłam światło… w sercach Polaków.

Ma Pani swój ulubiony model samochodu i czy jest to Peugeot?

S.P.: Oczywiście! (śmiech) Uwielbiam 406 Coupé produkowany w zakładach Pininfariny oraz RCZ, którym obecnie jeżdżę. Kobieta wygląda w tych samochodach po prostu pięknie. A gdybym miała popuścić wodzę fantazji, wybrałabym Aston Martina. Jestem wielką fanką Bonda, stąd ta fascynacja.

fot. Peugeot

Chciała Pani zostać dziennikarką ekonomiczną. Jak to się stało, że trafiła Pani do branży motoryzacyjnej?

S.P.: Stało się to trochę z przypadku. Pochodzę ze wschodniej Francji, to rodzinny region Peugeot i wielu mieszkańców pracuje dla firmy. Akurat nadarzyła się okazja, żebym i ja spróbowała tam swoich sił. Dostałam ogromną szansę rozwoju, realizowania się w wielu dziedzinach, jak handel, zarządzanie, marketing, ale też HR i obsługa klienta. Dotknęłam wielu aspektów prowadzenia dużej firmy, to bardzo cenne doświadczenie. Uczy otwartego myślenia, patrzenia z różnych punktów widzenia i godzenia ich na końcu, tak by wszystko funkcjonowało perfekcyjnie. Poza tym Peugeot dba o to, by stawiać przede mną ciągle nowe wyzwania. Jak choćby zarządzanie marką w różnych krajach, aktualnie w Polsce. To pomogło przetrwać ten zimowy czas.

Znalazła Pani w Polsce coś, co szczególnie lubi? Potrawę, markę, a może jakieś wyjątkowe miejsce?

S.P.: Szczerze mówiąc, nie bardzo miałam czas zwiedzać. Byłam tylko w Zakopanem, Krakowie, Poznaniu i Warszawie, w której mieszkam. W polskich miastach urzeka mnie to, że każde ma wyróżniającą się historyczną część. Uwielbiam spacerować po takich miejscach. Macie też dość dużo parków, gdzie chętnie spędzam wolny czas. Jeśli chodzi o kuchnię, posmakowały mi żurek i pierogi ruskie. Zaskoczyło mnie, że w Warszawie jest tak dużo restauracji i barów z różnorodną kuchnią i odmiennym klimatem. Szczególnie lubię pub Lolek, gdzie z przyjemnością obserwuję emocjonujących się polskich kibiców, oddanych fanów piłki nożnej.

A jak się pracuje z polskimi mężczyznami? Musi pani udowadniać im swój profesjonalizm?

S.P.: W pracy jestem szczera i bezpośrednia. Zawsze słucham ludzi i szybko odejmuję decyzję. Mężczyźni to lubią, także Polacy. I doceniają moje Doświadczenie, wiedzą, że znam się na swojej pracy.

 

Peugeot Polska

Publish modules to the "offcanvas" position.