Żary: zespół zamkowo-pałacowy kilku znamienitych rodów czeka na mecenata sztuki

Od co najmniej kilku lat opisujemy ciekawe miejsca, głównie zamki, pałace, twierdze warowne, ruiny. Większość odżywa  po wejściu naszego kraju do Unii Europejskiej, inne czekają na kolejną szanse od losu. W Żarach gościmy często i przyglądamy się kolejnemu arcydziełu sztuki budowlanej, która - mamy nadzieję - kiedyś doczeka się lepszych czasów. Pałac-zamek (bo kilkakrotnie przebudowywano i dobudowywano ten zabytkowy obiekt),  a w zasadzie ruina w stanie umocnionym, kiedyś była  siedzibą rodu von Promnitz, wcześniej innych książęcych rodów.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Niewykluczone, że za kilka-kilkanaście lat stan tej substancji – bo trudno nazwać  to pałacem-zamkiem,   będzie reprezentacyjną kartą tego znanego w Polsce miasta.  Dziś wygląda to mniej więcej tak, jak pałac w  Krowiarkach, ulubiony obiekt fotografików – również czekający na pomoc państwa. Naszym zdaniem, właśnie takie obiekty powinny otrzymać dofinansowanie z Ministerstwa Kultury.

Stan obecny
Historia lubi się powtarzać. Obecni właściciele – nie wiemy czy mają parcie na  szkło -  chcieli w nim otworzyć galerię handlową, hotel i restaurację. Mają jeszcze inne plany, ale zakres prac jest tak duży, że nie starcza pieniędzy z prywatnego konta. Na szczęście zachowany zamek jest na tyle solidny, że nie grozi zawaleniem; aczkolwiek w 2011 roku tlił się niszczącym płomieniem! Tu się odwołujemy do innego zamku w Karpnikach, który choć mniejszy, także przechodził różne koleje losu, a dziś świeci blaskiem i mianem chyba najlepiej odrestaurowanego obiektu tej klasy  w Polsce.

Ponadto, obecna dyslokacja obiektu, swobodny dojazd, parking zachęcają wręcz do odwiedzenia tego miejsca, ale... jeszcze sporo wody upłynie w pobliskiej Żarce do końca rekonstrukcji.  Trudno nam jednak zrozumieć, a z pewnością obecni właściciele  zechcą wypuścić powietrze, terem parkowy jest zwyczajnie zapuszczony. Tu nie potrzeba specjalnych nakładów na rekultywację czy przycięcie trawy (gwoli ścisłości chaszczy).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Zwracamy też uwagę odpowiedzialnym władzom uwagę na fakt, iż obecny stan tej ruiny, nijak się ma do stojącego nieopodal Urzędu Skarbowego – wypasionego, jak Mercedes-Benz Klasy S.

Krótko o mieście
Żary to niemal 40 tys. miasto powiatowe w województwie lubuskim, znane choćby z „Przystanku Woodstock” Jerzego Owsiaka. Jakiś czas temu prezes fundacji wspominał, iż czuje do miasta wielki sentyment.  I jak nam opowiadały napotkane żeranki zamiast kasety z koncertów (w latach 1997-2003) mógł pan Owsiak dołożyć cegiełkę na ratowanie zabytku. Tak się jednak nie stało, ale medialnie wszystko jest „cacy”.

Miasto to także koszary wojskowe, do których już nikt nie wrócił. Agencja Mienia Wojskowego sprzedała ten obiekt w 2005 roku, a nowy właściciel zapominał o kilku jednostkach i budynkach pozostawionych szabrownikom. Żary to również 105 Wojskowy Szpital Kliniczny o uznanej marce i świetnych specjalistach. To także miasto wielu zasłużonych ludzi: Pani Danuta Madej, ks. Zygmunt Mokrzycki, Pan Olaf Napiórkowski czy  śp. płk lek.med. Józef Błaszczyk i śp. Pan Jerzy Kozdroń.

Jest też kilka (nawet kilkanaście)  zabytków i obiektów sakralnych, np. kościoły:  pw. Wniebowzięcia NMP, św. Barbary (obecnie kościół garnizonowy) czy Najświętszego Serca Pana Jezusa. Jednym z większych pracodawców w mieście jest fabryka szkła okiennego w Kunicach Żarskich.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Miłośnikom starych lokomotyw i zabytkowych obiektów kolejowych przypominamy, że jest tu także dworzec kolejowy z piękna historią i zabytkowymi budynkami. Wybudowano również okazały dworzec autobusowy. Za czasów słynnego "Woodstock" bastion kolei przeżywał najazd filmowców i dziennikarzy szukających tzw. dyżurnych tematów.

Nieco historii
Pierwsze wzmianki o osadzie pochodzą z czasów Bolesława Chrobrego, wspomina o tym kronika biskupa merseburskiego Thietmara z 1007 roku. Burzliwa historia ziem pogranicza śląsko - łużyckiego sprawiła, iż Żary (wcześniej jako osada Zara) nader często zmieniały przynależność państwową. Nad Żarami obejmowali zwierzchnictwo Piastowie śląscy (do 1364 r.), królowie czescy (do 1635 r.), elektorowie sascy (do 1815 r.), a także władcy Prus. Prawa miejskie na prawie magdeburskim osada otrzymała w 1260 r. i wraz z Łużycami została przyłączona do Polski.* Na przestrzeni wieków miasto było prywatną własnością możnych niemieckich rodów Devinów, Bibersteinów i Promnitzów; stąd często zespół pałacowo-zamkowy nazywany jest nazwą pochodzącą od ww. rodów.

*/ w roku 1002 Bolesław I Chrobry przyłączył Łużyce do Polski, formalnie uznano ten fakt podczas  pokoju w Budziszynie w 1018 roku. Łużyce ponownie znalazły się w obrębie wpływów niemieckich (układ pokojowy z Budziszyna, 1031r.) jako część Marchii Miśnieńskiej

Promnitzowie, których historia jest mocno rozbudowana i udokumentowana, władali Żarami od czasu nabycia tych dóbr w połowie XVI wieku przez biskupa wrocławskiego Baltazara von Promnitza. Do początków XVIII wieku rezydowali w zamku wzniesionym przez poprzednich właścicieli miasta. Ich panowanie w Żarach trwało do 1765 r., tj. do przejęcia miasta i ich dóbr przez elektorów saskich.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Od 1815 r. żarski kompleks zamkowo-pałacowy był własnością Związku Niemieckiego. Nowi właściciele w okazałej rezydencji umieścili siedzibę władz miejskich; wydzielono też pruskie więzienie, które zajmowało dobudowany zamek.
W czasie II wojny światowej pałac uległ  zniszczeniom od bomb lotniczych. Częściowo wyremontowany obiekt po 1945 r. służył żarskiemu starostwu. Pozostała część ulegała stopniowej degradacji.

W latach 60. ubiegłego wieku przeprowadzono prace zabezpieczające. Ostatnie lata to syzyfowe prace, choć pod kontrolą nowych właścicieli.  W 2010 roku Żary obchodziły 750-lecie, z tej okazji Mennica Polska wybiła monetę „4 Żary”, ale obiekt nie zyskał dodatkowego wsparcia ze strony mecenatu państwowego.

Lokowanie zabytku w XIII wieku jest mocno osadzone w dokumentach źródłowych
Nie ma zgodności badaczy tych ziem, co do dokładnego roku założenia. Ruina w stanie umocnionym, o której piszemy lokowana jest wprawdzie na byłych fortyfikacjach grodu pochodzącego z czasów Bolesława Chrobrego, ale... Pierwotnie był tu gród przybyłej  z Czech rodziny Dewinów (potwierdzono, XIII w.), a  zamek budowano w kilku fazach i formach architektonicznej (średniowiecze i renesans). Pierwsze założenia zamku wybudował z całą pewnością ród Dewinów, ówczesnych właścicieli Żar (najprawdopodobniej w II poł. XIII w.). Zamek, na początku bezwieżowy, z kurtynowym murem, z prostym układem przestrzennym ewoluował.

Po śmierci Albrechta Dewina (1280 r.) kolejnymi właścicielami zamku została rodziny von Packów, która dokonała kolejnej rozbudowy. W latach 1320-1329, powstało skrzydło zachodnie oraz prostokątna wieża, przylegająca do południowego muru kurtynowego. Między skrzydłem zachodnim a wieżą znajdowała się ogromniasta brama wjazdowa z systemem umocnień obronnych. W 1355 r. zamek przeszedł jako wiano na własność rodziny Bibersteinów. I w ten klanowy sposób, potocznie nazywano go  zamkiem Bibersteinów. To oni dokonali dalszej istotnej przebudowy.

Na początku XVI w. zamek trzykrotnie został zniszczony - nie znano wtedy zabezpieczeń przed skutecznym uderzeniem pioruna. Dopiero W latach 1540-1549 dokonano kolejnej przebudowy, nadając budowli charakteru renesansowego. Ciekawostką jest to, że w 1824 roku  zaadaptowano pomieszczenia pałacowe na... pruskie więzienie. Okres II wojny światowej nie traktował tej budowli z należytym szacunkiem dla dzieł kultury. Wspomnieliśmy o tym, bomba lotnicza zniszczyła mur kurtynowy i fundament północno-zachodni.

Po wojnie, dopiero w latach 1962-1964  zbombardowana pierzeja została zrekonstruowana, a sam obiekt zabezpieczony przed dewastacją. Wygląda na to, iż nieskutecznie. Nie mniej nowy dach położono w ostatnim okresie czasu, w środku brakuje belek stropowych, zabezpieczeń kondygnacji, cennych płaskorzeźb i fresków, okna i ościeżnice są w stanie agonalnym. Co się udało wyszabrować już z rozszabrowano.

Od kilku lat, jak powiedzieliśmy,  zamek jest w rękach prywatnych, a obecni właściciele mieli otrzymać  850 tys. zł (Gazeta Lubuska, 16 lutego 2012 r.) na najpotrzebniejsze prace remontowo-budowlane. I tylko tyle... W kontekście 20 mln zł na odwierty termalne toruńskiej uczelni, to śmieszna suma. Jest jednak zasadnicza różnica pomiędzy tymi inwestycjami, Toruń i uczelnia o.Rydzyka kwitnie, zespół zamkowo-pałacowy umiera!

- przeczytaj:

 

redakcja autoflesz.com
Źródło: wykorzystano opracowania ziemialubuska.pl, Urząd Miasta

 

Publish modules to the "offcanvas" position.