Wszystkie lub prawie wszystkie redakcje zachwycają się nowym Golfem Mk7 pokazanym na Międzynarodowych Targach Poznańskich „Motor Show 2013”. Choć zdobył tytuł „Światowego Samochodu Roku 2013” tłumów przy niebieskim egzemplarzu nie było. Więcej zwiedzających widzieliśmy natomiast w hali, gdzie wystawiano Toyotę i Lexusa (Auris, Auris Hybrid, Yaris Trend, Avensis czy Lexusa 600h). Nie ujmujemy nic Golfowi, dziś jednak przedstawiamy mocne atuty kompaktu, którym niedawno mogliśmy wykonać nieco dłuższy test redakcyjny. Toyotę Auris Hybrid do zimowych potyczek użyczyła ASD Bednarscy, sp.j. Toruń.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Toyotę Auris Hybrid przetestowaliśmy, dzięki ASD Bednarscy s.j. w Toruniu – znacznie wcześniej niż trafi pod salonowe strzechy – „Dni otwarte” 13-14 kwietnia br.; wcześniej niż oficjalna polska premiera na MTP w Poznaniu. Nie zamierzamy nękać dumy z Wolfsburga, bo pierwsze takie porównanie zrobiliśmy już podczas prezentacji nowego Golfa i nowego Aurisa zaraz po Międzynarodowych Targach Flotowych w Warszawskim Centrum Wystawienniczym Expo XXI.
Design - indywidualna ocena każdego miłośnika motoryzacji
Już wtedy nowy Auris przekonywał wyrafinowaną konstrukcją, znakomitymi silnikami, dobrze zestrojonym zawieszeniem i wykorzystaniem przestrzeni. Design, jak do zwykle bywa jest sprawą indywidualną, dlatego powstrzymujemy się od wydawania opinii. Zawsze mówimy, że prawdziwy macho woli blondynkę, zimny Szwed brunetkę, zaś każdy dominator uwielbia te rude i długonogie przedstawicielki tej piękniejszej części populacji.
Nie chcemy być posądzeni o stronniczość i kryptoreklamę, podamy tylko jeden, ale ważny (naszym zdaniem) argument, przemawiający za Toyotą Auris: 3 lata gwarancji lub 100 tys. km. W przypadku Auris Hybrid to aż 5 lat gwarancji na układ hybrydowy i 10 lat na baterie litowo-jonowe. Dla przykładu Volkswagen Jetta hybrid proponuje tylko 2 lata gwarancji (również 2 lata na akumulatory hybrydowe)!
Wracając jeszcze na moment do atrybutów piękna i tytułu WCOTY 2013 dla VW Golfa MK7, to wzięliśmy pod uwagę niedawną rozmowę z rzecznikiem prasowym Volkswagen Motor Polska. Dodajmy, to bardzo konstruktywna rozmowa, jej efektem była… wspólna linia brzegowa. Nasz rozmówca powołał się na św. Tomasz z Akwinu. Przypomnijmy zatem pojęcie piękna, jednej z ciekawszych postaci kościoła.
- Piękno wymaga spełnienia trzech warunków: pierwszym jest pełnia, czyli doskonałość rzeczy, to bowiem, co ma braki, jest już przez to samo brzydkie; drugim jest właściwa proporcja, czyli harmonia; trzecim zaś blask - dlatego też rzeczy, które mają błyszczącą barwę, nazywane są pięknymi – św. Tomasz z Akwinu
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Można się z tym zgodzić lub nie, ale znów stawiamy orzechy laskowe nad włoskimi, że jurorzy WCOTY nie pamiętali o tej proroczej wizji. Wyrok jednak zapadł, a za kilka lat już nikt nie będzie pamiętał dlaczego. Podobnie, jak za kilka lat nikt nie zada też pytanie, dlaczego Stadion Narodowy był na meczu z reprezentacją Anglii „basenem” narodowym.
Jak powiedzieliśmy na początku, mieliśmy ten komfort, że jeszcze przed polską promocją Toyoty Auris w Poznaniu i podczas „Dni otwartych” 13-14 kwietnia br. mogliśmy przetestować najnowszy hit Toyoty. Zanim opublikujemy nasz test redakcyjny, w zimowej scenerii, pozwolimy sobie na przekazanie kilku najważniejszych szczegółów.
Jazda zimą – ręce same składają się do oklasków
Powiecie, że lukrujemy, jak faworki na odpuście. Nic z tych rzeczy. Macie szansę zweryfikować nasze doświadczenia już w najbliższy weekend. Nie musimy chwalić to co dobre, uprawiać kryptoreklamy, spełniać zachcianki sponsorów. Mamy ten komfort psychiczny i finansowy, że jesteśmy niezależni. Zatem do brzegu…
Zamiast kluczyka, już tradycyjny przycisk start/stop. Silnik zimny uruchamia się z tzw. priorytetem motoru elektrycznego, aby po chwili pomruczeć za sprawą elektrowni polowej, czyli jednostki spalinowej (DOHC, VVT-i). Jeśli bateria hybrydowa jest doładowana, to stan "szemranej pracy" nie trwa długo. Transfer przepływającej energii na podładowanie litowo-jonowych akumulatorów jest widoczny na szerokokątnym monitorze TFT.
fot. Kzysztof Golec, autoflesz.com
Zakładając, że pojechaliśmy do osiedlowego marketu po dobrego, czeskiego Pilznera (lub bankomatu), to kolejne uruchomienie odbywa się bezszelestnie. Dlaczego, bo pracuje wtedy motor elektryczny o max mocy 60 kW. Możemy zatem w trybie elektrycznym pojechać nawet kilkaset metrów z prędkością do 32-37 km/h. Można powiedzieć, iż jedziemy w trybie Eco, nie spalając grama E95 i wypluwając z rury wydechowej… niemal zeroemisyjne cząsteczki. Wspomaganie układu Hybrid Synergy Drive silnikiem iskrowym, pracującym w trybie Atkinsona, kosztuje nas "truciem" atmosfery cząsteczkami CO2 do wartości 87 g/km. Zważywszy na pojemność silnika 1798 ccm, to absolutny rekord świata.
Kolejna niespodzianka - to średnie zużycie paliwa. Czołganie w ustawicznym korku (na szczęście działa układ start/stop), krótkie przebiegi i jazda na trasie do Torunia i Aleksandrowa Kujawskiego zaowocowała średnim zużyciem paliwa na poziomie 4,1-4,3 l/100 km. Używając częściej trybu EV można pokusić się o regulaminowe 3,7 l/100 km w mieście. Należy jednak zauważyć, że eksploatowaliśmy naszą testową hybrydę w temperaturze od minus 3 do plus 2 st. Celsjusza. Wprawdzie to nie są najlepsze warunki do testowego zużycia paliwa, ale tak wypadło w grafiku Toyoty Motor Poland.
- Rzeczywiście, to nie są optymalne warunki do testu. Ale 4,2 l/100 km zimą to i tak bardzo dobry wynik. Ważne, że Toyota potrafi to udowodnić, gdy dowódcą tej fregaty jest niemal każdy kierowca (dop. red. bez sportowych aspiracji) – powiedział Maciej Bednarski, doradca klienta, Bednarscy, sp. j.
Jak tego dokonać?
Wystarczy kilka lekcji pod czujnym okiem specjalistów Toyoty lub skorzystać z wiedzy pana Macieja, chodzącej encyklopedii o napędach hybrydowych Toyoty.
W dużym uproszczeniu, należy starać się, aby wskazówka specjalnego wskaźnika hybrydowego nie pełzała po polu oznaczonym PWR. Warto natomiast, od czasu do czasu, wykorzystać system rekuperacji, czyli odzyskiwania energii CHG. Jak to zrobić, opiszemy w redakcyjnym teście – już wkrótce.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com | napęd hybrydowy Hybrid Synergy Drive składa się z silnika iskrowego z bezpośrednim wtryskiem paliwa 1,8-litra 99 KM, pracującego w trybie Atkinsona + motor elektryczny 60 kW. Łączna moc układu wynosi 136 KM. Najciekawsze jest jednak to, ze inżynierowie i technicy od układów wydechowych postarali się, tym razem, o soczyste brzmienie silnika, rasowy tembr wyraźnie słychać na wyższych obrotach. To takie imponderabilia, a cieszą!
Zawieszenie i skrzynia biegów - jak w dobrej grze na Play Station
Kolejna zadowalająca cecha hybrydowej Toyoty to zawieszenie; z przodu McPherson, z tyłu wielowahaczowe. Wprawdzie jest dość sprężyste, ale bardziej niż zadowalająco wybiera nierówności. Co więcej, jest przygotowane na ostrzejszą jazdę w sportowo ciętych zakrętach. Naszym zdaniem inżynierowie zespołu konstrukcyjnego lepiej przyłożyli się (w hybrydzie) do tego zadania niż w nowym Aurisie. Dodajmy jedynie, że Golf zawsze maił doskonałe zawieszenie, zresztą mocno rozbudowane. Teraz Toyota Auris Hybrid nie ustępuje dumie z Wolfsburga, a gorączkowe rumieńce sprzedawców z salonów Volkswagena powinny osiągnąć stan zrównoważonego schłodzenia.
Lekiem na chandrę jest automatyczna skrzynia biegów E-CVT. Działa lekko, precyzyjnie, bez szarpnięć – jak dobrej klasy dżojstik. Jeśli masz żyłkę sportowca, można użyć dodatkowo przycisku PWR Mode. Skrzynia wybiera wtedy niższe przełożenie, spod świateł masz już ogień, a utrzymywanie jazdy „na wprost” załatwia kilka autonomicznych układów.
To prawda, że układy elektroniczne odpowiedzialne za stabilizację toru jazdy przymulają nieco narowistość napędu i transparentny układ kierowniczy, ale to nie jest zabawka dla ścigantów preferujących modele GTi. Bądź jednak pewny, że nawet jadąc lewym pasem na autostradzie A1 nie będziesz musiał się wstydzić Audi A4, Skody Rapid czy Peugeota 208. Innymi słowy Toyota Auris Hybrid jest zadziorna, kompromisowa i dopracowana jak nigdy. Potrafi wybaczać błędy niedoświadczonym kierowcom.
Dalszy komentarz to kolejne peany. Możliwości tego napędu Hybrid Synergy Drive trzeba sprawdzić samemu. Warto, naprawdę warto.
Atuty i wady - zdecydowana przewaga plusów ("dodatnich")
Jest jeszcze kilka innych atutów (system audio JBL, solarowy dach z elektrycznym zamykaniem, specjalne pakiety wyposażenia, trójwymiarowy układ GPS), ale zostawiamy to na kolejną opowieść o tej dojrzałej konstrukcji, wartej wydanie 84.900 zł (rata miesięczna 1514 zł).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ linia nadwozia już nie jest nudna jak u protoplasty (wcześniej typowa dla seniorów), do tego 17-calowe obręcze ze stopów lekkich (wentylowane tarcze hamulcowe 295 mm z przodu), zadowalający prześwit 140 mm (VW Golf 142 mm) i bardzo dobry współczynnik oporu powietrza Cx=0,28 (VW Golf Mk 7 Cx=0,27)
Jakie zauważyliśmy grzechy? Cóż jest tydzień miłosierdzia, ale kilka udało się znaleźć: podłokietnik tylnej kanapy nie ma solidnego punktu podparcia, brak płyty podsilnikowej, rachityczny sygnał. Tylko tyle, innych szukamy.
Technologia hybrydowo – powiemy krótko i na temat
To przede wszystkim:
- oszczędność,
- 15 lat tradycji i doświadczeń Toyoty,
- komfort,
- niezawodność,
- trwałość (Nr 1 w rankingu TUV),
- 10 lat gwarancji na akumulatory hybrydowe,
- diabolicznie cicha praca napędu,
- dużo tańsza alternatywa dla Toyoty Prius.
redakcja autoflesz.com
{nice1}















