Największa wyspa Grecji położona jest na granicy Morza Kreteńskiego i Śródziemnego, stanowiąc najbardziej wysunięty na południe przyczółek Europy. Ma 250 km długości i 15 - 60 km szerokości. Liczy ponad 600 tys. mieszkańców i zajmuje powierzchnię ponad 8 tys. km2. Stolicą Krety oraz największym miastem na wyspie (około 100 tys. mieszkańców) jest Heraklion. To tylko moja próba przekazu tego miejsca, uroczego miejsc, gdzie spędziłam dwa udane tygodnie - pisze Anna Maria Sliwińska

fot. Anna Maria Śliwińska
Cztery duże pasma górskie sprawiają, że krajobraz tego miejsca jest niezwykle urozmaicony. U stóp gór rozciągają się żyzne niziny z gajami oliwnymi, winnicami i polami kukurydzianymi. Niziny przechodzą w płaskie równiny, skaliste wybrzeże i piaszczyste plaże. Kreta była centrum minojskiej cywilizacji. To tutaj spotkały się różne kultury, tutaj w 1941 roku toczyły się zacięte walki pomiędzy aliantami a niemieckim okupantem.
Wyspa dysponuje trzema portami lotniczymi , z czego dwa w Chani oraz Heraklionie, obsługują głównie turystyczny ruch międzynarodowy; jest bardzo dobrze skomunikowana. Prom, samolot, autobus, samochód, skuter... to wszystko mamy do dyspozycji. Na wyspie znajduje się wiele wypożyczalni samochodów, skuterów oraz rowerów. Te wszystkie formy transportu pozwalają na swobodne przemieszczanie się i tym samym zwiedzenie wyspy wzdłuż i wszerz.
Największymi miastami są Chania, Heraklion oraz Rethymno. Walutą obowiązującą jest euro. Pobyt na Krecie pozwala na kąpiel zarówno w Morzu Kreteńskim, z którym graniczy na północy jak i Libijskim, w południowej części wyspy.
Dzień upływa przy śpiewie cykad. Mieszkańcy bardzo spokojnie witają każdy nowy dzień. Z uwagi na wysokie temperatury, w godzinach 14-18.00, wprowadzono siestę i większość sklepów w tym czasie jest zamknięta. Potem życie zaczyna się toczyć na nowo. Można odnieść wrażenie, iż mieszkańcy jak i turyści wręcz odżywają wraz z zachodem słońca. Nastaje czas spotkań a tawerny, aż do późnych godzin tętnią życiem.
Popularne kierunki turystyczne to miasta i porty w Chani i Rethymnie, wąwóz Samaria, plaża Elafonisi, wyspa Gramvousa czy Spinalonga.
Drogi na Krecie
Wydaje się, że ta skalista i górzysta wyspa powinna być pozbawiona rozwiniętej sieci dróg. O ile w przypadku południowego wybrzeża jest to po części prawdziwe wyobrażenie, o tyle w przypadku północy nie ma nic bardziej mylnego. W tej części wyspy drogi asfaltowe umożliwiają dojazd do praktycznie wszystkich miejscowości oraz sporej liczby wiosek, czasem nawet do tych mikroskopijnych składające się dosłownie z kilku domostw. Odrębną kwestią jest stan nawierzchni oraz jej szerokość (z brakiem poboczy).
Przejazd większym samochodem może być trudny szczególnie w przypadku jazdy przez centra miejscowości, w których ścisła zabudowa sprawia, że nawet auto klasy kompaktowej może mieć problemy ze skrajnią. Dlatego jeśli chcesz dogłębnie eksplorować Kretę, nie obawiając się zbytnio o samochód, pojazd z najmniejszego segmentu A będzie dobrym wyborem. Oczywiście, o ile nie zależy Ci na szybkości podróżowania, gdyż górskie podjazdy będą czasem wyciskać z silnika siódme poty; ale w zasadzie wakacje nie powinny być czasem pośpiechu i ciągłego zerkania na zegarek.
Osobiści dwukrotnie korzystałam z małych kompaktow i nie miałam większych problemów ze zwiedzaniem Krety; zarówno Chevrolet, Matiz jak i Hyundai Atos sprawowały się świetnie.
Górskie drogi na Krecie wymagają od kierowcy pewnej ręki. Zdarzają się miejsca, gdzie droga wcina się w górskie zbocze, a jej granicę z jednej strony wyznacza pionowa ściana z osypującymi się skałami, a z drugiej strony przepaść opadająca stromym zboczem. W większości takich miejsc standardem są bariery energochłonne zabezpieczające pojazdy przed upadkiem, jednak są również miejsca, gdzie jedynymi środkami zabezpieczeń są ustawione gęsto betonowe słupki.
Drogi bez zabezpieczeń to już w tej chwili rzadkość, ale jeśli zdarzy się, że bardzo zboczycie z głównej drogi, wtedy musicie się liczyć z możliwością napotkania takich atrakcji. Kierowcy nie pozostaje wtedy nic innego, jak pełne skupienie się na kierowaniu pojazdem, a pasażer (o ile ma odpowiednio silne nerwy) może rozkoszować się widokami i krajobrazami.
Przepisy drogowe... bywają
Jazda Greków bywa szybka i brawurowa, w szczególności tyczy się to miejscowych poruszających się po górskich drogach, ale nie powinno to Was dziwić, w końcu oni znają te drogi jak własną kieszeń i pokonują je nierzadko kilka razy dziennie.
Szczególnym mistrzostwem odznaczają się tu kierowcy wycieczkowych autokarów. Niejednokrotnie widziałam te autobusy wjeżdżające w miejsca, w których poruszanie się większym samochodem osobowym mogłoby stanowić już problem. Jazda na przednich fotelach takiego autokaru bywa niezapomnianym przeżyciem i jeśli zaistnieje taka możliwość, to proponuję skorzystać i zająć miejsce jak najbliżej kierowcy.
Interpretacja przepisów drogowych przez greckich kierowców jest dosyć dowolna. W szczególności tyczy się to używania kierunkowskazów oraz parkowania samochodów, które bywają zostawiane w najdziwniejszych miejscach (np. dookoła ronda). Klakson dla Greków również ma zdecydowanie inne zastosowanie niż u nas, bo raczej nie służy do ostrzegania, a głównie jest używany jako jeden z kolejnych alternatywnych sposób komunikacji np. pozdrowienia. Jeśli ktoś jadąc za Tobą będzie dawać Ci sygnały długimi światłami, będzie to najprawdopodobniej oznaczać, że ma zamiar Ciebie wyprzedzić i chce abyś zjechał do prawej krawędzi jezdni. Miło będzie z Twojej strony jeśli tak zrobisz.
New National Road
Zupełnie odrębną sprawą jest poruszanie się po New National Road (NNR). Droga ta łączy największe miasta położone na północnym wybrzeżu Krety i jest zdecydowanie najlepszą drogą na tej wyspie. Miejscami jest ona ciągle rozbudowywana, poszerzana i modernizowana. Już niedługo (choć uwzględniając greckie "siga siga" niedługo może być bardzo płynnym pojęciem) droga ta powinna umożliwiać szybki przejazd od Kissamos położonego przy zachodnim wybrzeżu, aż do miasta Sitia leżącego we wschodniej części Krety.
Jazda Nową Drogą Narodową bywa specyficzna, w szczególności, gdy nie utrzymuje się tempa większości samochodów. Prędkość poruszania się to zazwyczaj między 100 a 130 km/h, ale nawet jadąc z taką prędkością lepiej przyzwyczaić się do faktu, że jeśli nie wyprzedzasz właśnie innego pojazdu to powinieneś utrzymywać większą część samochodu na poboczu. Oczywiście nie jest to zgodne z przepisami ruchu drogowego, ale NNR rządzi się swoimi zasadami.
Wykorzystywanie szerokiego pobocza jako dodatkowego pasa ruchu to właśnie jedna z nich. Sporą odległość od środkowej (zazwyczaj podwójnej ciągłej) linii warto utrzymywać dla własnego bezpieczeństwa, bo pozwoli to uniknąć sytuacji niespodziewanego spotkania z samochodem jadącym po naszym pasie z przeciwnej strony. Sytuacje takie zdarzają się, bo wielu greckich kierowców wyprzedza inne pojazdy, nie zważając na to, czy robią to w miejscach zapewniających pełne bezpieczeństwo takiego manewru. Niejednokrotnie widziałam samochody wyprzedzane na łuku lub na wzniesieniu.
Od 2008 roku w kilku miejscach na NNR zainstalowano fotoradary. Nie należy się nimi przejmować, ani tym bardziej zwalniać przed nimi, gdyż wyłączono je dosyć szybko z użytkowania ze względu na zbyt kosztowne naprawy po częstych dewastacjach. Większość z nich była "po przejściach" , a niektóre zostały wręcz wyrwane z ziemi. Obecnie nie pełnią już one żadnej funkcji i aby nie straszyć turystów swoim widokiem część z nich pozakrywana jest… workami na śmieci.
Zwiedzanie miast
Jeśli postanowisz zwiedzać Kretę wypożyczonym samochodem na pewno trafisz do jednego z czterech większych miasta położonych na tej wyspie. Chania, Iraklion, Rethymnon i Agios Nikolaos są warte odwiedzenia, jednak poruszanie się po nich samochodem nie jest łatwe. Ze względu na ścisłą zabudowę w centrach wiele ulic jest na tyle wąskich, że ruch odbywa się po nich tylko w jednym kierunku. Dojechanie do wielu miejsc wymaga kluczenia wśród jednokierunkowych dróg, a skręcenie w złym kierunku na choćby jednym z mijanych skrzyżowań odbierze Wam szansę na dotarcie do celu podróży.
Zdecydowanie najlepszym pomysłem jest pozostawienie samochodu na parkingu i zwiedzanie miasta na własnych nogach. Większość parkingów w miastach Krety jest płatnych. Opłaty zazwyczaj uiszczane są bezpośrednio przy wjeździe na parking lub też za pomocą biletów parkingowych dostępnych w kioskach. W niektórych miastach (np. w Chanii) opłata za postój uiszczana jest w parkometrach, więc warto jest mieć ze sobą trochę drobnych monet.
Wypożyczalnie samochodów - zróżnicowane i dbają i swoje mienie
W zależności od rejonu Krety, w którym będziecie przebywać, dostępność wypożyczalni samochodów może być bardzo różna. W przypadku mniejszych miejscowości, nie skażonych jeszcze przemysłową turystyką może to być nieco problematyczne. Oczywiście nie zmienia to faktu, że zawsze możecie skorzystać z rezerwacji za pośrednictwem Internetu lub też wykonanej telefonicznie. Generalnie jednak wypożyczenie samochodu na Krecie jest stosunkowo łatwe i relatywnie tanie (szczególnie, jeśli zestawimy cenniki greckich wypożyczalni z naszymi polskimi).
Rezerwacja pojazdu za pośrednictwem Internetu może czasem oznaczać niewiadomą, jeśli chodzi o typ podstawionego samochodu, gdyż rezerwacja obejmuje zazwyczaj określoną klasę samochodów. Oznacza to, że w szczycie sezonu nie macie gwarancji otrzymania dokładnie takiego pojazdu, jaki chcieliście wypożyczyć.
Jednak jeśli nastąpi zmiana nie będzie on nigdy pojazdem z kategorii niższej, niż rezerwowana. Przykładowo jeżeli zarezerwowaliście Hyundaia Atosa, a właśnie w chwili rozpoczęcia się rezerwacji wypożyczalnia nie dysponowała takim pojazdem, to możecie otrzymać zamiennie samochód tej samej kategorii, czyli np. Kia Picanto, albo samochód z kategorii wyższej czyli Hyundaia i20 lub nawet nowego ceed'a.
W przypadku, gdy będziecie wypoczywać w typowo turystycznej miejscowości na północnym wybrzeżu Krety (np. Herssonisos, Malia, Stalida, Platanias) z pewnością będziecie mogli przebierać bezpośrednio na miejscu w pokaźnej ilości wypożyczalni. W większości oferty cenowe w obrębie danej miejscowości są do siebie dosyć podobne. Super atrakcyjne propozycje powinny się spotkać z Waszej strony ze wzmożoną uwagą i rezerwą, ponieważ zazwyczaj odznaczają się one odstępstwem w zakresie ubezpieczenia lub jakości obsługi.
Nie spotkałam się z sytuacją naciągaczy i oszustów, wykorzystujących samochód z wypożyczalni jako przedmiot zaplanowanego zaboru mienia, opisywanego na łamach portalu autoflesz.com. (od redakcji: kliknij tu)
Zakres ubezpieczenia
Szczególnie ważną kwestią jest ubezpieczenie, które nie powinno posiadać udziału własnego oraz obejmować jak największy zakres uszkodzeń samochodu pokrywanych przez ubezpieczalnię. Jak na razie jednak nie spotkałam się z sytuacją, gdy nawet najpełniejsze ubezpieczenie zupełnie zwalnia użytkownika z odpowiedzialności za wypożyczony samochód. Z własnej kieszeni klient musi najczęściej zapłacić za uszkodzenia podwozia lub opon przy poruszaniu się po drogach z szutrową nawierzchnią. Jeśli więc będziecie jechać taką drogą, wtedy ryzyko poruszania się po niej spadnie na Wasze barki (portfele). Oczywiście nie chcę tu demonizować jazdy po takich drogach, tym bardziej, że sama pokonywałam nawet całkiem długie odcinki szutrowe, warto jednak mieć świadomość takiego ograniczenia i czasem zastanowić się, czy aby na pewno wypożyczony przez nas samochód jest w stanie poradzić sobie z drogą, którą zamierzacie przejechać. Generalnie najlepiej trzymać się zasady, że nie pojedziemy tam gdzie nie pojechalibyśmy własnym samochodem.
Wypożyczenie samochodu powinno się odbyć bezwzględnie na zasadzie podpisania umowy, w której znajduje się pełny regulamin. Podpisanie umowy wypożyczenia samochodu z ubezpieczeniem zawierającym udział własny (self-risk) wiąże się z określonym (zazwyczaj kwotowo) współudziałem w kosztach naprawy samochodu. Może to oznaczać, że w przypadku stłuczki lub innego zdarzenia losowego wszelkie lub część kosztów będzie przeniesiona na osobę wypożyczającą samochód. Przykładowo, jeśli udział własny jest określony na poziomie 300 euro, a zniszczenia w samochodzie zostaną określone na kwotę 250 euro to całość kosztów naprawy samochodu będzie musiała być pokryta przez klienta.
Każdy sam powinien ocenić, czy warto podpisywać umowę zawierającą udział własny.
Moim zdaniem, jednak nie warto decydować się na tak ryzykowny krok. Czasami chwila nieuwagi lub też jakieś nawet drobne niedopatrzenie może być powodem całkiem kosztownych w naprawie uszkodzeń samochodu. Osobiście byłam sprawcą wgięcia karoserii samochodu, gdy podczas parkowania tyłem kikut idiotycznie uciętej gałęzi pobliskiego drzewa wbił się w tylną klapę.
Czas urlopu nie powinien być okresem, gdy będziemy sobie zaprzątać sobie myśli "bezpieczeństwem" wypożyczonego samochodu tym bardziej, że przypadki losowe są nie do przewidzenia.
Czynniki kształtujące koszt doby wypożyczenia samochodu
Cena za dobę wypożyczenia samochodu jest uzależniona od kliku czynników. Jednym z nich jest wspomniane wcześniej ubezpieczenie. Kolejnym czynnikiem wpływającym bezpośrednio na cenę jest długość okresu, na jaki wypożyczacie samochód. Im będzie to dłuższy okres, tym cena za pojedynczą dobę będzie niższa. Przy wypożyczeniu samochodu na ponad 10 dni opłata za dobę może być o ponad połowę mniejsza niż opłata przy okresie wypożyczenia wynoszącym np. 2 dni. Dlatego jeśli jesteście zdecydowani na to, że będziecie sporo zwiedzać to lepiej skorzystać z ciągłego jednokrotnego wypożyczenia, niż dzielenia okresu na dwa krótsze. W niektórych przedsiębiorstwach istnieje możliwość wydzielenia sobie 1-2 dniowej przerwy w trakcie długotrwałego wypożyczenia pojazdu.
Krótki okres wypożyczenia samochodu, rzędu jedna lub dwie doby może powodować, że w umowie pojawi się zapis o limicie kilometrów, jakie mogą być przejechane w tym czasie. Na cenę oczywiście również wpływa również kategoria oraz marka wypożyczanego samochodu.
Zwrot samochodu do wypożyczalni
Godzina zwrotu samochodu jest zazwyczaj ustalana już w momencie wypożyczenia samochodu. W większości wypożyczalni obowiązuje również zasada, że bak samochodu musi być wypełniony w nie mniejszym stopniu, niż w momencie, w którym otrzymaliście pojazd. Dlatego warto również skontrolować tę zgodność w momencie odbioru samochodu w wypożyczalni tak, aby nie narazić się na dodatkowe koszty związane z uzupełnianiem brakującej ilości paliwa.
Samodzielne zwiedzanie Krety samochodem (lub skuterem) to chyba najlepsza forma na poznanie tej wyspy. Zdecydowanie polecam ten sposób turystyki.
Ciekawe miejsca na Krecie – nie wszędzie dotarłam
Elafonisi (gr. Ελαφόνησος, Elafonissi, Elafonissos) to niewielka wyspa znajdująca się na końcu południowo-zachodniego skraju Krety. Cechą charakterystyczną Elafonisi jest płytka laguna łącząca ją z Kretą. Ciepła i krystalicznie czysta woda o barwie przechodzącej od zieleni, aż do głębokiego błękitu, sąsiaduje z pięknymi szerokimi plażami, których biały piasek jest w niektórych miejscach przemieszany z połamanymi muszelkami tworzącymi malownicze różowe pasy. Ta niesamowita mieszanka barw sprawia, że Elafonisi bez problemu mogłoby pretendować o miano egzotycznego raju.
Mroczna legenda
Elafonisi to jednak nie tylko sielankowe obrazy, bo z miejscem tym związane są również dwie tragiczne historie. Wiatr zwany livas wiejący znad Sahary potrafi wzniecać w tym rejonie Krety jedne z najwyższych fal na Morzu Śródziemnym. Przekonał się o tym liniowiec Austrian Lloyd, który zatonął tu w 1907 roku, a jego ofiary spoczywają na wyspie. Inną tragiczną historią związaną z tą plażą jest rzeź 850 kobiet i 40 mężczyzn dokonana przez wojska egipskie w 1824 roku pod wodzą Paszy Ibrahima.
Wąwóz Samaria
Położony w Górach Białych w południowo-zachodniej części Krety. Wąwóz jest jednym z najgłębszych oraz najdłuższych w Europie. Otoczony Parkiem Narodowym Samaria, który jest schronieniem dla wielu gatunków rzadkich ptaków, roślin oraz ssaków. Wędrówka pośród starych drzew, skał oraz strumyków jest bardzo urokliwa. Wspaniale jest spotkać górską dziką kozę Kri-Kris żyjącą właśnie w tym zakątku Krety.
Jednakże należy pamiętać, iż wyprawa zajmie około 5-6 godzin dlatego koniecznie trzeba zabrać ze sobą wygodne buty, wodę, przekąskę oraz naładowany telefon komorkowy. Do przejścia jest bowiem 16 km a punktem docelowym jest miejscowość Agia Romueli. Można tam odpocząć, wykąpać się w Morzu Libijskim albo posilić w lokalnej tawernie. Ważną informacją jest to, iż nie wskazane jest aby wybrały się na wyprawę osoby z problemami zdrowotnymi, kobiety w ciąży czy dzieci poniżej 6 roku życia.
Biura podróży nie zapomniały przygotować oferty także dla nich. Wycieczka do wąwozu Samaria może stać się także wspaniała rodzinną wyprawą. Rozpocznie się w miejscowości Sougia czy Chora Sfakion, skąd promem dostaniemy się do Agia Roumeli na południowym końcu wąwozu. Sami decydujemy jak szybko oraz jak daleko mamy ochotę zagłębić się w skalną krainę. A tam spotkać już można nie tylko górskie kozy, ale turystów na ich końcu 16 km trasy.
Wyspa Santorini
Wycieczka statkiem na najpiękniejszą wyspę archipelagu Cyklad - Santorini. Wyspa wita przybywających stromymi, surowymi brzegami, do których tulą się pobielone domki i kapliczki z niebieskimi kopułami, wbudowane w połyskującą w słońcu, zastygłą lawę wulkaniczną. Swój niezwykły kształt rogala wyspa zawdzięcza gigantycznej erupcji wulkanu, która wg naukowców stanowiła bezpośrednią przyczynę upadku cywilizacji minojskiej na Krecie. Ten geologiczny fenomen utożsamiany jest również z tajemnicą zaginionej Atlantydy. Urzekające piękno prawdziwej, wyspiarskiej architektury, głęboki lazur wód Morza Egejskiego, kontrastujący z bielą ponad 350 kościołów i jeden z najwspanialszych na świecie zachodów słońca - to wszystko sprawia, że Santorini nie bez przesady nazywane jest Perłą Morza Śródziemnego.
Knossos i Heraklion
Knossos i muzeum archeologiczne w Heraklionie. Wycieczka dla miłośników historii do miejsc uznawanych za kolebkę cywilizacji europejskiej - do słynnych wykopalisk pałacu minojskiego w Knossos. Odkryty dopiero 100 lat temu pałac-labirynt wg mitów i legend zbudowany został przez ateńskiego architekta Dedala, na rozkaz despotycznego króla Minosa po to, aby ukryć przed światem krwiożerczego Minotaura.
Zobaczycie zadziwiające osiągnięcia cywilizacji minojskiej: pozostałości komnat, sali tronowej, dziedzińców, komnaty królowej i jej łazienki, skarbca, a nawet systemy wentylacji i kanalizacji. Następnie można zwiedzić muzeum archeologiczne w Heraklionie, skupiające najwspanialsze, minojskie znaleziska z całej Krety. Podczas wycieczki jest również czas na zakupy w centrum Heraklionu oraz kawę w jednym z miejskich kafenionów.
Kreteńska kuchnia
Kuchnia kreteńska, tak samo jak cała kuchnia grecka, jest kolorowa i radosna. Bazuje na prostych przepisach i absolutnie świeżych produktach. To jest jej siła. To podobno najzdrowsza kuchnia na świecie. Zgadzam się i dopowiem Wam jeszcze jedno: jest pyszna!
Tutaj znajdziecie pewien szkic, zaledwie lekkie muśnięcie wyspiarskich kulinariów. Da Wam to jednak pojęcie o niezwykłym bogactwie wyspy.
Jak wszędzie, kreteńska kuchnia jest ściśle związana ze swoim położeniem, klimatem i historią. Wyspa na środku Meditterannee ma łagodny klimat, stąd jest świetnym miejscem pod uprawę oliwek. Oliwa z Krety jest bardzo dobra, więcej o niej w poście Oliwa Paraschakis.
Klimat sprzyja także uprawie pomarańczy i innych cytrusów, melonów, arbuzów, pigwy, fig, cukinii, bakłażanów – Grecy uwielbiają bakłażany – najróżniejszych roślin strączkowych – faki, niezwykła zupa z soczewicy – papryki, pomidorów, sałat, karczochów czy fenkułów. W dolinach faluje pszenica i owies, rośnie kukurydza, a z orzechów królują migdałowce i drzewa orzecha włoskiego.

Kreteńczycy bardzo często jedzą warzywa, najczęściej duszone lub grillowane, przyprawione ziołami i skropione oliwą oraz cytryną. Zioła i cytryna to również popularna marynata do mięs – z przypraw dość powszechny jest cynamon, znajdziecie go w słynnym gulaszu stifado – moim ulubionym – albo w makaronowej zapiekance z mielonym mięsem zwanej pastitsjo.
Jagnięcina i "koźlina" są najbardziej powszechne, na górzystej wyspie po prostu nie ma miejsca na wypas bydła. W kreteńskiej diecie w tej chwili jest także coraz więcej drobiu, królików czy wołowiny i wieprzowiny. Co ciekawe, na razie na wyspie nie widziałam ani jednej świni, za to wszędzie kręcą się stada owiec, a wszędobylskie kozy łażą po dachach czy przeskakują przez ulicę.
Kozy i owce, to także sery i jogurty. Jest ich cała masa. Sery, jak feta, kefalotiri, manuri czy mizythra, dodaje się do sałatek, używa do faszerowania, czy pochłaniania na deser w towarzystwie np. fig. A jogurt, jak wiadomo, można wykorzystać na tysiące sposobów, wspomnę tutaj o trzech – zjeść go na deser z miodem, zrobić z niego pyszny sos tzatziki lub zamarynować w nim mięso w towarzystwie cytryny i ziół.
Skoro Kreta ma ponad tysiąc kilometrów wybrzeża – dwa razy więcej niż Polska – to naturalne jest, że na stołach tubylców pojawia się wszystko, co morze daje.
Na deser – coś słodkiego. A gęsty, grecki jogurt z lokalnym miodem można jeść o każdej porze, nawet na śniadanie. Kreta jest dumna ze swojego miodu, jakby nie było pszczoły buszują w kwiatach niezliczonych drzew, krzewów owocowych czy ziół. Na wyspie niezwykle popularne są loukoumades, małe pączki polane syropem i posypane migdałami oraz cynamonem. Baklava – wiadomo, słodkie ciasto składające się z ciasta filo, orzechów wymieszanych z cynamonem i syropem – tak słodkie, że pęka szkliwo na zębach. Po posiłku, często wcale nie pytany, właściciel tawerny przyniesie Wam owoce w gęstym syropie. Jadłam tak podane winogrona. Pycha!
No i na koniec, czego się napić?
Do posiłku tylko wino. Króluje produkowana w całej Grecji retsina, białe wytrawne z domieszką żywicy sosnowej. Ja uwielbiam te z małych sklepów, prosto z lodówki, sprzedawane w butelkach 0,5 l z kapslem.
O kreteńskich winach napiszę innym razem. Teraz warto wspomnieć o tsikudii – wódce z wytłoczyn winogronowych. Tsikudię pędzi większość właścicieli tawern i nawet jeśli jej nie zamówicie, bardzo prawdopodobne jest, że jej się napijecie, bo właściciel sam ją przyniesie. I nie zapłacicie.
Dla amatorów piwa mam dwie wiadomości, złą i... złą. Pierwsza zła jest taka, że na Krecie nie warzą piwa. Druga, też zła - z greckich piw są najczęściej dwie marki – mój ukochany Mythos i Alfa. Wszędzie znajdziecie za to holenderskie marki Amstel i Heineken. Grecy mają jeszcze kilka rodzajów złocistego trunku, ale trzeba ich szukać w sklepach, a nie w tawernach.
Ceny paliw
Nie było zaskoczenia w tym temacie. Kryzys w Grecji odcisnął piętno na gospodarce. Ceny paliw są wysokie, nawet bardzo wysokie. Benzyna Pb 95 kosztuje 1,815 euro, super 1,90, a Pb 100 1,92 euro. Olej napędowy jest znacznie tańszy i kosztuje średnio 1,646 euro. Stacje benzynowe, podobnie jak w Polsce, reprezentuja niemal wszystkie koncerny na świecie. Nie są jednak tak wytworne i czyste jak stacje Shell, BP czy Orlen w naszym kraju.
Jeśli chodzi o gaz LPG, to nie spotkałam na stacji tego paliwa, nie widziałam też zbiorników gazowych. Aczkolwiek samochody na gaz można spotkać. Często dyżurnym pytaniem było: Czy na Krecie dbają o samochody? Z pewnością znacznie lepiej niż w Maroko, Tunezji czy innych Krajach Arabskich. Daleko im jednak do wymuskanych BMW, Mercedesów, Hyundaiów, Kia czy Toyot w Polsce.
Od redakcji: po raz kolejny zachęcamy podróżników, miłośników motoryzacji i wszystkich tych, co mają wyostrzone pióra. Podpowiadamy, nie musza to być od razu Chiny czy Biegun Południowy. Pamiętajcie, że pięknych miejsc nie brakuje także w Polsce. Warto, aby w takim fotoreportażu był choć ślad motoryzacji (jak dojechać, najlepszy środek transportu, ceny paliw, stacje obsługi, etc.). Najlepsi, pod koniec roku otrzymają upominki od naszej redakcji autoflesz.com. Łamcie pióra, może kryją się wśród Was talenty na miarę Ryszarda Kapuścińskiego.
{nice1}












